,
Obserwuj
Świat

Dlaczego Joe Biden zrezygnował? "Dopiero pieniądze przemówiły do rozsądku"

2 min. czytania
21.07.2024 20:54
- To wysychający kurek z pieniędzmi stał się argumentem, który otworzył oczy Joemu Bidenowi - komentował na gorąco w TOK FM prof. Radosław Rybkowski. Biden zrezygnował z ubiegania się o nominację Demokratów do startu w wyborach prezydenckich w USA.
|
|
fot. MANDEL NGAN / AFP

Prezydent USA Joe Biden zrezygnował z ubiegania się o reelekcję. Ogłosił to w mediach społecznościowych. 'Prezydentura była największym zaszczytem w moim życiu' - podkreślił. Tłumacząc swoją decyzję, stwierdził: 'Choć chciałem się ubiegać o reelekcję, to wierzę, że w najlepszym interesie kraju i mojej partii będzie wycofać się i skupić się wyłącznie na pełnieniu funkcji do końca tej kadencji'.

Dlaczego Joe Biden zrezygnował? Ważny głos Cloonego

Prof. Radosław Rybkowski, który komentował decyzję Bidena w TOK FM, przyznał, że największy wpływ na prezydenta USA mogły wywrzeć nie tyle namowy czy naciski ze strony polityków Partii Demokratycznej, co postawa darczyńców. Dość istotnym znakiem był tu tekst aktora, reżysera i producenta filmowego George'a Clooneya, który w 'The New York Times' apelował do Joego Bidena, by ten wycofał się z wyborów prezydenckich.

- Clooney to celebryta, ale on sam także jest donorem. To niejednokrotnie się powtarzało, zwłaszcza w odniesieniu do USA, że jak inne sposoby nie pomogą, to najszybciej potrafią przemówić do rozsądku pieniądze - komentował prof. Rybkowski. - Widać było, że wielu tradycyjnie, rodzinnie od lat wspierających darczyńców Partii Demokratycznej mówiło, że nie dadzą pieniędzy na kampanię Joego Bidena, bo nie widzą szansy na zwycięstwo, a przeciwnie - widzą ryzyko pogrzebania amerykańskiej demokracji i oddania jej walkowerem Donaldowi Trumpowi - tłumaczył ekspert z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przyznał, że to, co nie udało się prominentnym politykom Demokratów, załatwił wysychający kurek z pieniędzmi.

To oni mogą zastąpić Bidena w walce z Trumpem. Jedna osoba ma największe szanse

Prof. Rybkowski przyznał, że sytuacji podobnej do tej, z którą mamy do czynienia teraz, nie pamięta. -Nigdy nie było tak, że kampania już trwała - bo konwencja Demokratów będzie za chwileczkę, za dwa tygodnie - i doszło do rezygnacji - stwierdził. Dodał, że z szerszej perspektywy to, że w ogóle doszło do takiej sytuacji, źle świadczy o Partii Demokratycznej. - Zagrożenia płynące z wystawiania w wyścigu o wymagający, trudny urząd człowieka, który ma 81 lat, to jest poważne ryzyko - dodał ekspert.