,
Obserwuj
Świat

Wojna z Ukrainą kompromituje Rosję? "Potwór, mimo że osłabiony, żyje i kąsa"

oprac. Urszula Abucewicz tokfm.pl
3 min. czytania
03.01.2024 17:04
Przeciągająca się wojna w Ukrainie oznacza porażkę Rosji, a ostatnie ataki mogą oznaczać przygotowanie do zaczepnego ataku lądowego - mówił w TOK FM dr Witold Sokała, zastępca dyrektora Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Polityk Publicznych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego. - Kolejne wykrwawianie Ukrainy szturmem może spowodować, że nagle nastąpi tam tąpnięcie - dodał.
|
|
fot. Kristina Kormilitsyna / AP

Putin rozpoczął 2024 rok od zmasowanego ataku na Ukrainę. - Jedyne, najbardziej prawdziwe stwierdzenie jest w tej chwili takie, że ta wojna będzie jeszcze długo trwała – stwierdził Maciej Głogowski, gospodarz "Poranka Radia TOK FM". - Jest to niestety bardzo prawdopodobne, że żadna ze stron nie zdoła zadać przeciwnikowi decydującego ciosu, takiego, który będzie skłaniał do przyjęcia warunków zwycięskiej strony - mówił dr Witold Sokała, zastępca dyrektora Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Polityk Publicznych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego.

Gość TOK FM podkreślił, że nie można mówić w tym konflikcie o remisie i wskazał na porażkę Rosji, która ani w pierwszych dniach wojny, ani w kolejnych miesiącach, nie zdołała zadać znacznie mniejszej i słabszej Ukrainie - decydującego ciosu. - To jest potężny krach rosyjskiego projektu imperialnego i sami Rosjanie bardzo starają się nie przyjmować tego do wiadomości, ale prawda jest taka, że Rosja skompromitowała się jako mocarstwo - podkreślił dr Sokała.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Sankcje osłabiają Rosję

Przeciągająca się wojna na Ukrainie oznacza zdaniem eksperta porażkę Rosji, a ostatnie ataki mogą oznaczać przygotowanie do zaczepnego ataku lądowego. - Potwór, mimo że osłabiony żyje i kąsa. Zgadzam się z opiniami wielu ekspertów wojskowych, że (ataki powietrzne) mogą być przygotowaniem do kolejnego zaczepnego ataku lądowego. Rosja próbuje odwrócić swoją klęskę i ściga się z czasem, bo czas pracuje na jej niekorzyść - ocenił zastępca dyrektora Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Polityk Publicznych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego.

Gość TOK FM podkreślił, że rosyjską gospodarkę bardzo mocno osłabiają sankcje. - Jeśli więc Rosja nie doprowadzi do jakiegoś rozstrzygnięcia i przełomu, to może implodować. Wiem, że to jest traktowane przez wielu jako chciejstwo, ale jednak teksty o tym, że Rosja zwiększa swój PKB, że przestawia gospodarkę na tory wojenne - to jest to w dużej mierze rosyjska propaganda, która ma zamaskować kłopoty - argumentował.

Pracownik Uniwersytetu Jana Kochanowskiego popiera słowa ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, że Zachód po ostatnim ataku Rosji na Ukrainę powinien odpowiedzieć sankcjami. - Trudno się nie zgodzić – powiedział i jako jeden z przykładów wskazał, że dzięki amerykańskim sankcjom, które objęły rosyjski projekt Arctic LNG 2, wycofała się z niego Japonia. - I w ten sposób projekt, który miał otworzyć przed Rosją nowe perspektywy eksportu węglowodorów, prawdopodobnie upadł – mówił ekspert.

Propaganda rosyjska - trzeba się na nią uodpornić

W ocenie dr Sokały "żonglerka cyframi" dotycząca wzrostu PKB ma wzmacniać przekonanie, że "Rosja jest wielka, Putin jest genialnym strategiem, musi wygrać, więc odpuście i wróćcie do robienia interesów z nami - Rosjanami, bo przecież na tym też skorzystacie. Machnijcie ręką na tę Ukrainę i najlepiej jeszcze pokłóćcie się z Amerykanami, bo to oni was pchają do tej wojny. Taka jest rosyjska narracja".

- Ewentualna zaczepna operacja wojskowa, poza atakami powietrznymi, które teraz widzimy, mogłaby taki dobry dla Rosji scenariusz przyspieszyć, bo Ukraina ma mniejsze zasoby przede wszystkim ludzkie. Kolejne wykrwawianie jej szturmem może spowodować, że nagle w Ukrainie nastąpi jednak jakieś tąpnięcie. To jest scenariusz, o który gra Rosja, a my - Zachód - powinniśmy grać wręcz przeciwny scenariusz, czyli żeby Rosji to się nie udało. Ani polityka propagandowa walki informacyjnej, ani wykrwawianie Ukrainy kolejnym mieleniem mięsa – komentował gość Macieja Głogowskiego.

Dr Sokała ocenił, że możemy poprawić pozycję Ukrainy, zapewniając jej więcej dostaw broni i będąc bardziej odpornym na rosyjską propagandę. - Nie jest tak źle, jak się wydaje. Nie jest tak dobrze, jak byśmy chcieli - powiedział na koniec.