advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

Stanowczy ruch Sikorskiego. Zamyka konsulat Rosji. Ludzie Putina o "bolesnej odpowiedzi"

2 min. czytania
22.10.2024 17:02
Szef MSZ Radosław Sikorski poinformował, że za ostatnimi próbami dywersji w Polsce i krajach sojuszniczych stoi Rosja, dlatego zdecydował o wycofaniu zgody na funkcjonowanie konsulatu Rosji w Poznaniu. Jego personel zostanie uznany za osoby niepożądane w Polsce.
|
|
fot. Marysia Zawada/REPORTER/East News

Szef polskiej dyplomacji powiedział we wtorek, że Rosja prowadzi wojnę przeciwko Ukrainie i wojnę hybrydową przeciwko Zachodowi, w tym przeciwko Polsce. Sikorski dodał, że prokuratura przedstawiła mocne dowody na to, że w Polsce doszło do próby dywersji, za którą stał obcy wywiad. Minister przypomniał, że niedawno wrocławski sąd okręgowy nie zgodził się na dobrowolne poddanie się karze przez potencjalnego sprawcę, żądając wyższego wymiaru kary. Sikorski wskazał, że za te próby może być odpowiedzialna Rosja. - W związku z tym podjąłem decyzję o wycofaniu zgody na funkcjonowanie konsulatu Federacji Rosyjskiej w Poznaniu. Jej personel zostanie uznany za osoby niepożądane w Rzeczpospolitej Polskiej - poinformował polityk.

 

Pogróżki Rosji

 

MSZ Maria Zacharowa rzeczniczka rosyjskiego MSZ zapowiedziała, że Rosja odpowie Polsce 'bolesnymi retorsjami' po wycofaniu zgody na działanie rosyjskiego konsulatu w Poznaniu, a decyzję w tej sprawie postrzega jako 'kolejny wrogi krok' władz w Warszawie.

Zestrzelili 'zagraniczny samolot wojskowy'. Mają dowód, że to mogli być Rosjanie

 

Niedoszły dywersant zatrzymany

 

31 stycznia 2024 r. obywatel Ukrainy Serhii S. został zatrzymany przez funkcjonariuszy ABW. Dwa dni później sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Planował - jak przekazywała ABW - 'podpalanie obiektów na terenie miasta Wrocławia, które znajdują się w bliskiej odległości od elementów infrastruktury o znaczeniu strategicznym'.

'Gazeta Wyborcza' informowała w minionym tygodniu, że 51-letni Serhii S., oskarżony o współpracę z rosyjskim wywiadem i przygotowywanie podpalenia wrocławskiej fabryki farb, poszedł na układ z prokuraturą. Chciał dobrowolnie poddać się karze i uzgodnił z wrocławskimi śledczymi wyrok dla siebie. 16 października sprawą zajął się wrocławski sąd okręgowy. Nie zaakceptował układu uzgodnionego pomiędzy prokuraturą a oskarżonym. Według sądu, ustalona kara 3 lat więzienia jest zbyt łagodna. Zgodnie z procedurą wniosek o karę upada i prokuratura musi wnieść nowy akt oskarżenia. Będzie prowadzony zwyczajny sądowy proces z przesłuchiwaniem świadków i analizowaniem wszelkich dowodów.

Szef MSZ w poniedziałek na antenie TVN24 wskazał, że 'niedoszły sabotażysta' przyznał się, że 'to rosyjskie służby specjalne nakazały mu dokonanie podpalenia we Wrocławiu'.

Posłuchaj podcastu!