,
Obserwuj
Świat

Rusycyzacja albo wyjazd. Putin stawia Ukraińcom ultimatum. Dekret "wygląda na czystkę"

MSZ-M
3 min. czytania
23.03.2025 16:34
Nowy dekret Putina nakazuje uregulowanie statusu Ukraińców mieszkających na terenach okupowanych przez Rosję. - Sytuacja zmienia się radykalnie - oceniła Masza Makarowa w TOK FM. Dziennikarka dodała, że osoby, które nie przestrzegają rosyjskich "wartości duchowych", mogą nie dostać obywatelstwa.
|
|
fot. Maxim Shemetov / East News
  • Dekret zobowiązuje Ukraińców mieszkających na terenach okupowanych do zalegalizowania swojego pobytu na warunkach rosyjskich lub opuszczenia dotychczasowego miejsca zamieszkania;
  • "To wygląda na czystkę etniczną" - skomentował prowadzący "TOK360" Adam Ozga;
  • Masza Makarowa w TOK FM mówiła o rejestrze osób nielegalnie przebywających na terenie Federacji Rosyjskiej. "To jest bardzo niebezpieczne dla obcokrajowców, którzy nie mają podstawy prawnej do pobytu" - stwierdziła;
  • Obecnie wyjazd z terenów okupowanych jest ryzykowny. W okupowanych regionach pozostają osoby starsze i te, które nie wyobrażają sobie wyjazdu.

Prezydent Rosji podpisał dekret nakazujący "uregulowanie swojego statusu". To zobowiązuje Ukraińców mieszkających na terenach okupowanych do zalegalizowania swojego pobytu na warunkach rosyjskich lub opuszczenia dotychczasowego miejsca zamieszkania. Na spełnienie tego warunku mają czas do 10 września.

Prowadzący audycję "TOK360" Adam Ozga stwierdził, że dekret ten wygląda na "czystkę etniczną". - Tak komentują to władze ukraińskie - stwierdziła Masza Makarowa, rosyjska dziennikarka związana z Telewizją Polską. Jak podkreśliła gościni "TOK360", sytuacja na terenach okupowanych zmienia się "radykalnie".

Trzeba przestrzegać "wartości duchowych" Rosji

- Obecnie Ukraińcy, jeśli chcą uzyskać rosyjskie obywatelstwo, muszą zrobić to na takich samych zasadach, jak inni imigranci na terenie Rosji: muszą mieszkać w Rosji co najmniej 5 lat na podstawie zezwolenia na pobyt, potwierdzić znajomość języka rosyjskiego, posiadać legalne źródło dochodu - wyliczyła Masza Makarowa w TOK FM. I dodała, że trzeba przestrzegać rosyjskich przepisów.

'Utknęły na wysokościach' i już się nie zobaczę. 'Popłakałyśmy się'

- Obcokrajowcy, którzy nie przestrzegają tzw. wartości duchowych Rosji lub próbują wpływać na politykę wewnętrzną i zewnętrzną kraju, np. brać udział w protestach albo sprzeciwiać się wojnie Rosji przeciwko Ukrainie, obywatelstwa albo nie mogą uzyskać, albo w sposób bardzo uproszczony mogą zostać go pozbawieni - wytłumaczyła dziennikarka.

Rejestr osób nielegalnie przebywających w Rosji

Według Makarowej jest to kontynuacja dekretu Władimira Putina z grudnia zeszłego roku, który ułatwiał deportację migrantów z terenów Rosji. A, jak zaznaczyła dziennikarka, Rosja uznaje okupowane regiony Ukrainy za tereny należące do Federacji Rosyjskiej. - Ten dekret utworzył również rejestr osób nielegalnie przebywających na terenie Federacji Rosyjskiej. To jest bardzo niebezpieczne dla tych obcokrajowców, którzy nie mają podstawy prawnej do pobytu. W przypadku Ukraińców na terenach okupowanych są to prawdopodobnie dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy osób - oceniła gościni TOK FM.

- Jeśli osoba migrancka trafia do tego rejestru, ma bardzo ograniczone prawa związane np. z edukacją dzieci, z posiadaniem środków finansowych, znalezieniem pracy czy z korzystaniem z innych praw na terenie Federacji Rosyjskiej - zaznaczyła Masza Makarowa.

Posłuchaj:

Kto został na terenach okupowanych?

Do 2025 r. obywatele Ukrainy mogli przybywać w Rosji przez nieograniczony czas. - Automatycznie uznawano ich za tzw. stałych mieszkańców Federacji Rosyjskiej. Jeśli mieszkali w okupowanych częściach ukraińskich obwodów, nie wydawano im żadnych specjalnych dokumentów - powiedziała gościni Adama Ozgi. Teraz mogą mieć z tego powodu więcej problemów.

- Wyjazd przez linię frontu jest bardzo ryzykowny. Wyjazd przez terytorium Krymu na ukraińskich dokumentach jest równie niebezpieczny. Obrońcy praw człowieka sygnalizują, że Ukraińcy, którzy przekraczają granicę Rosji, przechodzą przez filtrację - przekazała Masza Makarowa. - Setki Ukraińców tej filtracji nie przeszło, bo np. sprawdzono im telefony i zobaczono, że np. na media społecznościowych mają publikacje związane ze wsparciem Ukrainy albo obserwują tzw. media agentów z zagranicznych na Telegramie bądź mają zdjęcia z symbolami Ukrainy. Ci cywile lądują w rosyjskich więzieniach czasami nawet na 20 lat za zdradę państwa rosyjskiego albo za terroryzm - podkreśliła dziennikarka.

Jak wskazała gościni, na terenach okupowanych bardzo często zostają osoby, które "nie mają się gdzie podziać". - Są to osoby starsze, które nie wyobrażają sobie wyjazdu. W takiej sytuacji uzyskanie rosyjskiego obywatelstwa pomaga poradzić sobie z problemami, których mogą się nabawić - oceniła Makarowa. Dodała, że obywatelstwo rosyjskie może być "środkiem, który pomaga zachować swoje bezpieczeństwo". - Inna kwestia, jak do tego podchodzą w Ukrainie. Czy uznają to za zdradę państwa ukraińskiego? Czy uznają to za środek konieczny, żeby zachować życie? - zastanawiała się gościni TOK FM.