,
Obserwuj
Świat

Prigożyn spełnia swoją obietnicę - wagnerowcy coraz bliżej Moskwy. Putin opuszcza tolicę

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
5 min. czytania
24.06.2023 08:40
Grupa Wagnera zbliża się do Moskwy. Przejęła też kontrolę nad wszystkimi obiektami wojskowymi w Woroneżu. W Rosji ogłoszono stan wyjątkowy. Władimir Putin ogłosił orędzie do narodu, którym nazwał wagnerowców "zdrajcami". Według portalu Ukrainska Prawda opuszcza Moskwę i udaje się na północ Rosji.
|
|
fot. AP

Źródła w wywiadzie ukraińskim powiedziały portalowi Ukrainska Prawda, że Władimir Putin opuszcza Moskwę i udaje się na północ Rosji; niezależne media powołując się na źródła podały, że Kreml chce zlikwidować Jewgienija Prigożyna i obiecać amnestię najemnikom z Grupy Wagnera.

"Mamy już dane, że Putin wyjeżdża z Moskwy; wiozą go na Wajdał" - powiedziało Ukrainskiej Prawdzie źródło przedstawione jako wysokiej rangi urzędnik w ukraińskich służbach specjalnych. Wajdał to rezydencja Putina w obwodzie.

Wagnerowcy idą na Moskwę

Kolumny najemników z Grupy Wagnera minęły miasto Jelec w obwodzie lipieckim w środkowej Rosji, skąd w linii prostej dzieli je od Moskwy 340 kilometrów - podał w sobotę po południu niezależny rosyjski portal Mediazona; według innych źródeł wagnerowcy są we wsi Krasnoje 40 km od Jelca.

Doniesienia o najemnikach w Jelcu przekazał najpierw kanał Rybar na serwisie Telegram. Informację o wagnerowcach we wsi Krasnoje koło Jelca podał niezależny portal Meduza.

"Dane o ogólnej liczbie pojazdów i ludzi w kolumnach są rozmaite: ktoś informuje o 150 jednostkach sprzętu, ktoś o 400 jednostkach, w składzie czterech odrębnych kolumn" - podał kanał Rybar.

Kadyrow oferuje Kremlowi pomoc. "Nie poddawajcie się prowokacjom"

Ramzan Kadyrow, przywódca Czeczenii na rosyjskim Północnym Kaukazie, nazwał w sobotę zbrojny bunt najemniczej Grupy Wagnera "nożem w plecy" i zadeklarował, że jego siły są gotowe pomóc w stłumieniu tej rebelii - poinformowała agencja Reutera.

Kadyrow wezwał też rosyjskich żołnierzy, by nie poddawali się żadnym "prowokacjom".

Przywódca Czeczenii deklarował w przeszłości pełną lojalność wobec Kremla, a jego siły zbrojne, czyli oddziały tzw. kadyrowców, uczestniczyły w działaniach bojowych w Ukrainie po stronie Rosji.

Poparcie dla Władmira Putina zadeklarowali także szefowie obu izb parlamentu rosyjskiego, Rady Federacji i Dumy Państwowej - podała agencja AFP.

Grupa Wagnera w Woroneżu

Żołnierze najemniczej Grupy Wagnera przejęli kontrolę nad wszystkimi obiektami wojskowymi w Woroneżu, mieście położonym 500 km na południe od Moskwy - powiadomiła w sobotę agencja Reutera, powołując się na źródło w rosyjskich służbach bezpieczeństwa.

Władze obwodu woroneskiego w Rosji poinformowały o podjęciu "niezbędnych działań militarnych" w ramach operacji przeciwko zbuntowanym wagnerowcom - poinformował Reuters i podkreślił, że nie był w stanie potwierdzić tej informacji z niezależnych źródeł. Po południu rosyjskie helikoptery wojskowe otworzyły ogień do konwoju najemników Grupy Wagnera, którzy są już prawie w połowie drogi z Rostowa nad Donem do Moskwy - powiadomiła agencja Reutera.

Rosyjski MON do Wagnerowców: Wciągnięto was podstępem w przestępczą awanturę

Rosyjskie ministerstwo obrony wezwało najemników z Grupy Wagnera, by wypowiedzieli posłuszeństwo właścicielowi tej formacji Jewgienijowi Prigożynowi; bunt wszczęty przez niego przeciwko Kremlowi został oceniony jako "przestępcza awantura" - oznajmiły w sobotę agencja Reutera i niezależny rosyjski portal Meduza.

"Wciągnięto was podstępem w przestępczą awanturę i udział w zbrojnym buncie. (...) Prosimy o rozsadek i jak najszybszy kontakt z przedstawicielami resortu obrony lub organów porządku prawnego. Gwarantujemy wam bezpieczeństwo" - poinformowano na kanale ministerstwa na Telegramie. Treść oświadczenia przytoczył również Reuters.

Prigożyn wzywa do odwetu

W nocy z piątku na sobotę Prigożyn ogłosił, że jego bojownicy wkraczają do Rostowa nad Donem. "W tej chwili przekroczyliśmy granice państwowe. Strażnicy graniczni wyszli na spotkanie i uściskali naszych bojowników. Teraz wjeżdżamy do Rostowa. Jednostki ministerstwa obrony, a raczej poborowi, którzy mieli zablokować nam drogę, odsunęli się na bok" - oświadczył Prigożyn.

