,
Obserwuj
Świat

Dlaczego właśnie biały dym? Symbol konklawe to "dzieło przypadku"

3 min. czytania
07.05.2025 06:34
Podczas konklawe oczy świata zwrócone są w kierunku komina na dachu Kaplicy Sykstyńskiej. Czy uniesie się z niego czarny, czy biały dym? O tym, jak powstał jeden z najważniejszych symbolów wyboru głowy Kościoła mówią tokfm.pl ks. Przemysław Śliwiński oraz dziennikarz KAI Dawid Gospodarek.
|
|
fot. ITALYPHOTOPRESS/REPORTER / ITALYPHOTOPRESS/REPORTER
  • Z komina na dachu Kaplicy Sykstyńskiej podczas konklawe wydobywa się czarny bądź biały dym. Biały oznacza, że papież został wybrany;
  • Dawniej dym pochodził ze spalonych kart do głosowania. W przypadku wybrania papieża, kart nie palono. Brak dymu oznaczał więc koniec konklawe;
  • "Komunikowanie o wyborze papieża białym dymem trwa od 1914 r." - mówi ks. Przemysław Śliwiński w rozmowie z tokfm.pl.

Już w zeszły piątek strażacy rozpoczęli montaż komina na dachu Kaplicy Sykstyńskiej. To z niego, po zakończeniu każdego głosowania, będzie lecieć dym, który poinformuje, czy wybrano nowego papieża, czy też nie. Jeśli kardynałom nie uda się podjąć decyzji, będzie on czarny (wł. fumata nera). Dym będzie biały (wł. fumata bianca), gdy wybór zostanie dokonany. To tradycyjny sposób komunikowania się zamkniętych w kaplicy kardynałów z resztą świata.

Dym po spalonych kartach do głosowania

Według ks. Przemysława Śliwińskiego, dyrektora biura prasowego Archidiecezji Warszawskiej i autora książki "Konklawe. Tajemnice wyborów papieskich", symboliczny dziś biały dym to dzieło "czystego przypadku".

- W dawnych czasach kardynałowie zamykali się w jakimś miejscu na konklawe. Odbywały się one w różnych dzielnicach Rzymu, który wówczas należał do Państwa Kościelnego, niekoniecznie na Watykanie - przypomina ks. Śliwiński. - Panowała już wtedy zasada zamknięcia jako ochrony przed ingerencjami z zewnątrz. Po każdym głosowaniu trzeba było palić głosy. Wyjątek stanowiło ostatnie głosowanie, czyli to, w którym wybierano papieża. Te głosy trafiały do archiwum - tłumaczy ekspert.

Legendy mówią o tym, że - by spalić głosy - wzniecano małe ogniska. Jednak jako że konklawe mogło trwać kilkadziesiąt albo więcej dni, postanowiono spalać głosy w piecyku, z rurą wyprowadzoną poza budynek.

- To wszystko bacznie obserwowali mieszkańcy Rzymu, bo zawsze wszystkich interesowała elekcja papieska. Rzymianie skojarzyli, że jeśli widzą dym z komina, to oznacza, że nie wybrano jeszcze papieża - mówi ks. Śliwiński w rozmowie z tokfm.pl.

- Podczas ostatniego głosowania nie palono głosów, więc brak dymu stał się pierwotnym sygnałem, że papież został wybrany - stwierdza ksiądz. Jak tłumaczy zmieniło się to w XX wieku, kiedy Państwo Kościelne zostało zlikwidowane. Wówczas papież Pius X, już w Watykanie, wprowadził dodatkowy sekret. - Również to ostatnie głosowanie zostało utajone, czyli po wybraniu papieża także pali się karty. Jednak chciano jakoś odróżnić dym po wyborze, dlatego do ognia dodaje się specjalne substancje. Komunikowanie o wyborze papieża białym dymem trwa od 1914 r. - mówi ks. Śliwiński.

Skąd się bierze kolor dymu

- To było po prostu najpraktyczniejsze rozwiązanie. Ze względu na tajemnicę, karty z kardynalskimi głosami są palone, stąd dym. Przy okazji, skoro ludzie oczekujący na wybór papieża tego znaku już oczekiwali, zaczęto na początku XX wieku sygnalizować kolorem, czy wybór był udany (biały dym), czy jeszcze nie (czarny dym). Nie ma tu głębszej symboliki, choć biały kolor może kojarzyć się z kolorem papieskiej sutanny - dodaje Dawid Gospodarek z Katolickiej Agencji Informacyjnej w rozmowie z tokfm.pl.

O owe substancje redakcja "National Geographic Magazine" zapytała autora książki "Chemia pirotechniki", Chrisa Mocelliego. Według niego kardynałowie korzystają z procesu spalania opiłków cynku i siarki. W efekcie powstaje siarczek cynku, który wyglądem przypomina gęsty, ciężki dym w kolorze brudnej bieli. Z kolei czarny dym najłatwiej jest otrzymać przy spalaniu materiałów organicznych takich jak drewno, przy ograniczonym dostępie tlenu.

Zwyczajowo komin jest połączony z dwoma piecykami. Żeliwny, pochodzący z 1939 r., służy każdorazowo do palenia kart do głosowania. Z kolei nowoczesny piecyk wykorzystany będzie do tego, by powstał czarny lub biały dym. Dodatkowo białemu dymowi towarzyszy bicie dzwonów. Watykan zapowiedział, że przy kominie zostanie zainstalowana też specjalna kamera.

Posłuchaj: