Co dalej w Polsce z węglem? "Możemy być zieloną wyspą, nie brunatną plamą na mapie Europy"
Postępujący kryzys klimatyczny - o tym w obecnej kampanii wyborczej - politycy mówią niewiele. Takiego zdania są młodzi aktywiści, którzy uważają, że tej kwestii, która dotyczy ich przyszłości - kandydaci powinni poświęcić znacznie więcej uwagi. TOK FM postanowiło zmienić ten przykry trend i odpytać przedstawicieli komitetów wyborczych z propozycji ich ugrupowań dotyczących klimatu. – Jaki jest państwa wymarzony miks energetyczny i kiedy odejdziemy od paliw kopalnych – pytała Wiktoria Jędroszkowiak, prowadząca naszą przedwyborczą debatę.
Rafał Jabłoński, kandydat Bezpartyjnych Samorządowców do Sejmu z Warszawy, zapewniał, że odejście od węgla to już pewnik i sprawa zmian cywilizacyjnych. – Jednak w tym zakresie mamy ogromne zaniedbania. W naszych rozmyślaniach odnawialne źródła energii nigdy nie będą mieć roli dominującej, bo są jednak silnie niestabilne. Dlatego całkowicie zasadne i niezbędne są moce atomowe – wskazał Jabłoński.
Silnie oponowała Urszula Zielińska z Koalicji Obywatelskiej. – My nie mamy czasu, jesteśmy najbardziej wysokoemisyjną gospodarką w Europie. Jesteśmy jak brunatna plama na mapie Starego Kontynentu. Ponosimy bardzo wysokie koszty braku reform i wdrażania nowych technologii. Nasz docelowy model, który wdrożymy szybko, to miks oparty o odnawialne źródła energii. Ale polskie, nie katarski gaz, czy technologia jądrowa z Korei albo Uran z Rosji. Polskie słońce, wiatr, magazyny energii i biogaz. Możemy być zieloną wyspą – wskazała kandydatka do Sejmu z okręgu w Warszawie.
Anita Sowińska z Lewicy, jedynka w okręgu piotrkowskim, oceniła, że w polityce energetyczne niezbędna jest stabilizacja i kontynuacja podjętych decyzji. – Oczywiście, priorytetem Lewicy są OZE, ale nie jesteśmy przeciwnikami atomu – podkreśliła Sowińska.
Ignacy Niemczycki z Trzeciej Drogi przedstawił w kwestii miksu konkretne daty. – Chcemy, żeby w 2040 roku definitywnie odejść od węgla, aby już w 2035 jego zużycie było minimalnie. Zgadzamy się z Lewicą, że trzeba wspomagać się atomem. Jednak żadna elektrownia nie powstanie w Polsce w ciągu 10 lat. Potrzebujmy paliwa przejściowego i mamy na myśli gaz ziemny. Choć nie chcemy, żeby to było paliwo docelowe – wskazał Niemczycki.
Marek Tucholski z Konfederacji wskazał natomiast, że jego ugrupowanie chce postawić Polaków w centrum zmian. – Transformacja musi być podporządkowana Polakom. Sama źródła pogodowozależne nie wystarczą, żeby było bezpiecznie. To fałsz. Podstawą miksu energetycznego powinna być energia jądrowa. Paliwo kopalne pewnie też, dlatego my nie mówimy o żadnych datach. To powinien być proces ewolucyjny, a nie wymuszony przez jakiś rząd lub eurokratów w Brukseli – podsumował Tucholski.
PiS nie odpowiedział na nasze zaproszenie do udziału w debacie.