Trump przejdzie do historii po przemówieniu w Davos? "Narzucanie woli przez silnych słabym"
- To nie było przemówienie, które gwarantuje nowy porządek świata zbudowany na porozumieniu, wolności i gwarancjach bezpieczeństwa. To (porządek świata zbudowany - red.) na żądaniu, na odbieraniu suwerenności, ograniczaniu wolności, narzucaniu woli przez silnych słabym - tak Grzegorz Schetyna oceniał środowe przemówienie Donalda Trumpa w Davos.
Donald Trump przemawiał na szczycie w Davos
Donald Trump podczas wystąpienia na Forum Ekonomicznym w Davos w środę deklarował, że Stany Zjednoczone nie użyją siły wobec Grenlandii. Prezydent USA w dalszym ciągu chce jednak przejąć wyspę.
- Samo przemówienie Trumpa: historyczne. Ono przejdzie do historii - nie miał wątpliwości Grzegorz Schetyna. Były marszałek Sejmu w "Poranku TOK FM" stwierdził, że wystąpienie to "próba ustalenia nowego porządku świata". - W nowy sposób, z dominacją polityki amerykańskiej i z wpływem na całą polityczną rzeczywistość. Tego nigdy nie było, to nie jest wystąpienie prezydenta największego mocarstwa światowego, które jest gwarantem pokoju światowego - ocenił polityk.
- To nie było przemówienie, które gwarantuje nowy porządek świata zbudowany na porozumieniu, wolności i gwarancjach bezpieczeństwa. To jest żądanie, (porządek świata zbudowany - red.) na żądaniu, na odbieraniu suwerenności, ograniczaniu wolności, narzucaniu woli przez silnych słabym - podkreślał Schetyna.
Gość Dominiki Wielowieyskiej dodał, że nie pamięta "takiego wystąpienia ze strony żadnego prezydenta Stanów Zjednoczonych". - Nigdy w historii. Dlatego mówię, że to jest historyczne. Polityka amerykańska jest w nowym miejscu, to jest artykułowane w zupełnie nowy sposób - zaznaczył senator Koalicji Obywatelskiej.
Źródło: TOK FM/ Evan Vucci/Associated Press/East News