"Pieniędzy w portfelach mamy więcej". Ile wydamy na święta?
Po raz pierwszy od kilku lat Boże Narodzenie może okazać się tańsze niż rok wcześniej, wynika z analizy Związku Banków Polskich. - Czteroosobowa rodzina, czyli dwa plus dwa wyda na święta 3655 zł i - to pierwsza ciekawostka - będzie to mniej niż w ubiegłym roku, bo wtedy było to 3800 zł - mówił w TOK FM dr Przemysław Barbrich ze Związku Banków Polskich.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Polacy planują większe wydatki na Święta, choć realne koszty spadły - wynika z analizy Związku Banków Polskich;
- "Większość cen jest na stabilnym poziomie. Przy czym np. część artykułów spożywczych potaniała, w tym np. cukier - dodał też ekspert Związku Banków Polskich" - tak fenomen ten tłumaczy w TOK FM dr Przemysław Barbrich ze Związku Banków Polskich;
- Na co wydamy najwięcej pieniędzy?
Z analizy Związku Banków Polskich pt. "Świąteczny Portfel Polaków 2025" wynika, że statystyczny Polak planuje wydać na tegoroczne święta 1 787 zł, czyli o 13 proc. więcej niż przed rokiem. Co ciekawe, z danych wynika też, że po raz pierwszy od kilku lat Boże Narodzenie może okazać się tańsze niż rok wcześniej.
- Wygląda na to, że czteroosobowa rodzina, czyli dwa plus dwa wyda na święta 3655 zł i - to pierwsza ciekawostka - będzie to mniej niż w ubiegłym roku, bo wtedy było to 3 800 zł - mówił w TOK FM dr Przemysław Barbrich ze Związku Banków Polskich.
Innymi słowy: szacunkowa wartość świątecznego koszyka dla czteroosobowej rodziny będzie o blisko 150 zł niższa niż w 2024 r. Gość Wojciecha Kowalika wskazał, że zadecydują o tym m.in. tańsza benzyna i niższa niż w poprzednich latach inflacja, która sprawia, że wzrost cen - choć obecny - nie jest tak "bardzo dotkliwy".
- Większość cen jest na stabilnym poziomie. Przy czym np. część artykułów spożywczych potaniała, w tym np. cukier - dodał też ekspert Związku Banków Polskich.
Z danych GUS wynika, że inflacja w październiku wyniosła 2,8 proc. rok do roku, a zgodnie z szybkim szacunkiem, w listopadzie spadła do 2,4 proc.
"Więcej pieniędzy w portfelach"
Analiza Związku Banków Polskich pokazała też, że średnia deklarowana kwota wydatków na osobę wyniesie 1 787 zł, czyli o ponad 200 zł i 13 proc. proc. więcej niż w 2024 r. Przy czym, jak mówił gość TOK FM, największą część stanowią zakupy spożywcze i organizacja świąt, bo średnio 671 zł, podczas gdy na prezenty planujemy wydać 677 zł, a na podróże i dojazdy około 430 zł.
- W przypadku prezentów to kwoty porównywalne, ale co ciekawe w tym roku mniej osób deklaruje pożyczanie pieniędzy akurat na ten cel. W roku ubiegłym była to co piąta osoba, teraz co dziesiąta. Ktoś może powiedzieć, że to bankster przychodzi z informacjami, które powinny go smucić, a on się cieszy. To nie jest prawda: zawsze powtarzamy, że najbardziej fantastyczne oferty wyprzedażowe zaczynają po świętach. Dlatego teraz nie dajmy się wciągnąć w tę handlową pętlę i pułapkę, którą na nas zostawiają - dodał w "EKG".
- Skoro już o kwotach mowa, to z czego finansujemy święta? - dopytywał prowadzący audycję.
- W większości to środki bieżące i tutaj też odczuwalny jest wzrost średniego lub minimalnego wynagrodzenia. Tych pieniędzy ewidentnie w portfelach mamy więcej, a ponieważ inflacja się zatrzymała, to też na więcej rzeczy możemy sobie pozwolić - odpowiedział dr Przemysław Barbrich.
Wskazał w tym kontekście, że pieniądze pochodzą też z oszczędności i "bardzo rzadko" z kredytów.
- To efekt wieloletnich działań edukacyjnych sektora bankowego. Nasi klienci nauczyli się już tego, że - nie patrząc kwotowo, tylko na oprocentowanie - najtańsze są kredyty hipoteczne dobrze zabezpieczone, a najdroższe - kredyty konsumpcyjne. Po drugie nauczyliśmy się też, i to dobrze, że jak już coś kupujemy w kredycie konsumenckim, to jednak nie bierzemy pożyczki na całą kwotę, ale np. na 50 proc., czyli trochę odłożyliśmy i chcemy mieć szybciej ten fantastyczny komputer czy np. fantastycznego laptopa - skwitował w TOK FM.
Źródło: TOK FM