"Nie walczymy z dziećmi, nie zabijamy dzieci! Szojgu zabija dzieci, wysyłając na wojnę niewyszkolonych żołnierzy, w tym poborowych. Wystawił przeciwko nam 18-letnich chłopców, wszyscy są dla nas jak dzieci i wnuki. Więc ci faceci przeżyją i wrócą do swoich matek" - zapowiedział szef wagnerowców.

Podkreślił, że jego ludzie walczą tylko z profesjonalną armią. "Ale jeśli ktoś stanie nam na drodze, zniszczymy wszystko. Idziemy dalej, idziemy do końca" - ogłosił Prigożyn.

Wcześniej w piątek przywódca najemników oświadczył, że oddziały regularnej rosyjskiej armii zaatakowały obóz wagnerowców, co skutkowało licznymi ofiarami śmiertelnymi. Oznajmił, że zamierza "przywrócić sprawiedliwość" w siłach zbrojnych i wezwał, by nie okazywać mu sprzeciwu.

"Chcemy się tutaj spotkać z Szojgu i szefem sztabu generalnego. Dopóki nie przyjadą, pozostaniemy (na miejscu) i będziemy blokować Rostów nad Donem. Pójdziemy (też) na Moskwę" - zadeklarował Prigożyn, cytowany przez Reutersa i opozycyjne rosyjskie media.

Meduza poinformowała, że szef wagnerowców miał spotkać się w Rostowie nad Donem z wiceministrem obrony Junus-bekiem Jewkurowem i zastępcą szefa sztabu generalnego Władimirem Aleksiejewem.

Jak dodano, Prigożyn powiadomił, że pod kontrolą jego bojowników znajdują się jakoby "obiekty wojskowe w Rostowie, w tym lotnisko".

Gubernator obwodu rostowskiego apeluje do mieszkańców

Gubernator przylegającego do Ukrainy obwodu rostowskiego na południu Rosji Wasilij Gołubiew zaapelował w sobotę nad ranem do mieszkańców tego regionu o zachowanie spokoju i pozostanie w domach.

"Nasze służby robią wszystko, co konieczne, aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom okolicy. Proszę wszystkich o zachowanie spokoju i niewychodzenie z domu, jeśli nie jest to konieczne" - ogłosił Gołubiew na Telegramie.

Agencja AFP z kolei podała, że właściciel Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn poinformował na Telegramie, iż jego siły zestrzeliły rosyjski śmigłowiec bojowy.

"Właśnie teraz helikopter otworzył ogień do cywilnej kolumny i został zestrzelony przez jednostki Wagnera" – powiedział Prigożyn dodając, że szef sztabu generalnego Rosji Walerij Gierasimow wydał rozkaz zbombardowania jednostek Wagnera, mimo że znajdowały się wśród pojazdów cywilnych.

Rosyjskie służby specjalne zostały postawione w stan najwyższej gotowości. Na terenie Rosji wprowadzono stan wyjątkowy. Jak poinformował na Twitterze Igor Sushko z Wind of Change Research Group nad obwodnicą Moskwy zauważono dwa prezydenckie helikoptery, co może oznaczać, że prezydent Władimir Putin uciekł ze stolicy.

Orędzie Putina. "Cios w plecy"

Prezydent Rosji działania podjęte przez Prigożyna nazwał "ciosem w plecy" i "zdradą' - Każdy, kto podniósł broń przeciwko wojsku jest zdrajcą - powiedział Putin. Prezydent zaznaczył, że jako "prezydent i zwierzchnik sił zbrojnych zrobi wszystko, by bronić państwa i wolności obywateli".

Dyktator stwierdził również, że "Rosja toczy twardą walkę o przyszłość" - Cała machina wojskowa i informacyjna Zachodu skierowana jest przeciwko Rosji - powiedział Putin. Dlatego, jak podkreślił "wszelkie spory muszą zostać odrzucone w okresie operacji specjalnej, teraz rozstrzyga się los naszego ludu".

Prezydent Rosji ocenił, że do "zdrady" kraju doprowadziły "wygórowane ambicje", a on "zrobi wszystko, aby chronić państwo".

Doradca Zełenskiego: Ktoś na pewno musi przegrać

W Rosji wszystko się dopiero zaczyna - oznajmił w sobotę na Twitterze Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Polityk nazwał działania właściciela rosyjskiej najemniczej Grupy Wagnera Jewgienija Prigożyna "operacją antyterrorystyczną".

"Operacja antyterrorystyczna Prigożyna na terytorium Rosji już doprowadziła do zajęcia Rostowa nad Donem, niektórych tras federalnych, a także sztabu Południowego Okręgu Wojskowego i (sił inwazyjnych uczestniczących) w wojnie z Ukrainą. (...) Rozłam w elitach jest aż nazbyt oczywisty. Przytakiwanie i udawanie, że wszystko jest załatwione, nie daje rezultatów" - napisał Podolak

Dodał, że "ktoś na pewno musi przegrać": albo Prigożyn, albo "zbiorowy 'antyprigożyn'", czyli Putin i jego otoczenie.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>