,
Obserwuj
Świat

Putin ma plan. Pokojowe negocjacje ws. Ukrainy mają drugie dno

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
27.05.2024 20:09
Pogłoski o rosyjskiej gotowości do zawieszenia broni to taktyczny wybieg. Zaproponowane warunki są dla Ukrainy nie do przyjęcia. A Rosjanie jeszcze sami komplikują, bo od kilku dni nazywają prezydenta Zełenskiego "uzurpatorem", skończyła się bowiem jego oficjalna kadencja. - Jeżeli będą rozmowy pokojowe, to rzecz jasna stroną w tych rozmowach będzie Zełenski - mówił w TOK FM Michał Kacewicz.
|
|
fot. President of Russia on X. Official Kremlin news.

W piątek agencja Reuters podała, powołując się aż na cztery poważne źródła w Moskwie, że Rosja gotowa jest do rozmów pokojowych. Jednak warunki, jakie przy tym wymieniono, są nie do przyjęcia dla Ukrainy, tak twierdzi gość audycji "Połączenie", Michał Kacewicz z Biełsatu. -  Być może samym celem jest ujawniania takich informacji w sposób nieoficjalny, za pomocą jakichś przecieków do mediów. Jeżeli Ukraina odrzuca propozycję rozmów, to łatwo powiedzieć: 'Mamy do czynienia z państwem agresywnym, które nie chce rozmawiać o pokoju' - tłumaczył. Jak dodał, w przekazie rosyjskim nie pojawia się informacja, że pokój, którego chce Rosja, miałby sprowadzać się do zaakceptowania zaboru terytorium za pomocą wojny. A tak to właśnie wygląda w koncepcji Putina. 

Negocjacje pretekstem

Gość Jakuba Janiszewskiego zauważył przy tym problem, jaki Rosjanie mogą mieć przy ewentualnych rozmowach pokojowych. - Rosyjska propaganda bardzo mocno się nakręciła wobec braku legitymizacji władzy Wołodymyra Zełenskiego po 20 maja, czyli po zakończeniu jego kadencji - mówił Kacewicz. Przywódca Ukrainy nazywany jest uzurpatorem, nielegalnym prezydentem, a to może w tej sytuacji być dla Putina problemem.

- Jeżeli będą rozmowy pokojowe, to rzecz jasna stroną w tych rozmowach będzie Zełenski - twierdził. A Putin nie może rozmawiać z nielegalnym prezydentem, musi go w jakiś sposób uznawać. Wytrychem w tej sytuacji może być wypowiedź Putina, że jeżeli ukraiński Sąd Konstytucyjny wypowie się i uzna władzę Zełenskiego, to i Rosja może zacznie go w bieżącej sytuacji uznawać.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Rozpoczęcie negocjacji rozejmowych oznacza, że ta wojna będzie trwała nadal - wyjaśniał Kacewicz mówiąc, że są przypadki z historii współczesnej, kiedy negocjacje pokojowe, rozejmowe ciągną się latami, a w tym czasie wojna trwa. Rozmowy zaś wykorzystywane są jako jeden z elementów wojny, jako zasłona dla działań wojennych, jako pretekst dla różnego rodzaju zrywania rozejmów i kontynuowania ofensyw itd.

Dłuższa perspektywa

Ekspert przyznał, że chwilowe zawieszenie broni może być też potrzebne Rosji, by zebrać siły, czy też dopracować koordynację z sojusznikami, Chinami czy Białorusią. Żeby otworzyć sobie pole manewru. 

- Widać, że Putinowi się pod tym względem aż tak bardzo nie śpieszy - przyznał gość TOK FM. Jego zdaniem prezydent Rosji chce osiągnąć swoje cele. - Ma już zapewnioną kolejną kadencję. Transfer władzy od Putina do Putina już się dokonał, więc ma czas i może planować działania w dłuższej perspektywie - tłumaczył Kacewicz. 

'Rosja chce sobie kupić czas'. Ekspertka ostro o propozycji Putina

- To jest wojna, która będzie trwała jeszcze bardzo długo - przekonywał gość TOK FM. Pytanie, które należy sobie zadawać, to jaką przybierze postać. - Czy będzie skanalizowana do takiej postaci jak obecnie, czy też przybierze formę bardziej dynamiczną jak na początku? - spuentował.