,
Obserwuj
Świat

Co się stało przy pomniku w Jedwabnem? "Totalna samowolka"

3 min. czytania
10.07.2025 10:52
Tuż przed 84. rocznicą zbrodni w Jedwabnem (woj. podlaskie), w sąsiedztwie pomnika ofiar pojawiło się siedem głazów z tablicami, których treść kwestionuje udział Polaków w mordzie dokonanym 10 lipca 1941 roku na żydowskich sąsiadach. "To totalna samowolka mająca na celu uaktywnić narodowców" - ocenił w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" lokalny aktywista Kamil Mrozowicz.
|
|
fot. Kamil Mrozowicz

Na umieszczonych na prywatnym polu tablicach można przeczytać m.in., że: "Dowody i relacje świadków zadają kłam twierdzeniom o polskim sprawstwie mordu na Żydach w Jedwabnem 10 lipca 1941 r.", bo "w rzeczywistości zbrodni tej dokonał niemiecki oddział pacyfikacyjny pod dowództwem Hermanna Schapera". Inny napis głosił: "W wyniku rozbiorów Polska w 1795 r. na 123 lata znika z mapy Europy. To, co dla Polaków jest niewyobrażalną tragedią, dla wielu Żydów okazuje się źródłem zadowolenia".

Sprawę nagłośnił Kamil Mrozowicz, lokalny aktywista i członek grupy "Liderzy Dialogu", który dba o teren wokół stojącego od 2001 roku pomnika poświęconego pamięci ofiar. "To totalna samowolka mająca na celu uaktywnić narodowców i środowiska, którym bliskie są teorie spiskowe" - skomentował, dodając, że treść tablic, które stanęły w ostatnim czasie to "zlepek cytatów, pomieszanych faktów i teorii spiskowych". - Tablice przywołują słowa rabinów czy żydowskiego historyka, które mają za zadanie ich ośmieszyć. Ale słowa (Emanuela - red.) Ringelbluma czy (Adama - red.) Czerniakowa są wyrwane z kontekstu - podkreślił.

Gosposia na plebanii często w podwójnej roli. 'Bardzo często czekają na śmierć matki tego księdza'

Nowy "projekt" autora "Niebezpiecznych związków Bronisława Komorowskiego"

Tablice są częścią projektu promowanego przez Wojciecha Sumlińskiego współautora trylogii "Powrót do Jedwabnego", w której kwestionuje udział Polaków w zbrodni w Jedwabnem. Sumliński ma na swoim koncie także takie publikacje jak "Niebezpieczne związki Rafała Trzaskowskiego" i "Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego". W przypadku tej drugiej autor spotkał się z licznymi oskarżeniami o plagiat.

Sumliński, który już rok temu zapowiadał budowę pomnika oraz "alei pamięci" zakończonej siedmioma stacjami - głazami. Celem, jak mówił, ma być" zakończenie instrumentalnego wykorzystywania tragedii - do ekshumacji w Jedwabnem. To absolutnie konieczne, by zakopaną - dosłownie i w przenośni - prawdę o tamtych tragicznych czasach wydobyć na światło dzienne".

Naczelny rabin Polski, Michael Schudrich, w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" nie krył oburzenia. "To hańba! To przejaw choroby, jaką jest antysemityzm. Trzeba z nim walczyć!" - powiedział.

Burmistrz Jedwabnego, związany z PiS Adam Niebrzydowski, nie odniósł się do sprawy - według sekretariatu przebywa na urlopie. Nie uczestniczy również w corocznych obchodach.

Jeden spadek, dwa różne podatki. Prawnik łapie się za głowę

Pogrom w Jedwabnem

10 lipca 1941 r. w Jedwabnem - jak ustalił Instytut Pamięci Narodowej - co najmniej 340 Żydów zostało zamordowanych przez grupę polskich mieszkańców. Większość ofiar została spalona żywcem w stodole. IPN podkreślił, że zbrodnia miała niemiecką inspirację, ale jej wykonawcami było co najmniej 40 Polaków.

Pomnik upamiętniający ofiary w Jedwabnem nie zawiera informacji o sprawcach zbrodni.

Posłuchaj: