Ryzykowny pomysł ministerstwa. Podatkowa wojna z USA? Dlaczego akurat teraz? [nowe TECHSTORIE]
- Resort Cyfryzacji planuje ogłoszenie rozpoczęcia prac nad wprowadzeniem podatku cyfrowego w Polsce - dowiadują się autorki podcastu 'Techstorie';
- Spotkanie w tej sprawie odbyło się w resorcie pod koniec lutego;
- Dzieje się to w szczególnym czasie - kiedy prezydent USA Donald Trump wyraźnie występuje w obronie interesów amerykańskich big techów.
Pod koniec lutego w Ministerstwie Cyfryzacji odbyło się pierwsze spotkanie z ekspertami, przedstawicielami organizacji pracodawców i lobbystami, na którym wiceminister Dariusz Standerski słuchał opinii na ten temat.
W spotkaniu uczestniczyło dwóch ekspertów z fundacji Instrat, Katarzyna Szymielewicz z Panoptykonu i Maciej Kossowski z Izby Wydawców Prasy - i to była 'strona społeczna', krytyczna wobec big techów.
Z kolei przedstawicielami biznesu i lobbystami samych korporacji cyfrowych byli Jola Jaworska z Lewiatana, przedstawiciel Związku Pracodawców Polskich oraz Michał Kanownik z Cyfrowej Polski.
I raczej nie jest dużym zaskoczeniem, że ci pierwsi namawiali do tego, by platformy obłożyć takim podatkiem - szczególnie że ich przychody w Polsce są coraz większe - a drudzy studzili te zamiary.
Tak Musk 'ustawia' Europę. Uda się 'nie karmić trolla'? 'Nie wygląda to dobrze'
Podatek cyfrowy w Polsce. Czy to na pewno dobry moment?
W Polsce było już kilka podejść do tego tematu, ale wszystkim szybko ucinano głowy. Tym razem jednak w resorcie kierowanym przez Krzysztofa Gawkowskiego jest determinacja, by temat pociągnąć.
Tu trzeba dodać, że jest to zwrot akcji dość zastanawiający. Bo minister finansów Andrzej Domański, odpowiedzialny za podatki, w wielu wywiadach podkreślał, że Polska nie ma w planach wprowadzenia takiego podatku.
A to, co powstrzymuje wdrażanie tego podatku, to niewątpliwie obawa przed globalną siłą Stanów Zjednoczonych, które bronią swoich firm. Odczuła to Francja, która podatek uchwaliła w 2019 r., ale potem zawiesiła go po tym, jak Donald Trump zagroził, że USA nałożą cła na francuski eksport - od win po luksusowe ubrania - i to cła w wysokości nawet 100 proc. wartości towaru. Podatek wrócił jednak po tym, jak wybory wygrał Joe Biden.
Teraz jednak znów mamy Donalda Trumpa na stanowisku prezydenta USA, i do tego jeszcze bardziej zbratanego z big techami. I w tych okolicznościach nagle Ministerstwo Cyfryzacji wyskakuje z tym pomysłem. Co więcej, czemu robi to właśnie ten resort, który przecież za kwestie podatkowe nie odpowiada? Jak mają się do tego polityczne rozgrywki w rządzie i ostatnie głośne rozmowy polskich władz z big techami o inwestycjach? I wreszcie - czy faktycznie taki podatek może nad Wisłą zacząć wkrótce obowiązywać?