"Zagrożenie życia i zdrowia". Aktywiści idą do prokuratury w sprawie wiszącego na płocie uchodźcy
Dziennikarz Piotr Czaban udostępnił w mediach społecznościowych film, na którym widać migranta próbującego przekroczyć mur na polsko-białoruskiej granicy. Noga mężczyzny utknęła w drucie kolczastym, z którego nie mógł się uwolnić. Wisiał głową w dół. "Nagrali, a potem chwalili się 'przygodą' i napędzali tym samym hejt na ludzi" - napisał. Dodał, że sytuacja miała miejsce w Białowieży w nocy z czwartku na piątek. Na nagraniu widać też inne osoby, stojące na dole, przed zaporą. "Przy murze w nocy zdjęcia robią tylko służby" - napisał Czaban.
Zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście w tej sprawie wysłali działacze Partii Zieloni. Wskazują, że mogło dojść do przestępstwa z art. 162. Kodeksu karnego. Mówi on o tym, że "kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, (…) podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".
Aktywiści powołują się też na art. 30. Konstytucji RP, który odnosi się do ochrony godności człowieka, niezależnie od jego pochodzenia, narodowości czy koloru skóry.
- Na nagraniu załączonym w materiale dowodowym widać mężczyznę, którego dolna kończyna owinięta jest drutem kolczastym stanowiącym część zapory znajdującej się na polsko-białoruskiej granicy. Mężczyzna zwisa z wysokości około 4,5 metra, głową w dół, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla jego zdrowia i życia - wskazuje jeden z autorów zawiadomienia Piotr Malich, współprzewodniczący Stowarzyszenia Ostra Zieleń.
Zawiadamiający piszą, że na filmie widać mężczyzn "w umundurowaniu sugerującym przynależność do Straży Granicznej". - Osoby te nie podejmują żadnych działań mających na celu pomoc poszkodowanemu - podkreśla Malich. W zawiadomieniu przytoczono też słowa, które słychać na nagraniu, m.in.: "Zaje...sty jest". "Świadczą o pogardliwej postawie, wyrażanej przez osoby w umundurowaniu" - napisano.
Co ważne - na filmie widać żołnierzy, a nie funkcjonariuszy Straży Granicznej (jak podali Zieloni), co potwierdziła w Ministerstwie Obrony Narodowej dziennikarka portalu Gazeta.pl.
Inne zawiadomienie do prokuratury złożył Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Zwrócił on uwagę na zdanie "Nietoperz z Podlasia" - jakim zatytułował całe zdarzenie jeden z lokalnych portali (Podlaskie24.pl).
Kryzys na granicy
Od ponad roku obywatele Afganistanu, Konga, Syrii, Jemenu i wielu innych krajów próbują przedostać się do Polski przez lasy i bagna na Podlasiu. By temu przeciwdziałać, Polska ustawiła mur. Ma 5,5 metrów wysokości, 170 kilometrów długości, zużyto na niego 50 tysięcy ton stali. Eksperci od migracji, ale też aktywiści i wolontariusze, którzy od początku pomagają uchodźcom, wielokrotnie podkreślali, że mur nie zatrzyma prób przekraczania granicy. I tak się dzieje. Dla przykładu, tylko w minioną środę - a są to oficjalne dane Straży Granicznej - 60 migrantów próbowało dostać się do Polski z terytorium Białorusi.