Ataku Iranu na Izrael nie będzie? Na stole są inne opcje. "Wolą stać z boku"
Wojsko izraelskie znajduje się w stanie podwyższonej gotowości. Iran i sprzymierzony z nim libański Hezbollah zapowiedziały odwet za ostatnie ataki Izraela, w których w Teheranie zginął lider Hamasu Ismail Hanije, a w Bejrucie wojskowy przywódca Hezbollahu Fuad Szukr. Jednakże atak nadal nie następuje.
Co zrobi Iran?
Jak mówił w sobotnim 'Poranku Radia TOK FM' Marcin Krzyżanowski, nie wykluczone, że do odwetu faktycznie nie dojdzie. - Różne opcje polityczne i wizje odwetu na Izrael ścierają się ze sobą i tak naprawdę wciąż nie wiadomo, co zrobi Iran. Aczkolwiek uważam, że bezpośrednie uderzenie z terytorium Iranu na Izrael jest raczej mało prawdopodobnym, chociaż możliwym scenariuszem - ocenił były konsul RP w Kabulu.
Jakie inne opcje są jeszcze na stole? - Przede wszystkim akcja irańskich służb specjalnych, czyli krótko mówiąc atak terrorystyczny na jakiś prominentny cel na terytorium Izraela - wskazywał ekspert. Może chodzić o jakiegoś polityka lub emerytowanego wojskowego. Gość TOK FM nie wykluczył, że Iran może po prostu posłużyć się swoimi sojusznikami w regionie, a w szczególności Hezbollahem lub milicjami szyickim z Iraku bądź Syrii.
Odwet a rozejm w Strefie Gazy
Nie można wykluczyć, że Iran wciąż czeka na rezultaty toczącej się nowej rundy negocjacji nad zawieszeniem broni w Strefie Gazy. - Iranowi jako takiemu nie zależy na eskalacji konfliktu z Izraelem. Dla Teheranu najwygodniejsze jest sytuacja, kiedy sam trzyma się z boku - wyjaśnił ekspert.
- A strzela ktoś inny? - dopytywał Piotr Jaśkowiak, prowadzący audycję. - Dokładnie - zgodził się były konsul RP w Kabulu.