,
Obserwuj
Świat

Miała zabić ponad 600 młodych kobiet. Najkrwawsza morderczyni w historii czy ofiara pomówień?

Łukasz Konarski, TOK FM
4 min. czytania
02.03.2025 20:20
Wyrafinowane tortury, kąpiele we krwi, setki martwych młodych kobiet. Te wszystkie zbrodnie przypisuje się Elżbiecie Batory, siostrzenicy naszego króla Stefana. To właśnie jej postaci, historycznej sylwetce Elżbiety i jej mrocznej legendzie poświęcony jest kolejny odcinek podcastu "Twarze zła. Zbrodnie psychopatów" Jagny Kaczanowskiej.
|
|
fot. Marek Lasyk/REPORTER / MAREK LASYK/REPORTER
  • Elżbieta Batory uznawana jest za największą seryjną morderczynię w historii.
  • Dziś jednak pojawia się coraz więcej wątpliwości, czy przypisane tej hrabinie setki morderstw faktycznie miały miejsce.
  • Podcast  "Twarze zła. Zbrodnie psychopatów" tym razem próbuje uporządkować fakty o Elżbiecie Batory, analizując zarówno to, co wiemy na pewno o jej życiu, jak i wiele plotek, które narosły przez wieki.

(Uwaga. Artykuł zawiera opisy przemocy oraz inne treści, które mogą być nieodpowiednie dla osób szczególnie wrażliwych oraz poniżej 18. roku życia.)

Widnieje w Księdze Rekordów Guinnessa jako największa seryjna morderczyni wszech czasów. Mówi się, że Elżbieta Batory zabiła ponad 600 młodych kobiet. Podobno kąpała się w ich krwi, sądząc, że pomoże jej to zachować młody wygląd. Współcześni historycy coraz częściej sądzą jednak, że to wszystko plotki złych ludzi i tak naprawdę Batory nikogo nie zabiła. Tak czy owak stała się bohaterką odcinka podcastu "Twarze zła. Zbrodnie psychopatów" Jagny Kaczanowskiej w TOK FM Premium.

Batory - rodzina z chowem wsobnym

Elżbieta Batory przychodzi na świat w 1560 r. W Europie trwa już renesans, ale jeśli chodzi o pozycję kobiety, to obowiązuje podejście raczej z wieków średnich. Główna narracja (zaczerpnięta z koncepcji Arystotelesa) mówi, że istnieje tylko jedna płeć - męska, a kobieta to po prostu nieudany mężczyzna.

Córka Anny i Jerzego Batorych jeszcze o tym nie wie, ale od urodzenia jest elementem planów stworzenia korzystnego sojuszu. By tak się stało, musi zostać wydana za mąż zgodnie z wolą rodziców.

Tymczasem powoli dorasta i, z tego co wiadomo, ma okazję zobaczyć wiele niegodziwości z publicznymi egzekucjami na czele. Słyszy także, jak jej kuzyn nakazuje krwawo stłumić bunt, a pojmanym obcinać uszy i nosy, by na zawsze naznaczyć ich hańbą.

Rodzina Batorych, podobnie jak Habsburgowie, ma przykry zwyczaj zawierania małżeństw pomiędzy krewnymi. To rodzi różne konsekwencje. Wujek Elżbiety - król Polski Stefan Batory - ma epilepsje. Jego dwaj bracia cierpią na zaburzenia natury psychicznej i do tego są wyjątkowo agresywni. Ich ojciec żyje w alternatywnej rzeczywistości i zdarza się, że latem karze zaprzęgać konie do sani i jechać na kulig. 

Rodzice Elżbiety nie są blisko ze sobą spokrewnieni, ale jedno jest pewne - nie jest to normalna, zdrowa rodzina.

Jak karać służbę?

Gdy dziewczynka ma 10 lat, zostaje - po wielu rozmowach i negocjacjach - przyrzeczona Franciszkowi  Nadasdemu, w tym czasie piętnastolatkowi. Elżbieta opuszcza dom rodzinny, a kuratelę nad nią przejmuje przyszła teściowa, która ma uczyć obowiązków żony i władczyni. Plan jest taki: Franciszek będzie wojował i podbijał, jak zwykli to robić wysoko urodzeni mężczyźni, a Elżbieta będzie zarządzała ich ogromnym majątkiem. Musi więc być biegła w prawie, rachunkach, znać się na robieniu interesów, prowadzeniu rozmaitych przedsięwzięć, kopalni, żupni solnych i gospodarstw rolnych. Wszędzie tam pracują setki, jeśli nie tysiące ludzi.

Ten dom powstał tylko w jednym celu. By jego właściciel mógł zabijać gości

Podobno to Franciszek uczy Elżbietę, jak wymyślnie ukarać służkę, która popełniła jakieś przewinienie. Mówi, że trzeba jej między palce stóp włożyć ruloniki papieru nasączonego olejem i podpalić. Zgodnie z ówczesnymi standardami należało karać srogo, ale nie publicznie. Bardzo tego przestrzegano, by inni słudzy widzieli efekt kary (siniaki, rany), ale nie sam akt jej wymierzania. Ten był prywatny. Możliwe, że Elżbieta nauczyła się wymyślnego i okrutnego karania dziewek od męża lub jeszcze wcześniej - od jego matki.

Elżbieta Batory
Elżbieta Batory
Mary Evans Picture Library/ East News

Gorące ciastko

Według późniejszych zeznań służących - Elżbieta pewnego razu miała ukarać srodze dziewkę, której dano ciastka na podróż dla pani. Dziewka jednak jedno ciastko zjadła. Batory kazała podgrzać drugie tak, by niemal dymiło i takie gorące włożyć w całości w usta dziewczyny, którą przytrzymywano, by nie mogła wypluć parzącego ciastka. Podobnie nakazała ukarać złodziejkę. Rozżarzone monety zawiązano jej w zaciśniętej pięści.

Po pięcioletnim okresie przygotowawczym dochodzi do ślubu Elżbiety i Franciszka. Z całą pewnością wiadomo, że Batory jest wtedy wykształcona, inteligentna, piękna, mówi w kilku językach obcych. Jest pełna temperamentu, z gatunku raczej tych wybuchowych niż cichych i pokornych. Przekazy głoszą, że zabija chętnie i wcale się z tym nie kryje. Nie korzysta z trucizny - jak Lukrecja Borgia, tylko bije na śmierć, na oślep, wściekle. Czy na pewno?

Więcej o legendzie Krwawej Hrabiny z Čachtic i o współczesnym stanie wiedzy na temat tamtych czasów i jej życia dowiecie się z podcastu Jagny Kaczanowskiej z serii "Twarze zła. Zbrodnie psychopatów" pod tytułem pod tytułem "Elżbieta Batory - sadystka wszech czasów czy ofiara czarnego PR?"