Trump przekaże Tomahawki Ukrainie? Dlaczego te pociski są tak groźne?
Donald Trump zapowiedział, że USA mogą przekazać Ukrainie pociski Tomahawk. Ich zasięg to ponad 1,5 tys. km - wystarczająco, by po wystrzeleniu z Kijowa razić cele w Moskwie, a nawet Petersburgu. Czym jest i jak działa rakieta Tomahawk?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak działają rakiety Tomahawk?
- Jaki mają zasięg, ile przenoszą, ile kosztuje wystrzelenie pocisku?
- Dlaczego Tomahawki są trudne do wykrycia przez systemy radarowe?
USA mogą przekazać Ukrainie rakiety manewrujące dalekiego zasięgu Tomahawk. Donald Trump oświadczył jednak, że zanim się na to zdecyduje, musi porozmawiać z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem. Trump stwierdził, że zamierza powiedzieć Putinowi, iż jeśli nie zakończy wojny, udostępni rakiety Ukrainie. Rosja zareagowała groźbami.
Czym są dokładnie tomahawki? Tomahawk (seria BGM-/UGM-/RGM-109) to poddźwiękowy pocisk manewrujący zaprojektowany do rażenia celów naziemnych i nawodnych wystrzeliwany z pokładu okrętów nawodnych lub podwodnych.
Produkowane przez amerykańską firmę Raytheon Tomahawki mają długość 6,1 m i ważą 1510 kg. Przenoszą konwencjonalną głowicę bojową o masie do 450 kg.
Jak pisze Gazetaprawna.pl, "to superbroń zdolna trafiać precyzyjnie w cel z odległości dzielącej Warszawę od Paryża". O mocy pocisków decydują zasięg, precyzja nawigacji, niska wykrywalność dla radarów oraz możliwość programowania profilu lotu.
Pociski osiągają prędkość przelotową 880 kilometrów na godzinę, mogą poruszać się na niskim pułapie (w ostatniej fazie nawet jedynie dwa metry nad ziemią), a ich zasięg to ponad 1,5 tys. km (z głowicą jądrową nawet 2,5 tys. km). Dzięki małemu odbiciu radarowemu i niskiej emisji ciepła są trudne do wykrycia dla radarów i systemów opartych na podczerwieni.
Tomahawki są też bardzo precyzyjne - ich celność wynosi od kilku do kilkunastu metrów. A to dzięki połączeniu kilku systemów namierzania: inercyjnego systemu nawigacyjnego z GPS (NAVSTAR), systemu TERCOM (Terrain Contour Matching) i DSMAC (Digital Scene Matching Area Correlation). Według danych armii, w czasie wojny w Zatoce Perskiej Tomahawki Block II miały celność na poziomie 80-85 proc.
- Jeżeli ustawimy stałą wysokość lotu, na przykład 30 m, pocisk będzie cały czas, niezależnie od tego, jaka będzie rzeźba terenu, poruszał się na tej wysokości nad ziemią. Nawet jeżeli będą to góry, pocisk będzie leciał wzdłuż zbocza - powiedział w rozmowie z PAP Andrzej Kiński, ekspert Zespołu Badań i Analiz Militarnych oraz redaktor naczelny "Wojska i Techniki".
Pomysł na pociski pojawił się już na początku lat 70., a w 1983 roku gotowość operacyjną posiadły pierwsze Tomahawki Block I. Od lat 90. rakiety wykorzystywano m.in. w działaniach w Zatoce Perskiej, Bośni, Kosowie, Afganistanie czy Iraku.
Jak działa Tomahawk
Jak opisuje Gazetaprawna.pl, w pierwszym etapie silnik startowy na paliwo stałe wynosi pocisk ponad powierzchnię (w okrętach podwodnych silnik startowy zapala się nad wodą po wypchnięciu z wyrzutni). Następnie jest on odrzucany, a uruchamiany jest silnik turbowentylatorowy.
Koszt wystrzelenia jednego pocisku to ok. 1,5 mln dolarów.
Jak zaznacza PAP, Ukraina nie dysponuje obecnie bronią porównywalną z Tomahawkami. Oprócz własnych systemów Flamingo i Neptun Kijów ma do dyspozycji także m.in. europejskie pociski manewrujące Storm Shadow o zasięgu około 250 km oraz amerykańskie pociski przeciwokrętowe Harpoon.
Źródło: Gazetaprawna.pl, PAP