,
Obserwuj
Świat

Atak na Kreml to "naiwnie wykonana" prowokacja? Gen. Skrzypczak wskazuje tropy

3 min. czytania
04.05.2023 10:22
Gen. Waldemar Skrzypczak uważa, że wątpliwe jest to, aby to Ukraińcy dokonali ataku na Kreml. Jak wyjaśnił, celem Kijowa nie jest zamach na Władimira Putina. - Uważam, że Zełenski, Ukraińcy i wszyscy my czekamy na to, aż Putin stanie się ofiarą, ale z ręki Rosjan. To mają zrobić Rosjanie - mówił w TOK FM były dowódca Sił Lądowych.
|
|
fot. Screen Twitter.com

Rosyjskie media państwowe poinformowały w środę, że w nocy doszło do próby zaatakowania Kremla dwoma dronami. Władze Rosji oskarżyły o te działania Ukrainę. Twierdzą, że doszło do aktu terroru i próby zabicia Władimira Putina.

Ukraińcy stanowczo zaprzeczają. - Nie zaatakowaliśmy Władimira Putina, pozostawiamy to trybunałowi - oświadczył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas wizyty w Helsinkach. Zapewnił, że Ukraina nie atakuje ani Putina, ani Moskwy, a jedynie walczy na swoim terytorium.

Jak ocenił w TOK FM gen. Waldemar Skrzypczak, rzekomy atak na Kreml "to prowokacja". - Rosjanie potrzebują w tej chwili mobilizacji narodu rosyjskiego wokół zadań, które wytycza Putin. Bo Rosjanie mają z tym wielki problem. Moim zdaniem to taka prowokacja, aczkolwiek bardzo naiwnie wykonana - ocenił były dowódca Sił Lądowych i oficer dyplomatyczny wojsk pancernych w "Pierwszym Śniadaniu w TOK-u".

"System nie zadziałał, bo miał nie zadziałać"

Ekspert zwrócił przy tym uwagę na pojawiające się w mediach informacje i filmiki, które bardzo precyzyjnie pokazują przebieg zdarzenia. - Tak jakby filmowcy czekali na ten atak, oczekiwali, że coś się wydarzy - zauważył generał Skrzypczak. I wskazał na jeszcze jedną rzecz. - Rosjanie od wielu miesięcy pokazywali system obrony powietrznej wokół Kremla, Moskwy. I jeżeli rakiety doleciały do celu, to ten system nie zadziałał, bo miał nie zadziałać. Bo to były drony rosyjskie - argumentował.

Prowadzący rozmowę Piotr Maślak ocenił, że wielu obserwatorów zrozumiałoby, gdyby Ukraina postanowiła zaatakować agresora dronami, zważywszy na to, jak często Rosjanie atakują obiekty cywilne w Ukrainie i zabijają cywilów bez skrupułów. - Na pewno tak, wielu nie zdziwiłoby się, gdyby tak się stało. Natomiast moim zdaniem nie ma tego w strategii Ukraińców, w strategii Zełenskiego. On nie atakuje i nie zabija ludności cywilnej - podkreślił gen. Skrzypczak. Dodał, że "Ukraińcy nie chcą być porównywani do zbrodniarzy rosyjskich, którzy właśnie taką strategię stosują".

- Wydaje się, że Ukraińcy, jeśli uderzają, to uderzają na obiekty wojskowe, na logistykę rosyjską. To jest główny cel uderzeń armii ukraińskiej - wskazał.

Były dowódca Sił Lądowych ocenił też, że celem Ukrainy nie jest zamach na Władimira Putina. - Uważam, że Zełenski, Ukraińcy i wszyscy my czekamy na to, aż Putin stanie się ofiarą, ale z ręki Rosjan. I to jest moim zdaniem zasadniczy cel wszystkiego, co się wokół Putina dzieje. To mają zrobić Rosjanie - stwierdził gość TOK FM.

Do takiej sytuacji nieuchronnie dojdzie - jak dodał - w wyniku zachodnich sankcji oraz przegranej Rosjan na froncie.

Rosjanie w "odwecie" wycelują w Zełenskiego?

Jak ocenił doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak, wysunięte przez Rosję pod adresem Ukrainy oskarżenia - o zaatakowanie Kremla - mogą świadczyć o przygotowywaniu przez stronę rosyjską w najbliższym czasie "ataku terrorystycznego" na dużą skalę przeciwko Ukrainie. Kreml ogłosił, że zastrzega sobie prawo do reakcji, "gdzie i jak uzna za stosowne".

Czy więc Rosjanie w czasie najbliższych dni - przed 9 maja, kiedy w Rosji hucznie obchodzony jest Dzień Zwycięstwa - spróbują przeprowadzić atak na prezydenta Ukrainy? Szokujący wpis w mediach społecznościowych zamieścił Dmitrij Miedwiediew. "Atak dronów nie pozostawia Rosji żadnych opcji z wyjątkiem fizycznej eliminacji Zełenskiego i jego kliki" - napisał były prezydent Rosji.

Według gen. Skrzypczaka nie ma szans na powodzenie takiej akcji. - Rosjanie są bezsilni, podejmowali próby likwidacji Zełenskiego kilkukrotnie od początku wojny. Miedwiediew to człowiek w tej chwili chyba zupełnie oderwany od rzeczywistości. Patrzę zresztą na to, co się dzieje wokół Putina i na jego ludzi z ogromnym dystansem, bo widać już, że tracą cierpliwość, zachowują się irracjonalnie. A Miedwiediew na pewno jest wśród nich liderem - skomentował w TOK FM były dowódca Sił Lądowych.

Seria wybuchów i pożarów w Rosji. 'Wstęp do działań kontrofensywnych'