,
Obserwuj
Świat

Zaskakujący prezent dla ambasadora Rosji. "Ten akt Watykanu narusza rację stanu"

3 min. czytania
20.08.2025 14:08

Ambasador Rosji w Polsce na pożegnanie dostał od nuncjusza apostolskiego pamiątkowy talerz. - Adekwatnym podarunkiem dla Andriejewa powinien być różaniec z fasoli, na której ambasador modliłby się za uprowadzone przez Putina dzieci - skomentował w tokfm.pl prof. Arkadiusz Stempin.

Siergiej Andriejew, ambasador Rosji w Polsce
Siergiej Andriejew, ambasador Rosji w Polsce
fot. Filip Naumienko/REPORTER
  • Nuncjusz apostolski abp Filipazzi wręczył odchodzącemu ze stanowiska ambasadorowi Rosji w Polsce Siergiejowi Andriejewowi podarek;
  • Prof. Stempin w rozmowie z tokfm.pl wskazał na "skrzeczącą dysproporcję między poczuciem sprawiedliwości a obyczajami dyplomatycznymi";
  • Watykanista podkreślił, że Leon XIV jest "bardziej prawicowym" papieżem niż Franciszek, a abp Filipazzi "nie wyszedł przed szereg".

W poniedziałek 18 sierpnia w siedzibie Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie został oficjalnie pożegnany ambasador Rosji w Polsce Siergiej Andriejew. Jak podała nuncjatura, dziekan korpusu dyplomatycznego (fr. doyen) abp Antonio Guido Filipazzi wręczył dyplomacie pamiątkowy talerz.

Trump dał przykład, jak traktować Rosjan

- Arcybiskup Filipazzi nie wyważył dyplomatycznych drzwi, bo wyważył je wcześniej [Donald] Trump. W kanonach dyplomacji takie rzeczy są dopuszczalne - skomentował w rozmowie z tokfm.pl  prof. Arkadiusz Stempin, historyk i watykanista z Uczelni Janusza Korczaka w Warszawie oraz Albert-Ludwigs-Universitat we Fryburgu. Według prof. Stempina pierwotny wzór takiego zachowania zobaczyliśmy w piątek 15 sierpnia, gdy prezydent Donald Trump podjął Władimira Putina "czerwonym dywanem, splendorem i uhonorowaniem".

- Tu ukazuje się nam skrzecząca dysproporcja między poczuciem sprawiedliwości a obyczajami dyplomatycznymi - ocenił ekspert.

O ile zachowanie Donalda Trumpa da się jeszcze - w opinii prof. Stempina - legitymizować (jako że prezydent Stanów Zjednoczonych rzekomo walczy o pokój), o tyle wydarzenie w siedzibie Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie "naruszyło dobre obyczaje i poczucie sprawiedliwości". Ekspert zwrócił uwagę, że było to spotkanie na niższym szczeblu: reprezentanta Putina z dziekanem korpusu dyplomatycznego Watykanu. - Abp Filipazzi reprezentuje nie tylko urząd doyena, ale i porządek moralny reprezentowany przez Kościół - skomentował watykanista.

Prezent dla ambasadora. "Zły gest"

- W moim przekonaniu ambasador Rosji oczywiście zasługuje na podarunek. Ale adekwatnym podarunkiem dla Andriejewa powinien być różaniec z fasoli, na której ambasador modliłby się za uprowadzone przez Putina dzieci - ironizował historyk.

Zdaniem prof. Stempina sprezentowana ambasadorowi patera "narusza może nie kanony dyplomatyczne, ale ludzkie poczucie sprawiedliwości". - W imię sprawiedliwości, bycia reprezentantem ładu moralnego, papież Leon XIV podjął wysiłek i podsuwał w Bazylice Watykańskiej krzesła Trumpowi i i Zełenskiemu, by doprowadzić do pokoju. Również w tym porządku gest abp Filipazziego jest zły - ocenił rozmówca tokfm.pl.

Redakcja poleca

Watykan, Rosja, Polska. "Mamy do czynienia z polityką"

Prof. Arkadiusz Stempin zaznaczył, że arcybiskup "nie wyszedł przed szereg". - Abp Filipazzi reprezentuje polityczną aksjologię Watykanu. Właśnie dlatego w Polsce zarzucano papieżowi Franciszkowi zbytnią uległość wobec Rosji - przypomniał ekspert. I dodał, że Leon XIV jest "dużo bardziej prawicowym papieżem" niż jego poprzednik.

- Papież Franciszek był gotowy na drugi dzień po inwazji Putina na Ukrainę udać się do ambasady rosyjskiej w Rzymie, by wywrzeć na nim presję. W przypadku Leona XIV nie mamy papierka lakmusowego, który zaświadczałby o naiwnych, ale szlachetnych intencjach. Mamy do czynienia z polityką - stwierdził watykanista.

- Ten akt Watykanu, wykonany rękami nuncjusza, godzi nie tylko w porządek moralny, ale i w polską i europejską rację stanu - uznał prof. Stempin. Według eksperta szef MSZ Radosław Sikorski słusznie wcześniej krytykował wypowiedzi bp Długosza i bp Meringa, a pożegnanie ambasadora Rosji przez nuncjusza apostolskiego w Polsce też powinno zostać napiętnowane przez polskich polityków.