,
Obserwuj
Świat

Wybory w Niemczech dla niego są katastrofą. "Naobiecywał różnych rzeczy i nie dowozi"

2 min. czytania
21.09.2026 08:34
Obserwuj nas na Google

To katastrofa dla chadeków - tak o wynikach wyborów w Niemczech, cytując kanclerza Friedricha Merza, mówiła w TOK FM dr Anna Kwiatkowska z Ośrodka Studiów Wschodnich i współautorka podcastu "Niemcy w ruinie?". 

Wybory w Niemczech
Wybory w Niemczech
fot. ODD ANDERSEN/AFP/East News

Wybory w Niemczech. "Kanclerz naobiecywał różnych rzeczy i nie dowozi"

Partia CDU kanclerza Niemiec Friedricha Merca nie przekroczyła w niedzielnych wyborach w Meklemburgi-Pomorzu Przednim progu pięciu procent, co oznacza, że po raz pierwszy w historii RFN chadecy nie dostali się do parlamentu niemieckiego kraju związkowego. "Katastrofa" - powiedział kanclerz. O to, czy rzeczywiście jest to katastrofa, pytana była w "Poranku TOK FM" dr Anna Kwiatkowska z Ośrodka Studiów Wschodnich i współautorka podcastu "Niemcy w ruinie?". 

- Tak, tylko że kanclerz mówiąc to jeszcze nie wiedział, że nie przekroczył progu. Jeszcze wtedy balansował na granicy. Były dwie sondażownie, które pokazywały zbyt duże różnice między sobą i było wiadomo, że będzie miał ciężką noc. Pewnie dlatego zdecydował się - dosłownie pół godziny po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników - wystąpić z oświadczeniem. Uznał, że mimo że źle im poszło, to zostaje na stanowisku kanclerza i przewodniczącego CDU - mówiła. 

Jak przyznała, nie wie, czy uda mu się przetrwać ten kryzys, bo "niewejście do jednego z landtagów, do jednego z parlamentów, akurat w Meklemburgi-Pomorzu Przednim, to duża rzecz".

- Ale Dlaczego CDU ma tak złe wyniki? - dopytywała prowadząca Dominika Wielowieyska. 

- Kanclerz jest oskarżany o to, że źle się komunikuje, nie przeprowadza reform, łamie obietnice wyborcze, że nie dowozi. (...) Zresztą on też źle zarządził oczekiwaniami, bo startując do wyborów, wygrywając je jeszcze nie tak dawno przecież, bo w 2025 roku, naobiecywał różnych rzeczy i ogromne tempo. I nie dowiózł tego - odpowiedziała dr Anna Kwiatkowska. 

Oceniła przy tym, że Merz jest "dosyć arogancki i nie pochyla się nad swoimi działaczami w partii - nie wydzwania, tak jak inni: Kohl czy czy Merkel".

- Dla mnie, z punktu widzenia Polski, to najlepszy z ostatnich kanclerzy. Nie było takiego, który tak otwarcie mówiłby o tym, że Rosja jest agresorem i zagrożeniem dla Europy. Ale taka jawna deklaracja też pewnie nie za bardzo mu pomaga na przykład na wschodzie Niemiec - dopowiedziała w TOK FM. 

Niemiecka skrajna prawica AfD wygrała lokalne wybory w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. W landzie sąsiadującym z Polską, a także w Berlinie, rządzić będą jednak partie lewicowe, bo to one mają zdolność koalicyjną.

Źródło: TOK FM, PAP 

Redakcja poleca