,
Obserwuj
Polska

Po orędziu Tuska. Gen. Pacek: Putin idzie chamsko, idzie z buta. Mamy się czego obawiać

5 min. czytania
17.09.2026 19:30
Obserwuj nas na Google

Premier Donald Tusk nakreślił z mównicy sejmowej scenariusz, jaki Rosja ma realizować w najbliższych miesiącach. Zgodnie z nim Kreml planuje kolejne hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na Polskę i inne państwa wspierające Ukrainę. - Putin (...) idzie chamsko, idzie z buta. (...) Mogą czekać nas zwiększone działania, większa presja, więcej wybuchów - prognozował w "Wywiadzie politycznym" w TOK FM prof. Bogusław Pacek, generał dywizji w stanie spoczynku i dyrektor Muzeum Wojska Polskiego.

Władimir Putin
Władimir Putin
fot. VYACHESLAV PROKOFYEV / POOL / AFP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jakiego rodzaju rosyjskich ataków na Polskę należy się spodziewać według Donalda Tuska;
  • jakie działania ma podjąć Polska w celu zabezpieczenia granicy przed możliwymi atakami;
  • jakie - zdaniem prof. Bogusława Packa - są główne cele działań Władimira Putina.

Donald Tusk: będzie więcej "przypadkowych" uderzeń dronów w Polsce

Donald Tusk opierając się - jak podkreślił - na informacjach wywiadowczych polskich, amerykańskich i ukraińskich służb, wskazał, że krytyczne będą późna jesień i zima. Główną rolę odegrają drony odrzutowe. - Poruszają się z bez porównania większą prędkością i działają na dużej wysokości, zanim spadną i uderzą w cel. Nie ma co ukrywać, dotyczy to nie tylko Ukrainy, ale generalnie mało kto jest w tej chwili przygotowany na skuteczne przeciwdziałanie akcjom tego typu dronów - przyznał szef rządu podczas czwartkowego wystąpienia w Sejmie.

Drony te - jak wyjaśniał premier - Rosja będzie stosowała na masową skalę do realizacji swojego głównego celu - zniszczenia gospodarki i logistyki Ukrainy. - Spodziewane są ciągłe uderzenia o bardzo dużej częstotliwości i intensywności na sześć głównych miast ukraińskich, w tym niszczenie magazynów wszelkiego typu produktów niezbędnych przede wszystkim do obrony kraju, a także, czego jesteśmy świadkami w ostatnich tygodniach już bardzo mocno, infrastruktury kolejowej. W ciągu ostatnich kilkunastu tygodni Rosjanie zniszczyli ponad 300 lokomotyw kolei ukraińskich - powiedział Tusk. Do tego dochodzą ataki na przejścia graniczne, zwłaszcza z Polską, bo tędy dociera przede wszystkim pomoc do Ukrainy.

To wszystko - zdaniem Donalda Tuska - oznacza, że musimy być gotowi na coraz częstsze, rzekomo przypadkowo, wlatujące do Polski drony i rakiety. Szef rządu nie wątpliwości, że Moskwa chce w ten sposób paraliżować i osłabiać reakcję państw NATO na takie incydenty będące de facto aktem agresji na kraj członkowski Sojuszu. - Istnieje realne ryzyko, że na teren któregoś państw lub kilku państw NATO na wschodniej flance mogą wlatywać drony lub innego typu pociski, nawet dokonywać zniszczeń, a oficjalna narracja będzie taka, że jest to przypadek i że nie ma powodu, aby ktokolwiek w NATO myślał o jakiejś odpowiedzi. Celem jest także osłabienie generalnie integralności NATO i przede wszystkim przekonanie, czego też już byliśmy świadkami, państw natowskich, że artykuł piąty jest bardziej teoretyczny niż praktyczny - mówił premier.

Zwłaszcza - jak wskazał Tusk, przytaczając informacje jakie otrzymał na temat przebiegu niedawnych rozmów amerykańsko-rosyjskich, że Rosja nie jest obecnie gotowa do żadnej poważnej rozmowy na temat rozejmu, czy przerwania ognia, nie mówiąc o pokoju bez de facto kapitulacji Ukrainy.

