Gejsza nie da seksu. Ale nikt tego od niej nie chce. "Inne oczekiwania"
Prof. Arkadiusz Jabłoński tłumaczył, że "gejsza to jest profesjonalistka od dotrzymywania towarzystwa klientowi". - Jest raczej kobietą, chociaż jakbyśmy się strasznie uparli, to za odpowiednim poleceniem moglibyśmy sprawić, żeby to była nie kobieta, bo tu klient rządzi - wyjaśniał.
Krzywdzące postrzeganie gejsz
Japonista dodał, że tradycja ta utrwaliła się w wieku XVII, kiedy mieszczaństwo niespecjalnie mogło się wybić poza swój status, bo wtedy rządzili samuraje. - Stabilizacja w kraju doprowadziła do tego, że mieszczanie mieli całkiem przyzwoite dochody i musieli je jakoś zużyć i wtedy wyłoniły się gejsze - nisza do zajmowania się klientem - mówił.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Cezary Łasiczka zauważył, że świat, który nie zna dobrze kultury japońskiej i społeczeństwa japońskiego, jedyny kontakt z nim ma poprzez książki jak np.: "Wyznania gejszy" Arthura Goldena czy film "Imperium zmysłów" w reż. Nagisy Ōshimy, postrzega gejsze jako seksworkerki.
- Delegowanie do takich usług gejszy byłoby chybione - wyjaśniał ekspert. - Gejsza służy klientowi, który chce mieć dobre towarzystwo do wydania swoich pieniędzy. To może być jeden klient, ale też wielu klientów. Gejsza zapewnia doświadczenia nie do końca rozumiane w naszej cywilizacji, bo chodzi o zabawienie klienta rozmową, wypicie z nim drinka, podjęcie odpowiedniego tematu, żeby wszyscy czuli się dobrze. I oczywiście wszystkie te umiejętności należy dopasować do klienta - opowiadał prof. Jabłoński.
Ważna jest teatralizacja
Japonista dodał, że "gejsza nie będzie nam przypominać, że mamy rachunki do zapłacenia albo sugerować, żebyśmy już wrócili do domu. Nie będzie nam mówić o kursie jena i dolara, tylko zapewni beztroskie spędzenie czasu". - Ważna jest teatralizacja stosunków międzyludzkich - podkreślił.
Gość TOK FM zwracał uwagę, że "gejsze to jest pewien znak epoki, pewna nisza, która wymagała specyficznych patronów". - Czasy się zmieniły, więc zmieniły się rozrywki, klientela ma też nieco inne oczekiwania. Wcześniej oczekiwano, żeby osoby te znały się na sztuce, np. poezji, grały na instrumencie. Współcześnie to, co rozumiemy przez rolę gejszy, jest z pewnością zupełnie czymś innym, niż to, z czym mieliśmy do czynienia kilkaset lat temu – podkreślił japonista.
Współczesne gejsze grają w planszówki, łączą się przez Zooma
"The Economist" zwraca uwagę, że współczesne gejsze grają w planszówki, a w powojennym boomie także w golfa. Podczas pandemii COVID-19 były wirtualne gejsze. Kobiety łączyły się ze swoimi klientami za pomocą komunikatorów internetowych, np. Zooma. Zmieniła się także dostępność gejszy. Wcześniej, aby móc spędzić z nią czas trzeba było mieć rekomendacje, bo gejsze klientów dobierały restrykcyjnie. Obecnie można uzyskać konsultację albo wizytację bez polecenia. Stawka za takie spotkanie też nie jest zaporowa. "The Economist" podaje kwotę 8 tys. jenów, czyli ok. 50 dol.
Gość TOK FM wyjaśniał, że współcześnie kontakt z gejszą pozbawiony jest pewnej sztuczności czy teatralizacji stosunków międzyludzkich. - Dzisiaj ta komercjalizacja jest jednak ważniejsza niż teatralizacja. To na pewno nie jest pierwsza zmiana, której to środowisko doświadcza i ciekawe, jakie będą kolejne zmiany – zastanawiał się naukowiec.
Japonista przypomniał, że w Japonii i w tamtej części świata - rozrywka jest również teatralizowana. - Poza tym samotne spędzanie czasu to nie sposób japoński, jednak bawimy się w towarzystwie. I jeżeli mamy tak wyspecjalizowane towarzystwo, to dobra rozrywka jest bardziej prawdopodobna. Tym bardziej że możemy jeszcze komuś pokazać, że nas na gejszę stać – tłumaczył.
Mniej feudalizmu
Prof. Jabłoński wskazywał, że gejsza mogła znaleźć bogatego patrona, dla którego tylko i wyłącznie uprawiała swoją aktywność, a nawet były możliwe małżeństwa. - Natomiast nie była to reguła. Pamiętajmy, że same gejsze też stanowiły bardzo zróżnicowane środowisko. Te, które zarabiały najwięcej i cieszyły się największym prestiżem, występowały w liczbie raczej małej – opowiadał.
- Dzisiejsze gejsze na pewno wyzwoliły się z tego feudalizmu. Na pewno w większym stopniu dostosowują się do oczekiwań klienta. Natomiast, jeżeli nie odpowiadają nam gejsze, to nastawiona od dawna na monetyzację doznań kultura japońska z pewnością dostarczy nam do tego okazję - podsumował gość Cezarego Łasiczki.