USA chcą mieć myśliwce szóstej generacji F-47. W razie wojny z Chinami
- Donald Trump ogłosił, że Boeing ma budować nowe myśliwce szóstej generacji;
- W czasie konferencji prasowej prezydent USA oznajmił, że maszyny będą znane jako F-47;
- Budowane w ramach projektu NGAD myśliwce mają odegrać istotną rolę w razie konfliktu z Chinami.
- Pod moim kierunkiem Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych postępują naprzód w stronę pierwszego na świecie myśliwca szóstej generacji (…) który będzie znany jako F-47 - powiedział Trump podczas wspólnego wystąpienia z ministrem obrony Pete’em Hegsethem w Białym Domu.
Hegseth zaznaczył, że plany budowy floty takich myśliwców to "wyraźny, bezpośredni sygnał dla naszych sojuszników, że nigdzie się nie wybieramy, i dla naszych wrogów, że będziemy wciąż zdolni do projekcji siły na całym świecie w sposób niezakłócony przez kolejne pokolenia".
Oto kulisy 'życia w bazie F-16. Gdy pilot usłyszy to słowo, w Polsce zacznie się wojna'
Myśliwce F-47. Jak będą działać?
Plany prowadzone są pod hasłem Next Generation Air Dominance (NGAD). Według AP załogowe myśliwce mają współpracować z flotą dronów i być w stanie wymijać obronę przeciwlotniczą potencjalnych wrogów, takich jak Chiny.
Trump powiedział, że loty prototypów nowego myśliwca odbywają się od prawie pięciu lat. Według agencji AP w ubiegłym roku administracja ówczesnego prezydenta Joe Bidena wstrzymała prowadzone od kilku lat prace, by ustalić, czy projekt NGAD wciąż jest potrzebny, czy wymaga aktualizacji i dostosowania do nowych metod działań wojennych.
W ramach tej analizy eksperci porównali, jak potencjalny konflikt z Chinami mógłby wyglądać z nowymi myśliwcami i bez nich. Ocenili, że NGAD jest wciąż potrzebny. Decyzję o wyborze wykonawcy projektu pozostawiono jednak administracji Trumpa, która przejęła władzę w styczniu 2025.
F-35 będą strącane jak kaczki? Pilot ujawnia najsłabsze ogniwo zakupów za miliardy
F-47 mają być bardziej zaawansowane niż myśliwce piątej generacji F-35 Lightning II, których produkcja - jak pisze stacja CNN - borykała się z rosnącymi kosztami i opóźnieniami. Gdy w 2001 roku kontrakt na ich budowę przyznano koncernowi Lockheed Martin, ogłosił on, że projekt będzie kosztował około 200 mld dolarów. Po ponad 20 latach łączny koszt programu przekroczył jednak 2 bln dolarów.