,
Obserwuj
Świat

Rada Konstytucyjna poparła reformę Macrona. "Może się zacząć ograniczanie strat"

2 min. czytania
14.04.2023 20:03
Po całym dniu obrad francuska Rada Konstytucyjna ogłosiła decyzję w sprawie reformy emerytalnej. Jej członkowie - nazywani nad Sekwaną "Mędrcami" - stwierdzili, że większość jej założeń jest zgodna z ustawą zasadniczą. - Emmanuel Macron ma nadzieję, że spora część społeczeństwa uzna, iż już nie ma sensu protestować - ocenił w TOK FM dr Łukasz Maślanka z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
|
|
fot. Peter Dejong / AP Photo

Rada Konstytucyjna zaaprobowała większość założeń reformy emerytalnej, w tym podwyższenie wieku emerytalnego do 64 lat. Przeciwko tej – forsowanej przez prezydenta Emmanuela Macrona – zmianie od kilkudziesięciu dni protestowało tysiące Francuzów.

Czy decyzja Rady Konstytucyjnej kończy ten gorący okres na francuskich ulicach? – Macron ma nadzieję, że spora część społeczeństwa uzna, iż już nie ma sensu protestować. Mobilizacja może zacząć spadać. Zobaczymy za kilka dni, jaki będzie efekt – mówił w TOK FM dr Łukasz Maślanka z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Telewizja BFM TV podaje, że prezydent Emmanuel Macron podpisze ustawę o reformie w ciągu 48 godzin. – Może się zacząć ograniczanie strat. Macron pogodził się z tym, że ta reforma przyniesie mu spadek popularności. Z drugiej strony to jego ostatnia kadencja, więc ma trzy lata, żeby wykreować sobie następcę. Pytanie, czy nie popełnił politycznego błędu, przywiązując do tej reformy tak wiele. Było wiadomo, że będzie ona płachtą na byka dla społeczeństwa – podkreślił gość TOK FM.

Jak wskazał, nie wiadomo, jak do tej kwestii podejdą związki zawodowe, które stały za wielkimi protestami w ostatnich tygodniach. – Reformiści są raczej sceptyczni co do dalszych perspektyw protestu. Myślą bardziej o innych formach sprzeciwu i negocjacjach z rządem nad jakąś formą rekompensaty dla ludzi. Są jeszcze komuniści, u których zmieniła się władza. Faktem jest, że jedność związków została wystawiona na próbę – podsumował ekspert