,
Obserwuj
Świat

Co nam mówią "jedynki" PiS o Zjednoczonej Prawicy? Ekspert ma złe wieści dla Ziobry i ludzi Radia Maryja

2 min. czytania
02.09.2023 11:22
Nie znamy kształtu całych list, aczkolwiek można wysnuć hipotezę, że chociażby rola stronników Zbigniewa Ziobry będzie mniejsza, niż w poprzednich tak udanych dla niego wyborach. Dawne środowisko Radia Maryja też może być cieniem samego siebie - mówił w TOK FM politolog Rafał Chwedoruk.
|
|
fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

W czwartek w warszawskiej siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej prezes PiS Jarosław Kaczyński przedstawił 'jedynki' na listach do Sejmu. Sam Jarosław Kaczyński otworzy listę PiS w Kielcach, premier Mateusz Morawiecki w Katowicach, minister kultury Piotr Gliński w Warszawie, szef MAP Jacek Sasin w Białymstoku, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w Rzeszowie, a lider Kukiz'15 Paweł Kukiz w Opolu – ogłoszono.

Jak mówił w TOK FM prof. Rafał Chwedoruk, nazwiska liderów list to przede wszystkim wyraz strategii i taktyki PiS w nadchodzących wyborach. Aczkolwiek, w jakieś mierze są też odzwierciedleniem tego, co się dzieje w obozie Zjednoczonej Prawicy. – Układ sił jest tam dość prosty. Gremia kierownicze w PiS są zdominowane przez ludzi dawnego Porozumienia Centrum. Raczej widać osłabienie innych nurtów. Nie znamy kształtu całych list, aczkolwiek można wysnuć hipotezę, że chociażby rola stronników Zbigniewa Ziobry będzie mniejsza, niż w poprzednich tak udanych dla niego wyborach. Dawne środowisko Radia Maryja też może być cieniem samego siebie – wskazał politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Jednocześnie – zdaniem eksperta – PiS planuje dążyć do maksymalizacji wyniku wyborczego. – Świadczy o tym chociażby wystawienie Mariusza Kamińskiego, ministra spraw wewnętrznych i administracji, w okręgu nadgranicznym w Chełmie. PiS będzie chciał tam zdyskontować różne wydarzenia – podał Chwedoruk.

Odniósł się też do 'wyborczej wyprowadzki' Jarosława Kaczyńskiego z Warszawy do Kielc. – Oni tam bardzo wyraźne wygrali ostatnio, ale to nie jest tradycyjny bastion prawicy w Polsce. Nie ma wysokiego poziomu religijności, jest olbrzymia ilość problemów społecznych. PiS ma tam o co walczyć. Co więcej, to wypełnia też jeden z lejtmotywów PiS, czyli chęć bycia reprezentacją peryferii przeciwko centrum – podkreślał gość TOK FM.