Były dominikanin ostro krytykuje Franciszka. "Taktyka, a cała reszta jest fikcją"
- Papież Franciszek zmarł w wieku 88 lat. O śmierci głowy Kościoła katolickiego poinformowano w wielkanocny poniedziałek;
- Konklawe rozpocznie się po pogrzebie papieża Franciszka, który został zaplanowany w sobotę 26 kwietnia o godzinie 10;
- Profesor Tadeusz Bartoś ocenił, że polski Kościół nie ma znaczenia w tej rozgrywce;
- Były dominikanin krytycznie ocenił wypowiedzi Franciszka w sprawie Ukrainy.
Według profesora Tadeusza Bartosia, byłego dominikanina, filozofa z Uniwersytetu Ekonomicznego z Krakowa, polski kościół "jest marginalny", jeśli chodzi o wpływ na wybór papieża. Zaznaczył, że był on uprzywilejowany w okresie Jana Pawła II, ale obecnie "stracił ważność i znaczenie". - Mamy nowe pokolenie biskupów, nominatów kardynała Józefa Kowalczyka, oni są tak niekompetentni, że nie byli w stanie zająć stanowiska wobec 8 lat niszczenia demokracji w czasach PiS-u, to są sprawy publiczne, a nie mieszanie się do polityki - powiedział w "A teraz na poważnie" w TOK FM.
Rozmówca Mikołaja Lizuta dodał, że biskupi "brali bezwiednie wszystkie frukty, które im PiS dawał". - W związku z tym są skompromitowani pod każdym względem i realnie już nic nie zaprezentują - wskazał.
Zwrócił uwagę, że nastąpiło "gigantyczne przesunięcie", jeśli chodzi o pochodzenie kardynałów w Watykanie. - Mianowano ponad 100 nowych kardynałów, z różnych miejsc na świecie i to nie centrów światowych, ale z jakichś prowincji, w Azji, Dalekim Wschodzie itd. - podkreślił prof. Bartoś.
W ocenie gościa TOK FM w ostatnim czasie głowa Kościoła katolickiego nie miała znaczenia na świecie. - W sprawach międzynarodowych głos papieża Franciszka nie ma już żadnego znaczenia - dodał.
Milczenie papieża Franciszka w sprawie Ukrainy
Prof. Bartoś krytycznie ocenił wypowiedzi Franciszka na temat wojny w Ukrainie. - Mam kłopot z wiarygodnym przyjęciem tezy o jego empatii, wrażliwości na biednych, cierpiących, bo to jest strasznie selektywna empatia - powiedział.
Według byłego dominikanina "Rosjanie codziennie mordują ludzi w sposób bestialski, a on skutecznie milczał albo wypowiadał się dziwnie". Bartoś wskazał, że była to świadoma strategia działania Franciszka. Bo jego zdaniem w Kościele katolickim, aby osiągnąć wysoką pozycję, ma się "albo protektora, albo jest się sprawnym w taktykach".
Kościół po Franciszku. Jedno słowo, które powoduje, Że polscy biskupi 'cali się chowają'
- Jeśli mamy wypowiedź (papieża Franciszek – przyp. red.) o migrantach z Afryki to jest pewna taktyka, a nie żadna spontaniczność - dodał. I wskazał, że z drugiej strony Franciszek nie miał "żadnego żywego uczucia" w sprawie Ukrainy. - Jak można milczeć i w ogóle nic nie powiedzieć, nie napisać listu do Ukraińców, nie powiedzieć Zełenskiemu: "współczuję ci", nie napisać do Putina: "przestań ich mordować"? - pytał Bartoś. - To jest taktyka, a cała reszta jest fikcją - zakończył.