,
Obserwuj
Świat

Prezydent Ukrainy nie ma złudzeń. "Rosjanie robią wszystko, by do spotkania nie doszło"

PAP
3 min. czytania
22.08.2025 16:58

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył w piątek, że Rosja robi wszystko, aby uniemożliwić jego spotkanie z Władimirem Putinem. Wezwał też sojuszników Ukrainy do nałożenia nowych sankcji na Moskwę, jeśli ta nie wykaże chęci zakończenia inwazji.

 Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i szef NATO Mark Rutte
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i szef NATO Mark Rutte
fot. https://x.com/ZelenskyyUa

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie podejście do rozmów pokojowych ma Ukraina i Rosja;
  • Jak mogłyby wyglądać gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy według szefa NATO;
  • Czy Polska powinna zareagować na incydent w Osinach.

- To właśnie na poziomie przywódców powinno być rozstrzygane zakończenie wojny. Ale Rosjanie robią wszystko, by do spotkania nie doszło. Ukraina jednak nie boi się żadnych rozmów - powiedział prezydent Ukrainy. Według  Wołodymyra Zełenskiego początkowo mówiono o spotkaniu trójstronnym, później Rosja zaproponowała dwustronne. Podkreślił, że Rosję należy zmuszać do dyplomacji poprzez wprowadzenie dotkliwych sankcji.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte, który przybył z niezapowiedzianą wizytą do Kijowa, zaznaczył, że prezydent USA Donald Trump podczas spotkania w Waszyngtonie wskazał priorytet - pokazanie Putinowi, iż Stany Zjednoczone są gotowe być częścią systemu gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy.

- Dziś rozmawialiśmy przede wszystkim o tym, jakie nasze kolejne wspólne kroki mogą zapewnić Ukrainie i całej Europie większe bezpieczeństwo oraz przybliżyć realne zakończenie wojny. Po pierwsze, to gwarancje bezpieczeństwa. Razem ze wszystkimi naszymi partnerami osiągnęliśmy ważne porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki - zauważył Zełenski.
Prezydent Ukrainy poinformował, że rozmawiali o gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy ze strony innych państw, które - jak podkreślił - powinny być podobne do artykułu 5. NATO, uznającego atak na jednego członka Sojuszu za atak na wszystkich.

Według Rutte gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy będą składać się z dwóch poziomów: pierwszy - to zawarcie porozumienia pokojowego lub rozejmu, drugi - to to, co zapewnią USA i Europa. - Po pierwsze, zgadzam się, że Ukraina, Stany Zjednoczone i Europa pracują razem, wspólnie. I mówimy o gwarancjach bezpieczeństwa. Uważamy, że będą dwa poziomy. Na pierwszym poziomie będzie ustanowienie jakiegoś porozumienia pokojowego albo rozejmu, albo połączenie jednego i drugiego. A więc pierwszy poziom będzie po to, aby Siły Zbrojne Ukrainy zostały maksymalnie wzmocnione, żeby mogły wytrzymać wszelkie trudności - zaznaczył Rutte. 

Szef państwa ukraińskiego stwierdził, że Rosja nie chce zakończyć wojny, chce stawiać ultimatum i dzięki nim odroczyć możliwość zakończenia wojny. Prezydent dodał, że Ukraina dostrzega dobrą wolę większości krajów z koalicji chętnych, które są gotowe udzielić pełnych gwarancji bezpieczeństwa.
- Różne kraje o różnym zakresie pomocy, o różnych możliwościach. Na razie jest zbyt wcześnie, aby mówić, kto może wysłać swoje wojska, kto – wywiad, kto będzie obecny na morzu, kto – w powietrzu, a kto jest gotowy to sfinansować - powiadomił Zełenski. 

Szef NATO o wydarzeniach w Osinach

Rutte oświadczył, że NATO pozostaje w kontakcie z Polską w sprawie ostatniego incydentu z dronem. - Współpracujemy bardzo blisko z naszymi kolegami z Polski, nie ujawniając szczegółów, ale rzeczywiście powinni oni w jakiś sposób odpowiedzieć na ten ostatni incydent. Dlatego uważnie to obserwujemy, proszę nie mieć wątpliwości co do tego - wyjaśnił szef NATO.
Śledczy zakończyli w nocy z czwartku na piątek oględziny w Osinach (Lubelskie), gdzie na pole kukurydzy spadł dron. Zabezpieczone dowody będą teraz badane przez biegłych. Według prokuratury bardzo możliwe, że maszyna nadleciała od strony Białorusi.

W nocy z wtorku na środę pod Osinami na Lubelszczyźnie doszło do incydentu, w którym obiekt latający spadł na pole kukurydzy i eksplodował. W wyniku eksplozji powybijane zostały szyby w pobliskich domach. W środę po południu wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że obiekt to rosyjski dron, oraz podkreślił, że zdarzenie jest prowokacją Rosji, do której doszło w szczególnym momencie, kiedy trwają dyskusje o pokoju w Ukrainie.
Podczas wizyty w ukraińskiej stolicy sekretarza generalnego NATO, we wschodniej, środkowej i północnej Ukrainie, w tym w Kijowie, ogłoszono alarm przeciwlotniczy w związku z groźbą wystrzelenia rakiet balistycznych przez Rosjan.