,
Obserwuj
Świat

Kim jest Ołeksij Arestowycz? Chce zastąpić Zełenskiego, ale "gra w narrację Kremla"

Koprz
3 min. czytania
03.11.2023 17:58
Były bliski współpracownik Wołodymyra Zełenskiego chce go zastąpić po najbliższych wyborach prezydenckich. Kim jest Ołeksij Arestowycz? - To postać budząca coraz większe kontrowersje. Na Facebooku ogłosił 14 punktów (zarys swojego programu wyborczego), a niektóre z nich ukraińscy eksperci określili jako grę w narrację Kremla - mówił w TOK FM Michał Potocki z "Dziennika Gazety Prawnej".
|
|
fot. Kozubenko, CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons

Ołeksij Arestowycz chce startować w wyborach na prezydenta Ukrainy, co ogłosił w rozmowie z agencją informacyjną Interfax-Ukraina. To były doradca Wołodymyra Zełenskiego i w pierwszej fazie wojny jeden z jego najbliższych współpracowników. Arestowycz zasłynął barwnymi komentarzami w internecie, które dotyczyły sytuacji na froncie. Po inwazji Rosji na Ukrainę memem stały się jego zapowiedzi, że wojna skończy się "za maksimum dwa-trzy tygodnie", co z uporem powtarzał. O tym, czy ma szansę zastąpić obecnego przywódcę Ukrainy, mówił w TOK FM Michał Potocki z "Dziennika Gazety Prawnej".

Dziennikarz zaczął od przypomnienia, że wybory prezydenckie w Ukrainie planowo miałyby się odbyć w marcu 2024 roku. Zastrzegł jednak, że póki co "nie ma takiej opcji". - Jest zgoda w Kijowie co do tego, że wybory na razie są nie do przeprowadzenia ze względów bezpieczeństwa, logistycznych i politycznych. W sytuacji wojny egzystencjalnej wyborów nikt nie organizuje. To też niemożliwe, bo Ukraina ma od 5 do 8 mln obywateli za granicą. I dlatego, że na terenach przyfrontowych w ogóle nie da się zorganizować głosowania – podkreślił w rozmowie z Anną Piekutowską.

Zwrócił uwagę, że władze w Kijowie zastanawiały się, jak obejść wspomniane przeszkody i czy nie zorganizować wyborów przez internet. Skończyło się to jednak konkluzją, że nie ma to sensu. Dziennikarz podkreślił, że Ukraina nie musi się spieszyć ze zmianą władz, bo Wołodymyr Zełenski został wybrany na drodze demokratycznej i dalej ma legitymację do zarządzania państwem, zwłaszcza w czasie wojny.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Oczywiście nie znaczy to, że politycy nie kalkulują swoich szans w wyborach, które przecież prędzej czy później się odbędą – stwierdził gość TOK FM i tym właśnie tłumaczył ostatnią deklarację Arestowycza. - To jest jego przymierzanie się do sytuacji powojennej, kiedy nastąpi nowe rozdanie. Przywódcy czasów wojny jak Zełenski niekoniecznie muszą wygrywać w erze pokoju. Wtedy padną wszelkie możliwe tabu. Zełenski i cały obóz władzy będzie ostro krytykowany. Arestowycz chce wtedy wrócić do polityki – wyjaśniał.

W jego ocenie były doradca prezydenta Ukrainy zdaje też sobie sprawę, że jego popularność ostatnio maleje. Dlatego chce teraz o sobie przypomnieć Ukraińcom. - Natomiast jest to postać budząca coraz większe kontrowersje. Na Facebooku ogłosił 14 punktów (zarys swojego programu wyborczego – przyp. red.), a niektóre z nich ukraińscy eksperci określili jako grę w narrację Kremla. Bo tam przede wszystkim jest rezygnacja z 'odwojowywania' terytoriów okupowanych przez Rosję – w zamian za przystąpienie do NATO i integrację z Zachodem. To jest teza, która narusza wciąż istniejące tabu. Ono mówi, że nie dyskutuje się o konieczności odzyskania tych terytoriów – podsumował gość TOK FM.

Kim jest Ołeksij Arestowycz?

Arestowycz to człowiek o wielu twarzach, grał w teatrze i w kinie, ukończył uczelnię wojskową (jako tłumacz wojskowy), był na froncie w Donbasie, szkolił się na psychologa, pracował jako producent i specjalista od PR. Podobnie jak prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który przed rozpoczęciem kariery politycznej był aktorem, jest obyty z kamerą.

Sprawia wrażenie ekscentrycznego. W czasie nagrania potrafił zdjąć koszulkę, by przebrać się w ludową wyszywankę (tradycyjną ukraińską koszulę zdobioną haftem). Nierzadko zdarzało mu się zakląć. Jednak mimo specyficznego stylu Arestowycza jego wypowiedzi i codzienne podsumowania znajdowały w sieci setki tysięcy odbiorców.

Gdy był doradcą Zełenskiego, miał wielu krytyków, którzy zarzucali mu m.in. nierzetelność czy nawet nieetyczność - nieodpowiedni styl mówienia o tak trudnej sytuacji, jaką jest wojna. Inni podkreślali, że trwa wojna wizerunkowa i prezydencki doradca skutecznie w tej wojnie walczy, przyczyniając się do zdecydowanej przewagi Ukrainy.