,
Obserwuj
Świat

Posłanka miała poważny wypadek. Co dalej z jej kampanią? Jest oświadczenie

2 min. czytania
08.09.2023 19:18
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, posłanka Lewicy, miała poważny wypadek. Doszło do niego podczas ostatniej konwencji jej ugrupowania. Dziemianowicz-Bąk poinformowała w mediach społecznościowych, co dalej z jej kampanią wyborcżą.
|
|
fot. AG // Facebook: Agnieszka Dziemianowicz-Bąk

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk otwiera listę Nowej Lewicy do Sejmu w okręgu nr 26 (gdyńsko-słupskim). Posłanka poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że w ostatni weekend, podczas konwencji swojego ugrupowania, uległa poważnemu wypadkowi. - W ostatnią sobotę, pod koniec konwencji wyborczej w Łodzi, uległam wypadkowi. Interwencja pogotowia ratunkowego, szybkie działania i profesjonalna opieka lekarzy z SOR i oddziału neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. WAM w Łodzi, gdzie przez kilka dni od wypadku przebywałam, sprawiły, że dziś już powoli wracam do siebie i do części aktywności. Wypadek pozostawił jednak ślad - pęknięcie podstawy czaszki, która w ciągu najbliższych tygodni będzie się zrastać - napisała Dziemianowicz-Bąk na Facebooku.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk miała wypadek. Co dalej z kampanią?

Posłanka zwróciła uwagę, że czas jej rekonwalescencji przypada czas kampanii przed wyborami parlamentarnymi. - To oczywiście nie oznacza, że zamierzam zrezygnować z wyborczej walki i kampanijnych aktywności. Niezmiennie startuję na czele listy Lewicy w okręgu gdyńsko-słupskim i wraz z pomorską ekipą świetnych kandydatów i kandydatek będziemy walczyć o jak najlepszy wynik i przede wszystkim o szansę na budowanie sprawnego, bezpiecznego, opiekuńczego państwa wolnego od fanatyków z PiS czy Konfederacji - wskazała Dziemianowicz-Bąk.

Podkreśliła i zapowiedziała, że przez pewien czas będzie musiała prowadzić nieco mniej aktywną kampanię wyborczą. - Wierzę, że moja działalność przez ostatnie cztery lata w Sejmie i poza nim będzie dla Was dostatecznym świadectwem mojego oddania pracy posłanki i zaangażowania w nasze wspólne walki. Kandyduję, bo chcę to zaangażowanie kontynuować i obiecuję, że wrócę do niego w pełni tak szybko, jak tylko to będzie możliwe. Tymczasem proszę Was o wyrozumiałość, trzymanie kciuków i dobre myśli - napisała polityczka i podziękowała za pomoc lekarzom, a za wsparcie kolegom z partii. - Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie - jestem wzruszona, że mam Was tak wielu - dodała.

Posłuchaj podcastu!