Redakcja poleca

Premier zapowiedział wzmocnienie przejść granicznych

Tusk poinformował również, że podjęto decyzję o wzmocnieniu przejść granicznych, zwłaszcza infrastruktury wykorzystywanej przez Straż Graniczną. - Na razie zrealizowaliśmy 23 schrony Hesco bastion z 28 zaplanowanych - przekazał. Tusk podkreślił, że zabezpieczą one pracowników na przejściach granicznych i ludzi przebywających w ich pobliżu na wypadek ataku i incydentu po naszej stronie. - Te schrony realizujemy w tej chwili w Dorohusku, Zosinie, Budomierzu, Korczowej, Medyce i Krościenku - podał szef rządu.

Tusk mówił też m.in. o rozwinięciu systemu obrony przeciwlotniczej na sześciu przejściach granicznych. Informował, że w odwodzie są siły i środki 16 Batalionu Remontu Lotnisk na wypadek ataku, który mógłby zdewastować płytę lotniska czy tory kolejowe na przejściu granicznym. Jak mówił, chodzi o to, by być gotowym do natychmiastowej naprawy tak, by nikt nie miał wątpliwości - szczególnie w Rosji - że ich ataki nie przyniosą długotrwałego skutku.

Premier zapewnił, że wojskowi i inżynierowie zrobią wszystko, co w ich mocy, by Polska była gotowa do natychmiastowej naprawy i przywrócenia użyteczności infrastruktury drogowej, kolejowej, a jeśli będzie trzeba - także energetycznej.

Prof. Pacek: Putin gra na trzech fortepianach

Do ustaleń przekazanych przez szefa rządu odniósł się w "Wywiadzie politycznym" w TOK FM prof. Bogusław Pacek, generał dywizji w stanie spoczynku i dyrektor Muzeum Wojska Polskiego. W jego opinii prezydent Rosji Władimir Putin "gra na trzech fortepianach". Pierwszym, i najważniejszym - jest dążenie do "zdławienia Ukrainy" i wygrania wojny jeszcze tej jesieni lub zimy. - A Ukraina jest w nieco innej sytuacji niż wynika to z dość optymistycznych przekazów niektórych mediów. Brak jej środków przeciwlotniczych, środków obrony powietrznej, dronów przechwytujących, są trudności na froncie z pozyskaniem nowych żołnierzy - wymieniał rozmówca Karoliny Lewickiej.

Drugim fortepianem jest - według prof. Packa - testowanie Europy. - Putin postawił wszystko na jedną kartę, wydaje straszną kasę na rakiety, pociski manewrujące, drony. Putin chce zmusić państwa, które pomagają Ukrainie do tego, żeby stały się wobec niej wrogie. I to częściowo się Putinowi udaje, bo jeżeli chodzi o społeczeństwo, jest mniejszy aplauz wobec pomocy Ukrainie, w Polsce także. A społeczeństwa to wyborcy. U nas wybory są w przyszłym roku. W Niemczech teraz bryluje AfD i nie jest to przypadek - zaznaczył wojskowy.

Trzeci fortepian Putina to USA. - To wywieranie presji na Stanach Zjednoczonych, aby przykręciły śrubę Ukrainie tak mocno, aby ta zgodziły się na warunki Putina. Amerykanie już chyba dojrzeli do takiej świadomości, że to nie skończy się na czterech obwodach. Być może teraz tak, na czterech obwodach i na Krymie, tylko prędzej czy później Putin będzie zainteresowany podporządkowaniem sobie całej Ukrainy - mówił.

Wobec tego wszystkiego - zdaniem gościa TOK FM - "mamy się czego obawiać". - Putin przekroczył wszystkie możliwe granice pomiędzy dyplomacją, a zastraszaniem. Idzie chamsko, idzie z buta. (...) Mogą czekać nas zwiększone działania, większa presja, więcej wybuchów. Mogą czekać nas zadania realizowane przez agentów umieszczonych na terenie Polski, różnych Rosjan, Białorusinów, Ukraińców, Gruzinów. I dlatego trzeba zgody narodowej. To nie jest czas na kopanie się po kostkach, nawet jeżeli mamy za rok wybory. Trzeba większego otwarcia oczu i pomocy społeczeństwa, żeby sygnalizowało wszystkie widoczne działania, które mogą być szkodliwe dla Polski - podsumował prof. Bogusław Pacek w "Wywiadzie politycznym" w TOK FM.

Źródło: TOK FM, PAP