Czeski szef MSZ z apelem. Chce ratować Radio Wolna Europa/Radio Swoboda
- Czeski minister spraw zagranicznych Jan Lipavsky chce omówić dalsze istnienie Radia Wolna Europa/Radia Swoboda z partnerami z UE, po ogłoszeniu, że rząd USA zakończy jego finansowanie;
- Szef czeskiego MSZ podkreśli, że kontynuowanie nadawania Radia Wolna Europa leży w interesie Europy, ponieważ rozgłośnia była symbolem wolności i demokracji, szczególnie w okresie komunizmu;
- Lipavsky uważa, że RWE odgrywa nadal ważną rolę w dostarczaniu informacji w reżimach autorytarnych, i kontynuowanie jego działalności powinno być priorytetem dla UE.
Lipavsky powiedział w czeskiej telewizji publicznej, że o przyszłości Radia Wolna Europa, którego siedziba znajduje się od 1994 r. w Pradze, chce rozmawiać na spotkaniu szefów dyplomacji państw UE, które rozpoczyna się w poniedziałek. - Musimy na poziomie europejskim zastanowić się, co oznacza dalsze nadawanie - wyjaśnił. Podkreślił, że to sygnał RWE był w komunistycznej Czechosłowacji głosem wolności i demokracji.
Trump podpisał kolejne rozporządzenie. 'Testuje granice' swoich uprawnień
Wspomnienia byłego dziennikarza RWE
Były dziennikarz czechosłowackiej, a później czeskiej sekcji RWE Radko Kubiczko powiedział PAP, że Radio Wolna Europa i Radio Swoboda po upadku komunizmu nadal pozostaje takim głosem. - Wolność słowa jest ważna dla każdego, dla każdego kraju. Właściwie wszędzie tam, gdzie rządzą autorytarne reżimy, pokazuje istniejącą alternatywę - powiedział.
Dodał, że "to dla nas bardzo ważne, bo RWE tak bardzo związana jest z naszą historią". Kubiczko, komentator czeskiego radia publicznego, współtworzący od lat audycję będącą bezpośrednią kontynuacją formatu z programu czeskiej redakcji RWE. Przypomniał, że emigracyjni działacze polityczni i piszący na Zachodzie dziennikarze z Czechosłowacji stali u narodzin stacji, która po raz pierwszy nadała program w języku czeskim, a jej nazwę miał wymyślić czeski polityk emigracyjny Jul Firt, późniejszy zastępca redaktora naczelnego Radia, najpierw w Nowym Jorku, a następnie w Monachium.
Przenosiny RWE do dawnego budynku partii komunistycznej
- Druga audycja była po polsku - powiedział Kubiczko. Zwrócił uwagę, że po 1989 roku i upadku komunizmu w Europie Środkowej RWE trafiła do kraju, do którego wcześniej nadawała. Przypomniał, że „gdy skończyło się wspólne państwo Czechów i Słowaków" w 1993 r., dawny budynek wspólnego parlamentu, Zgromadzenia Federalnego, w Pradze stał pusty. W wielkiej budowli w samym centrum miasta, na temat której z uwagi na lokalizację żartowano niegdyś, że siedziba komunistycznej demokracji znajduje się między Muzeum a Operą, hulał wiatr. - Szef czeskiej i słowackiej redakcji RWE Pavel Pechaczek wpadł na pomysł, żeby przenieść się z Monachium do Pragi. Powiedział to prezydentowi Vaclavowi Havlowi, ten amerykańskiemu prezydentowi Billowi Clintonowi. I stało się. Przeprowadziliśmy się - opowiadał Kubiczko.
Zdaniem komentatora czeskiego radia sytuacja jego kolegów pracujących obecnie w RWE bardzo przypomina jego własną sprzed lat. - W państwach z autorytarnymi reżimami są dziennikarze, którzy nie mogą publikować. Zaczęli współpracować z RWE i dla niego później pracowali. Z czasem Radio z tych krajów wyrzucono, a dziennikarze nie mieli wyjścia. Zostawiali ojczyzny i po 1994 roku mogli trafić do Pragi- stwierdził.
Minister Lipavsky już w sobotę wieczorem, po informacji o możliwej decyzji amerykańskiej administracji, nazwał zapowiedź końca finansowania RWE stratą dla wszystkich, którzy wierzą w demokrację. „Gdy rozgłośnia zaczęła nadawać, pokazywała drogę tym, którym totalitarna władza odebrała prawdę. Dziś sytuacja jest taka sama", napisał w mediach społecznościowych. - Od Białorusi po Iran, od Rosji po Afganistan, Radio Wolna Europa i Głos Ameryki są dla ludzi żyjących w zniewoleniu jednymi z niewielu wolnych źródeł - dodał w sieci Lipavsky.