Putin nie dotrzymał słowa danego swoim elitom. "Wchrzanił się w coś, czego sobie nie wyobrażał"
Minęło pół roku wojny w Ukrainie, którą Rosja rozpętała 24 lutego. Profesor Paweł Kowal mówił w TOK FM, że przez sześć miesięcy przywódca Rosji na tym konflikcie głównie stracił. - Śmierć córki Dugina, wpisy Dmitrija Miedwiediewa, to wszystko świadczy o tym, że przywództwo Putina jest wewnętrznie kwestionowane. Elity wiedzą, że prezydent nie dotrzymał słowa. Na wyrost stwierdził, że da radę Ukrainie, a tymczasem wchrzanił się w coś, czego sobie nie wyobrażał - mówił poseł Koalicji Obywatelskiej w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM.
Zdaniem gościa Karoliny Lewickiej chodzi głównie o olbrzymi opór społeczeństwa ukraińskiego. - Byłem tam i to widziałem. Do tego dwaj ostatni prezydenci Ukrainy dopilnowali profesjonalizacji armii. Jednak do tego dochodzi prawdziwa armia wolontariuszy, gwardzistów. Pamiętam swoją wizytę w centrum wolontariatu w Kijowie. Szykowano tam przetwory dla ludzi na froncie. Potem widziałem je w okopach. Każdy, kto dostał taki słoik dżemu, to otrzymał również ogromne moralne wsparcie. Putin się na to nadział, nie może przez to przejść i nie przejdzie - ocenił prof. Kowal.
Gość TOK FM dodał również, że zachodni politycy powinni teraz tylko rozszerzać kolejne pakiety sankcji na Rosję. - Tamtejsze społeczeństwo myśli w kategoriach wojennych i ją popiera. Dlatego sankcje powinny dotykać coraz szersze grupy społeczne, żeby Rosjanie widzieli konsekwencje swojego milczenia. Dziwie się, że politycy Zachodu tak mało myślą w tych kategoriach - radził poseł KO.
"Odklejeni jaśniepanowie"
Karolina Lewicka pytała też Pawła Kowal o słowa Zdzisława Krasnodębskiego. Europoseł PiS, w Telewizji Republika został zapytany o zagrożenia dla Polski i jej suwerenności.
- Uważam, że zagrożenie dla naszej suwerenności ze strony Zachodu jest większe, niż ze strony Wschodu. To jest paradoksalne - stwierdził polityk PiS. Kowal nie krył oburzenia. - To są straszne rzeczy, jakieś brudne polityczne myśli. One osłabiają pozycję Polski na Zachodzie. (?) Pokazują jakiś nieprawdziwy świat. Brakuje mi jasnych deklaracji polityków PiS w tej kwestii, chyba, że tam już nikt nie jest prozachodni - ocenił w "Wywiadzie Politycznym" wykładowca Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk.
Lewicka przytoczyła dalszą część wypowiedzi Krasnodębskiego: "Oczywiście Rosja jest brutalna, Rosja może wypowiedzieć nam wojnę. Ale Polacy wiedzą, w sensie duchowym, czy psychologicznym, jak z takim niebezpieczeństwem się obejść. Putin nas nie dzieli, tylko łączy. Natomiast Unia Europejska posługuje się innymi środkami. Raczej zachętami, pieniędzmi, siłą miękką, na pewno atrakcyjnością".
Kowal przyznał, że naprawdę trudno komentuje się takie słowa. – On ma gdzieś strach ludzi w Rzeszowie czy Przemyślu, czyli kilkanaście kilometrów od wojny. Oczywiście on mówi w swoim imieniu, bo zawsze ucieknie. Podstawią mu jakiś samochód i już. Jego rodzina też się uratuje. To są po prostu nowi jaśniepanowie, którzy się kompletnie odkleili - podsumował polityk KO.