Koniec "zawstydzającej" awantury o Grenlandię? "Odzyskałem wiarę"
Odzyskałem wiarę w to, że dyplomacja nie jest stracona, ponieważ prawdopodobnie cała wielka awantura się skończy porozumieniem, które pozwoli obu stronom wyjść z twarzą - powiedział Janusz Reiter w "Wywiadzie politycznym" w Radiu TOK FM.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaką rolę - według Janusza Reitera - odegrała dyplomacja w sprawie Grenlandii?
- Co ostatecznie zdecydował Donald Trump?
Prezydent USA zadeklarował podczas wystąpienia w czasie Forum Ekonomicznego w Davos, że nie ma zamiaru używać siły w związku z planami pozyskania Grenlandii. Kilka godzin później wycofał swoją wcześniejszą groźbę nałożenia 10-procentowych ceł na towary z ośmiu państw europejskich, które zdecydowały się oddelegować przedstawicieli sił zbrojnych na Grenlandię.
Z informacji, jakie w środę opublikował dziennik "New York Times" wynika, że zapowiedziana przez Trumpa umowa ws. Grenlandii może obejmować amerykańską suwerenność nad niewielkimi częściami terytorium wyspy, na których mogłyby powstać bazy wojskowe.
- Odzyskałem wiarę w to, że dyplomacja dalej ma sens i ma szanse powodzenia, ponieważ - prawdopodobnie - wielka awantura (w sprawie Grenlandii) skończy się porozumieniem, które pozwoli obu stronom wyjść z twarzą i przekonaniem, że ich interesy zostały dobrze zabezpieczony - komentował w TOK FM Janusz Reiter. Były ambasador w Niemczech i USA dodał, że w sprawę Grenlandii ważne jest też to, że "nie ucierpiało NATO". Przypomnijmy, że USA i Dania, do której należy Grenlandia, są członkami Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Co dalej z Grenlandią?
Gość "Wywiadu politycznego" mówił, że awantura wokół Grenlandii była "kłopotliwa i zawstydzająca".
- Jeżeli Ameryka będzie miała bazy wojskowe na Grenlandii, do których miałaby jakiś tytułu własności, to prezydent Trump będzie mógł powiedzieć, że ma to, czego chciał. A prawa Danii i jej suwerenność nie będą naruszone - stwierdził rozmówca Macieja Głogowskiego.
Źródło: TOK FM, PAP