,
Obserwuj
Świat

Obama uderza w Trumpa. "Wyobraźcie sobie, co by było, gdybym ja to zrobił"

tokfm.pl/PAP
2 min. czytania
04.04.2025 22:02
Z przemówieniami ostro krytykującymi działania Donalda Trumpa wystąpił zarówno były prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama, jak i konkurentka Trumpa w ostatnich wyborach Kamala Harris.
|
|
fot. Erin Hooley / AP Photo

 

  • Były prezydent USA Barack Obama w wystąpieniu skrytykował poczynania Donalda Trumpa;
  • Zdaniem Obamy ogłoszenie nowych ceł na wszystkie kraje 'nie jest dobre dla Ameryki';
  • Przyznał jednak, że bardziej martwią go groźby wobec uniwersytetów;
  • Kamala Harris z kolei przyznała, że działania obecnego prezydenta mogą powodować strach.

 

Barack Obama ostro skrytykował działania Trumpa zmierzające do przekształcenia rządu federalnego, represji wobec imigrantów oraz zastraszania mediów i środowiska prawnego.

- Wyobraźcie sobie, co by było, gdybym ja zrobił cokolwiek z tego - mówił były prezydent podczas wystąpienia w Hamilton College w Nowym Jorku. - Nie do pomyślenia jest, aby ci sami ludzie, którzy teraz milczą, tolerowali takie zachowanie z mojej strony lub moich poprzedników - dodał.

Jego zdaniem ogłoszenie przez Trumpa nowych ceł na wszystkie kraje "nie jest dobre dla Ameryki". Obama podkreślił jednak, że bardziej martwi go naruszanie praw przez Biały Dom.

Trump o cłach: Nasz kraj przeżyje boom, reszta świata dobija się, by zawrzeć układ

- Bardziej martwi mnie rząd federalny, który grozi uniwersytetom i chce, aby zrezygnowały ze studentów korzystających ze swojego prawa do wolności słowa - mówił Obama. - Pomysł, że Biały Dom może powiedzieć kancelariom prawnym, iż uniemożliwi im skuteczne reprezentowanie ludzi, jest sprzeczny z podstawowym paktem, który mamy jako Amerykanie - podkreślał.

Kamala Harris: Odwaga też jest zaraźliwa

Z kolei Kamala Harris powiedziała, że decyzje podjęte przez Trumpa były w dużej mierze do przewidzenia. - Było wiele rzeczy, o których wiedzieliśmy, że się wydarzą - powiedziała była wiceprezydent w nagraniu wideo opublikowanym przez stację MSNBC.

Podkreśliła, że zdaje sobie sprawę, że powrót Trumpa do Gabinetu Owalnego wywołał "ogromne poczucie strachu". - Widzimy organizacje, które milczą. Widzimy tych, którzy poddają się wyraźnie niekonstytucyjnym groźbom. I to są rzeczy, których jesteśmy świadkami każdego dnia w ciągu ostatnich kilku miesięcy w naszym kraju, i zrozumiałe jest, że wywołuje to ogromne poczucie strachu - mówiła.

Harris zaznaczyła jednak, że chociaż strach jest "zaraźliwy", to odwaga również. - Moi drodzy przyjaciele, odwaga jest również zaraźliwa - powiedziała.