Izrael zniszczył kluczowy zakład wzbogacania uranu w Iranie. "Nie ma groźby skażenia"
- Izrael kontynuuje zmasowany atak na Iran;
- W pierwszej fali nalotów zrzucono ponad 330 pocisków;
- Kluczowy zakład wzbogacania uranu został zniszczony;
- Płomienie i dym nad lotniskiem Mehrabad w Teheranie.
Ośrodek w Fordo, nieopodal świętego dla szyitów Kom w centralnej części kraju, był budowany potajemnie, a jego istnienie ujawniono w 2009 r.
Informację o zniszczeniu ośrodka przekazała agencja informacyjna ISNA, cytując rzecznika irańskiej organizacji energii atomowej Behruza Kamalwandiego.
"Doszło do ograniczonych (pod względem skali) zniszczeń na niektórych obszarach w ośrodku wzbogacania uranu w Fordo" - przyznał Kamalwandi. "Wynieśliśmy już (stamtąd) znaczną część sprzętu i materiałów. Nie ma rozległych zniszczeń i nie ma groźby skażenia" - dodał.
Rzecznik MSZ Iranu Esmail Bagei oznajmił w sobotę, że dalsze rozmowy z USA na temat programu nuklearnego Teheranu są "bez znaczenia". Ich następna runda miała rozpocząć się w niedzielę w Omanie.
Zniszczona naziemna fabryka wzbogacania uranu w Natanz
W piątek szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Rafael Grossi poinformował na forum ONZ, że w wyniku ataku Izraela na Iran zniszczona została naziemna fabryka wzbogacania uranu w Natanz w środkowej części kraju. Przekazał, że wewnątrz ostrzelanych obiektów wystąpiło skażenie radioaktywne, głównie cząstkami alfa, które można opanować za pomocą "odpowiednich środków ochronnych".
Grossi potwierdził, że naziemna fabryka, w której Iran produkował wzbogacony do 60 proc. uran, stała się celem ataku sił izraelskich. Media informowały, że nie ma tam oznak zniszczeń podziemnych hal wzbogacania uranu, ale atak na system zasilania mógł spowodować uszkodzenie wirówek.
"Władze irańskie powiadomiły nas (również) o atakach na dwie kolejne instalacje - zakład wzbogacania uranu w Fordo i zakład w Isfahanie" - przekazał Grossi podczas wystąpienia wideo na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ.
Ataki będą kontynuowane "tak długo, jak to konieczne"
W komunikacie izraelskich sił zbrojnych podkreślono, że armia jest gotowa, by kontynuować ataki "tak długo, jak to będzie konieczne".
W piątek nad ranem Izrael rozpoczął zmasowane ataki na Iran, deklarując, że ich celem są obiekty nuklearne i wojskowe. Izrael oskarża Iran o przyspieszenie prac na produkcją broni atomowej, która byłaby egzystencjalnym zagrożeniem dla państwa żydowskiego.
W pierwszej fali izraelskich nalotów na Iran wykorzystano ponad 200 samolotów, które zrzuciły ponad 330 pocisków na ok. 100 celów - poinformowała armia. W ciągu dnia uderzenia były kontynuowane.
Portal dziennika "Jerusalem Times" poinformował, że w piątek przed południem izraelska armia zaatakowała również obiekty w miastach Sziraz i Tebriz. W pierwszym cel stanowiła fabryka pocisków, a w drugim – lotnisko wojskowe lub jego okolice.
Irańskie media poinformowały, że w atakach zginęło kilku wyższych dowódców, w tym szef Sztabu Generalnego irańskiej armii gen. Mohammad Bagari czy dowódca Gwardii Rewolucyjnej gen. Hosejn Salami. Tylko w uderzeniach na Teheran zabito 78 osób - przekazała agencja Nour.
Iran zapowiedział odwet, a wieczorem wystrzelił kilka salw rakiet balistycznych w kierunku Izraela. Według izraelskiej armii w irańskim ataku użyto mniej niż 100 pocisków, z czego większość została przechwycona. Armia potwierdziła jednak, że niektóre z rakiet uderzyły w budynki, a niektóre szkody powstały w wyniku przechwytywania irańskich pocisków przez izraelską obronę powietrzną. Według dziennika "Jerusalem Post" blisko 60 osób.
Płomienie i dym nad lotniskiem Mehrabad w Teheranie
Nad lotniskiem Mehrabad w stolicy Iranu, Teheranie, unoszą się płomienie i kłęby gęstego dymu - poinformowała w sobotę nad ranem AFP, powołując się na lokalne media. Irańska agencja Fars, którą cytuje Reuters, podała, że w lotnisko uderzyły dwa pociski.
Według mediów celem izraelskiego ataku były hangary irańskich sił powietrznych na lotnisku Mehrabad. Znajdowały się w nich samoloty bojowe i transportowe.
Posłuchaj: