"Poza blichtrem trudno powiedzieć, co wyszło Trumpowi". Tournée prezydenta USA i brak konkretów
Ważna wizyta i niewiele konkretów. Tak można podsumować zeszłotygodniową wizytę Donalda Trumpa w Azji. - Spodziewalibyśmy się po takiej wizycie czegoś bardzo przełomowego albo ważnych umów handlowych. Tymczasem poza blichtrem i dużą ilością złota trochę trudno powiedzieć, co z tej wizyty właściwie wyszło Trumpowi - ocenił w TOK FM dr Tomasz Makarewicz. Na pewno wizyta nie przyniosła niczego ws. Tajwanu, bo Trump o tym ważnym kraju w ogóle nie rozmawiał.
Najważniejszym punktem ubiegłotygodniowej wizyty Donalda Trumpa w państwach Azji była rozmowa z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem. Co udało się prezydentowi USA załatwić?
- Taka seria wizyt w każdej innej administracji byłaby jedną z kluczowych podróży zagranicznych danego prezydenta. Mówimy o szeregu bardzo ważnych partnerów handlowych, kluczowych dla Ameryki partnerach strategicznych. Spodziewalibyśmy się po takiej wizycie czegoś bardzo przełomowego albo ważnego, ważnych umów handlowych. Tymczasem poza blichtrem i dużą ilością złota, to trochę trudno powiedzieć, co z tej wizyty właściwie wyszło Trumpowi - ocenił w "Wywiadzie politycznym" dr Tomasz Makarewicz.
Jak podkreślił junior profesor na Uniwersytecie w Bielefeld, nawet rozmowa Trump - Xi nie przyniosła przełomowych ustaleń. Gość Karoliny Lewickiej stwierdził, że rozmowę przywódców USA i Chin odebrano powszechnie "jako swego rodzaju zawieszenie broni" w trwającej wojnie między oboma państwami.
W czasie ubiegłotygodniowego spotkanie Trump nie rozmawiał o Tajwanie. - Problem Tajwanu nie zniknął - podkreślił Makarewicz.
Jak tłumaczył gość TOK FM, w czasie wizyty Trumpa w Azji "w Waszyngtonie trwają dyskusje na temat tego, czy powinni pomagać Europie, angażować się w sprawę Ukrainy (...), czy w całości przekierować swoją wagę na Pacyfik". - W domyśle po to, żeby przygotować się do wojny z Chinami właśnie o Tajwan - wyjaśnił rozmówca Karoliny Lewickiej. - Fakt, że Trump w ogóle nie przedyskutował sprawy Tajwanu z Chinami, pokazuje, że on trochę nie ma pomysłu na to, co z tym problemem tak naprawdę zrobić - podsumował ekspert.
Źródło: TOK FM