Pilna ewakuacja 20 tys. osób w Kolonii. "Największa tego typu operacja"
- W niemieckiej Kolonii odkryto dwa niewybuchy. Z centrum miasta ewakuowano ok. 20 tys. osób;
- Władze utworzyły tymczasowe schroniska dla osób zmuszonych opuścić swoje domy i miejsca pracy;
- W strefie objętej ewakuacją przedstawiciele służb pukają od drzwi do drzwi, szukając osób, które jeszcze się z niej nie oddaliły.
Niewybuchy - dwie 20-tonowe bomby oraz jedna 10-tonowa produkcji amerykańskiej - odkryto w dzielnicy Deutz na prawym brzegu rzeki.
Strefa ewakuacji objęła ścisłe centrum miasta, nieopodal wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO katedry, w tym starówkę, trzy mosty, dworzec kolejowy, szpital oraz siedzibę telewizji RTL. Władze utworzyły tymczasowe schroniska dla osób zmuszonych opuścić swoje domy i miejsca pracy, m.in. na terenie kilku browarów.
W strefie objętej ewakuacją przedstawiciele służb pukają od drzwi do drzwi, szukając osób, które jeszcze się z niej nie oddaliły. Władze wyraziły nadzieję, że mieszkańcy będą mogli bezpiecznie wrócić do domów wieczorem. - Największym wyzwaniem jest dla nas zamknięcie centrum tak, by absolutnie nikt nie mógł się do niej dostać - powiedział w rozmowie z dziennikiem 'Frankfurter Allgemeine Zeitung' Johannes Brauns, szef urzędu ds. porządku i bezpieczeństwa publicznego w Kolonii.
Według szacunków na Kolonię w trakcie II wojny światowej alianci, w tym w 'nalocie tysiąca bombowców' przeprowadzonym przez RAF z 30 na 31 maja 1942 roku, zrzucili nawet 1,5 mln bomb. Obok Hamburga i Drezna Kolonia była jednym z najbardziej zniszczonych dywanowymi nalotami niemieckich miast.
Odnajdywanie i rozbrajanie niewybuchów do dziś zdarza się tu często. Tylko w 2024 roku w mieście znaleziono 31 bomb, które nie eksplodowały i przeprowadzono 17 ewakuacji, które objęły łącznie 36 tys. osób.
Posłuchaj: