Tu może wybuchnąć bunt przeciwko Putinowi. "To jest zapalny region"
Reuters ocenia, że rosyjska gospodarka o wartości 2,2 bln dolarów do niedawna wykazywała niezwykłą wytrzymałość w warunkach wojny. Po spadku w 2022 r. PKB Rosji rosło szybciej niż PKB Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych w 2023 i 2024 r. W ostatnich miesiącach sytuacja gospodarcza stała się jednak napięta z powodu niedoborów siły roboczej i wysokich stóp procentowych wprowadzonych w celu walki z inflacją, która przyspieszyła pod wpływem rekordowych wydatków wojskowych - ocenia agencja.
Wacław Radziwinowicz, były korespondent 'Gazety Wyborczej' w Rosji, mówił w 'Pierwszym programie' w TOK FM, że 'Rosjanie starają się ukryć te informacje', nie publikując części danych statystycznych, lub robiąc to w innej formie. - Na przykład dane dotyczące eksportu i importu są podawane w ujęciu globalnym, ale co w tym tkwi, to my już nie wiemy, bo nie ma tej generalnej statystyki - powiedział gość Wojciecha Muzala.
Gdzie szukać prawdy o sytuacji Rosji? Radziwinowicz zdradził, że po takie informacje najlepiej udać się do konkretnych regionów kraju Putina. - I tu widać, że gospodarka rosyjska traci rozpęd. Jak to ktoś określił, lokomotywa ciągle idzie do przodu, ale koła kręcą się do tytułu - dodał.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Spadki w kluczowych branżach gospodarki Rosji
Gość TOK FM zwrócił uwagę, że straty notują kluczowe dla Rosji branże. - Mniejszy jest produkt i obroty przemysłu stalowego, drzewnego, naftowego, a już zupełnie źle jest z przemysłem węglowym, bo spadek w ubiegłym roku wyniósł 12 proc. Nastąpił także duży spadek eksportu węgla - podkreślił.
Były korespondent 'GW' w Moskwie wskazał, że negatywny skutek pogarszającej się sytuacji, jeśli chodzi o przemysł węglowy, dotyczy szczególnie Kuźnieckiego Zagłębia Węglowego. - To jest zapalny region, tam się rodziły bunty pod koniec istnienia związku radzieckiego. I to bardzo niebezpieczne bunty górnicze - wyjaśnił.
Kto zyskuje na wojnie?
Ale równocześnie Radziwinowicz przypominał, że część rosyjskiego społeczeństwa odczuwa pozytywny efekt wojny. - Ocenia się, że to jest 24 ze 145 milionów Rosjan, dla których wojna jest czymś dobry, bo się na niej bogacą. To są rodziny żołnierzy kontraktowych, które zarabiają ogromne pieniądze; ludzie związani z przemysłem zbrojeniowym - podkreślił gość 'Pierwszego programu'. Dodał, że skutki wojny najbardziej odczuwają emeryci.
Nie udało się także zatrzymać inflacji. Jak mówił, najnowsze dane wskazują, że według oficjalnych informacji roczna inflacja w Rosji wyniesie 10 proc. - To jest klęska, bo zapowiedzi były o jej obniżaniu do 4 proc. Już widać, że to nie wyjdzie - podkreślił. Jak mówił, inflacja, która dotyczy np. emerytów, wynosi około 20 proc. - Pieniędzy na razie, tak mówią ekonomiści, którym można ufać, przynajmniej na rok wystarczy, ale te pieniądze strasznie psuja rynek i gospodarkę, bo to są puste środki wlewane w gospodarkę, niedające towarów dla społeczeństwa, tylko natychmiast marnotrawione na polach wojny. Także rzeczywiście sytuacja Rosji jest zła - powiedział Radziwinowicz. Dodał, że brakuje także czołgów i 'więcej ich nie będzie'.