,
Obserwuj
Świat

Pokój na Bliskim Wschodzie? Ekspert rozwiewa wątpliwości. "Są problemy nierozwiązywalne"

2 min. czytania
04.07.2023 19:53
Na Bliskim Wschodzie są konflikty nierozwiązywalne, takie które ciągną się setkami lat. Wojna izraelsko-palestyńska może być jednym z nich. Nie spodziewam się, żeby jakaś jedna inicjatywa, polityk, doprowadzili do przełomu - ostrzegał w TOK FM Jarosław Kociszewski.
|
|
fot. Oded Balilty / AP Photo

Co najmniej osiem osób zostało rannych we wtorek po południu w terrorystycznym w Tel Awiwie. Wcześniej służby informowały o dziesięciu poszkodowanych. Policja poinformowała, że napastnik, który wjechał samochodem w grupę ludzi został zastrzelony przez cywila na miejscu zdarzenia. Komendant policji w Tel Awiwie przekazał, że według wstępnych ustaleń terrorysta był mieszkańcem Zachodniego Brzegu i działał sam. Napastnik prawdopodobnie wjechał do Izraela, korzystając z przepustki medycznej. Rzecznik Hamasu skomentował atak jako 'bohaterską akcję', która jest 'pierwszą odpowiedzią na zbrodnie Izraela przeciwko naszym ludziom w obozie dla uchodźców w Dżeninie'. W poniedziałek Siły Obronne Izraela (IDF) starły się z palestyńskimi bojownikami w Dżeninie na Zachodnim Brzegu. W wyniku tych działań zginęło co najmniej 10 Palestyńczyków. Najnowsza odsłona konfliktu izraelsko-palestyńskiego jest oceniana przez ekspertów jako najpoważniejsza od kilkunastu lat.

Jak tłumaczył w TOK FM Jarosław Kociszewski z Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints, obecna akcja izraelskiej armii w Dżeninie jest 'bardzo ostrożna'. - Choć brzmi to dziwnie, gdy patrzy się na rannych czy buldożery. Natomiast ostatnie działania w tym mieście, w 2002 roku, były najkrwawszą bitwą drugiej intifady, zginęło kilkaset osób. Teraz armia Izraela stara się nie powodować nadmiernych ofiar. Buldożery wyglądają strasznie, ale one chronią żołnierzy przed palestyńskimi minami i bombami. To oczywiście część brutalnego działania i nikt nie udaje, że to coś innego, niż działania wojenne - wskazywał gość Agnieszki Lichnerowicz w programie 'Światopodgląd'.

Jednocześnie ekspert podkreślał, że obie strony konfliktu całkowicie odeszły od wszelkich założeń procesu pokojowego dla regionu, proponowanego jeszcze pod koniec ubiegłego wieku. - Niech świadczy o tym chociażby jeden z celów armii Izraela, która chce odzyskać swobodę działania w obozie uchodźców. Czyli Tel Awiw żąda, żeby żołnierze mogli tam wjechać, kiedy będą chcieli i aresztować każdego, kogo potrzebują. To kompletnie sprzeczne ze wszystkimi porozumieniami, które stawiały Dżenin jako miasto pod pełną kontrolą Palestyńczyków. Izraelczyków w ogóle nie powinno tam być. Tylko nikt o tym już nie pamięta. Ten proces pokojowy jest od wielu lat po prostu martwy - przypominał Kocieszewski.

Dlatego wszystko wskazuje na to, że końca tego konfliktu nigdy nie zobaczymy. - Tutaj nie działa europejskie podejście, że identyfikujemy problem, szukamy rozwiązania i działamy. Na Bliskim Wschodzie są konflikty nierozwiązywalne, takie które ciągną się setkami lat. Wojna izraelsko-palestyńska może być jednym z nich. Nie spodziewam się, żeby jakaś jedna inicjatywa, polityk, doprowadzili do przełomu. Ten konflikt nadal będzie się tlił. Będziemy mieli terroryzm, osadnictwo, frustrację, uchodźców. Obawiam się, że do końca naszej pracy zawodowej będziemy mogli się tutaj w studiu spotykać i o tym rozmawiać - podsumował gość Agnieszki Lichnerowicz.