Putin czeka na zaprzysiężenie Trumpa. "Teraz nastąpi atmosfera nerwowości"
Z informacji brytyjskiego 'The Telegraph' wynika, że Władimir Putin chce, by wojsko rosyjskie odbiło zajętą przez ukraińskich żołnierzy część obwodu kurskiego Rosji przed zaprzysiężeniem Donalda Trumpa na prezydenta . Uroczystość jest zaplanowana - przypomnijmy - na 20 stycznia 2025 roku.
Jak tłumaczył w 'Pierwszym programie' w TOK FM gen. Tomasz Bąk, jest to prawdopodobnie związane z obietnicami Trumpa, który powtarza wszystkim, że zakończy wojnę w jeden dzień. - Więc pewnie ma jakiś pomysł przynajmniej jak doprowadzić do zawieszenia broni. Aby dotrzymać słowa, które dał wszystkim przed wyborami - mówił były dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie.
Rząd rzuca linę Ordo Iuris? Chodzi o edukację zdrowotną. 'Ktoś tu mocno odleciał'
Rozmówca Wojciecha Muzala zaznaczył, że Putinowi chodzi teraz przede wszystkim o to, "aby ani kawałek ziemi rosyjskiej nie był zajęty przez wojska ukraińskie". - I oczywiście, żeby jak największy obszar, o który walczy teraz Rosja - głównie w Donbasie, był zajęty przez wojska rosyjskie - wyjaśnił.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"Teraz nastąpi atmosfera nerwowości"
W ocenie gościa TOK FM Rosjanom na pewno nie będzie łatwo zrealizować celów Putina. - Bo żeby dobrze przeprowadzić trzecie uderzenie czy kontratak trzeba znacznie większych sił. Mówi się nawet o stosunku 3 do 1 albo nawet 6 do 1. Natomiast pamiętajmy, że obydwie strony cierpią na brak żołnierzy - powiedział. Generał podkreślił, że już, że siły północnokoreańskie, które mają pomóc Rosjanom, nie mają odpowiedniego wyszkolenia.
Poza tym, jak zauważył, w znaczny sposób pogarszają się warunki pogodowe, bo robi się mroźnie. - To wszystko będzie wpływało negatywnie na możliwość przeprowadzenia kontrataku - analizował gen. Bąk.
Oto 'plan maksiumum' Putina. 'Scenariusz jak z czarnego snu'
W jego ocenie także Zełenski nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. - Można spodziewać się jakiegoś elementu zaskoczenia ze strony ukraińskiej; na przykład uderzenia ponownie na przeprawę krymską, która mogłaby w znaczny sposób sparaliżować działania armii rosyjskiej. Więc teraz nastąpi moim zdaniem atmosfera nerwowości, kto zdąży z pewnymi działaniami, aby wyjść do negocjacji z lepszą pozycją - podsumował gość TOK FM.