,
Obserwuj
Świat

Rosja szykuje nową akcję na Bałtyku? "O tym się już wprost pisze"

Alert24.pl
4 min. czytania
02.01.2025 17:05
Finowie szykują się na kolejną odsłonę wojny hybrydowej, jaką na Bałtyku prowadzi Rosja. Są przekonani, że na zrywaniu kabli sprawa się nie skończy. Jak mówił w TOK FM prof. Wojciech Woźniak, Finlandia szykuje się na bardzo prawdopodobny scenariusz. Służby postawiono w stan podwyższonej gotowości.
Jussi Nukari/Lehtikuva Oy/East News
Jussi Nukari/Lehtikuva Oy/East News
fot. Jussi Nukari /
  • Tankowiec Eagle S został odholowany do fińskiego portu w Porvoo. Śledczy Centralnej Policji Kryminalnej podejrzewają, że uszkodzenia kabla EstLink 2 mogło zostać wywołane przez jego kotwicę.
  • W czwartek rozpoczęła się kontrola stanu technicznego tankowca. Według fińskich służb klasyfikacja ryzyka wymaga sprawdzenia, czy jednostka spełnia normy międzynarodowe. Sprawdzane będą m.in. ważności certyfikatów oraz inne dokumenty.
  • Prof. Wojciech Woźniak z Uniwersytetu Łódzkiego mówił w TOK FM, że Finlandia szykuje się na kolejne działania w ramach wojny hybrydowej, którą prowadzi Rosja. Wiadomo, jaki scenariusz ma w zanadrzu Kreml.

Pływający pod banderą Wysp Cooka tankowiec Eagle S, który jak się zakłada, należy do tzw. rosyjskiej floty cieni, został przesunięty z otwartych wód Zatoki Fińskiej niedaleko półwyspu Porkkala (kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Helsinek) w stronę portu naftowego w Porvoo. Wcześniej został zatrzymany kilka godzin po tym, jak doszło do awarii połączenia energetycznego. Podejrzenia służb wzbudził fakt, że kotwica jednostki "nie była podniesiona i nie znajdowała się na swoim miejscu". Tego samego dnia doszło także do uszkodzeń czterech podmorskich kabli do przesyłu danych: trzech między Finlandią a Estonią oraz jednego prowadzącego z Finlandii do Niemiec. W czwartek rozpoczęła się kontrola stanu technicznego tankowca. Według fińskich służb klasyfikacja ryzyka wymaga sprawdzenia, czy jednostka spełnia normy międzynarodowe. Sprawdzane będą m.in. ważności certyfikatów oraz inne dokumenty. Armator może zostać zobowiązany do usunięcia stwierdzonych braków lub usterek. Jeśli nieprawidłowości będą poważne, Finlandia może zawiesić prawo użytkowania jednostki do czasu usunięcia uchybień.

 

- Od kilku dni ta urokliwa, średniowieczna miejscowość słynąca z drewnianej architektury i położona ok. 50 km od Helsinek ma również dodatkową atrakcję. Można tam zobaczyć zaaresztowany statek, na którym toczy się postępowanie. Są na nim śledczy tak z policji, jak i Straży Granicznej, którzy przesłuchują załogę - relacjonował w TOK FM prof. Wojciech Woźniak, współpracownik Uniwersytetu w Helsinkach i ekspert z Wydziału Ekonomiczno-Socjologiczny Uniwersytetu Łódzkiego.

Żeby statek zawinął do portu w Porvoo, nakłoniono kapitana - nie ujawniono w jaki sposób - by wpłynął na wody terytorialne Finlandii. - Gdyby do tego typu zatrzymania doszło na wodach międzynarodowych, byłoby to rażące pogwałcenie prawa międzynarodowego - wyjaśnił rozmówca Pawła Sulika.

 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >

"Finlandia szykuje się na inne potencjalne zagrożenie"

Ostatnie wydarzenia to kolejna odsłona starcia, próby sił, jaka obserwujemy na Bałtyku. W listopadzie też doszło do zerwania kabli na dnie morza. Wtedy głównym podejrzanym był chiński statek, którego kapitanem był Rosjanin.

Finowie są przekonani, że czekają nas kolejne działania, które zaliczyć można do prowadzonej przez Rosję wojny hybrydowej. Jak podkreślił gość TOK FM, "Finlandia szykuje się na potencjalne zagrożenie". - Kolejnym elementem wojny hybrydowej, bo właśnie o tym się już wprost teraz pisze, może być wyciek ropy na fińskich wodach terytorialnych z uszkodzonego - celowo lub przypadkiem - tankowca. W tej chwili w stan podwyższonej gotowości postawione są służby, które mogą interweniować w przypadku tego typu ekologicznego zagrożenia - powiedział prof. Wojciech Woźniak.

Przerwany kabel na Bałtyku. Media: z tankowca Eagle S wyrzucono sprzęt szpiegowski

 

Wskazał też, że międzynarodowe organizacje ekologiczne same zaczęły zabierać głos w tej sprawie, co tylko potwierdza, że to bardzo realny scenariusz.

"Flota cieni pod czujnym okiem NATO"

W związku z sytuacją na Morzu Bałtyckim cały czas trwają działania na szczeblu politycznym i dyplomatycznym. - Sekretarz generalny NATO już zadeklarował, że zwiększona zostanie obecność jednostek Sojuszu na wodach Bałtyku, tak by flota cieni poruszała się pod ich czujnym okiem. Z drugiej strony bardzo mocno podkreśla się też, że Komisja Europejska powinna znacznie mocniej zaangażować się w pilnowanie, by embargo na transport rosyjskiej ropy nie było łamane - wyjaśnił ekspert.

Naukowiec z Uniwersytetu Łódzkiego dopowiedział także, że dużo zależy teraz też od decyzji Henny Marii Virkkunen, która jest odpowiedzialna za prace dotyczące suwerenności technologicznej, bezpieczeństwa i demokracji w Komisji Europejskiej. - A że pochodzi z tej samej partii, która rządzi dzisiaj głównym ugrupowaniem w fińskim rządzie, więc pewnie będzie tu mocne współdziałanie. I próba lobbingu na poziomie Komisji Europejskiej, by zwiększyć jej sprawczość w respektowaniu sankcji (przeciwko Rosji), które wciąż funkcjonują - wyjaśnił prof. Woźniak.