,
Obserwuj
Ludzie

Na pewno razowy? Skontrolowali 87 producentów pieczywa, uchybienia u ponad połowy

3 min. czytania
15.02.2026 16:32

Chleb "razowy", w którym mąka żytnia razowa stanowiła zaledwie jedną czwartą wszystkich, i chleb "orkiszowy" ze znikomą ilością mąki pszennej orkiszowej. W ponad połowie firm produkujących pieczywo ostatnia kontrola Inspekcji Jakości Handlowej wykryła nieprawidłowości. A to niecałe 90 podmiotów.

Kontrola producentów pieczywa wykazała nieprawidłowości w ponad połowie z nich
Kontrola producentów pieczywa wykazała nieprawidłowości w ponad połowie z nich
fot. Wojtek Habdas / Agencja Wyborcza.pl
  • Kontrola 87 producentów pieczywa wykazała uchybienia u ponad połowy z nich;
  • Najczęstsze nieprawidłowości dotyczyły niewłaściwych nazw produktów oraz niezgodności składów z deklaracjami;
  • Anna Wolska z Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych przypominała w TOK FM o tym, aby czytać etykiety i zgłaszać ewentualny brak informacji o składzie.

Inspekcja Jakości Handlowej skontrolowała 87 producentów pieczywa. Choć smak, zapach i wygląd produktów nie budziły poważnych zastrzeżeń, to w prawie 59 procent firm kontrole wykryły uchybienia - poinformowała w audycji "OFF Czarek" Anna Wolska, dyrektorka biura kontroli jakości handlowej w Głównym Inspektoracie Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS).

- Stwierdziliśmy jedynie nieznaczne przekroczenia w zakresie zawartości tłuszczu, cukru czy soli, które były niezgodne z deklaracją wartości odżywczej. Natomiast najgorszym punktem naszej kontroli jest znakowanie i tutaj stwierdzamy najwięcej nieprawidłowości - powiedziała.

Jak tłumaczyła gościni TOK FM, chodzi o niewłaściwe nazwy, brak rzetelnych informacji o składzie czy inne od deklarowanych informacje dotyczące zawartości mąk i dodatków. Tymczasem - zaznaczyła - "nazwa produktu powinna odzwierciedlać skład pieczywa ze względu na rodzaj użytych mąk". Przytoczyła jeden z przykładów, w którym okazało się, że w chlebie określonym jako "razowy" mąka żytnia razowa stanowiła zaledwie 24,5 proc. w stosunku do pozostałych. Były również przypadki, gdzie mąka pszenna orkiszowa w chlebie "orkiszowym" stanowiła jedynie 4,7 proc., a w chlebie "graham" mąka pszenna graham nie była głównym składnikiem.

Określenie "razowe" jest terminem zwyczajowym, odnoszącym się do pieczywa produkowanego z - jak tłumaczy IJHARS - mąki pszennej lub żytniej razowej typ 2000, otrzymanej w wyniku przemiału całego ziarna zbóż. Mąka razowa (pszenna lub żytnia) powinna być głównym składnikiem np. chleba mieszanego razowego. Termin "graham" to również określenie zwyczajowe. W przypadku takiego pieczywa głównym składnikiem powinna być mąka pszenna graham typ 1850, a nie mąki pszenne innego typu.

Z kolei w przypadku bułek i chlebów orkiszowych mąka pszenna orkiszowa powinna być głównym składnikiem lub występować w przewadze w stosunku do innych mąk. Jeśli dominują mąki pszenne innych typów lub mąki z innych zbóż, takie pieczywo nie powinno być nazwane "orkiszowym", tylko np. "z dodatkiem mąki pszennej orkiszowej" albo "z mąką pszenną orkiszową" - wyjaśniono.

"Bułka zwykła", czyli jaka?

Rozmówczyni Cezarego Łasiczki podkreśliła, że niewłaściwe są nazwy handlowe, tzw. fantazyjne, takie jak "bułka zwykła", "chleb na liściu", bo zwyczajnie nie wskazują one, z jakich mąk i składników zostało wyprodukowane dane pieczywo. Jak wskazała Wolska, prawidłowe nazwy to "bułka zwykła pszenno-żytnia" albo na przykład "chleb na liściu pszenno-żytni ze słonecznikiem".

W piekarniach i sklepach często można spotkać również chleby nazwane na przykład "rzemieślniczy", "staropolski", "domowy" lub "chłopski". Jak zwróciła uwagę ekspertka, tego typu określenia są często chwytami marketingowymi i bywają nadużywane, a chleby wytwarzane przy użyciu gotowych półproduktów, takich jak mieszanki piekarskie, preparaty enzymatyczne i polepszacze, nie powinny być tak określane. Wspomniane słowa sugerują bowiem używanie głównie naturalnych składników, a ponadto wykorzystywanie tylko tradycyjnych, a nie nowoczesnych technologii.

"Informacja powinna być udostępniona w miejscu sprzedaży"

- Nie dajmy się złapać. Czytajmy etykiety - apelowała Anna Wolska. Według niej "informacja dla konsumenta powinna być zawsze udostępniona w miejscu sprzedaży, o te informacje klient nie powinien zabiegać, on musi je od razu widzieć". - Jeżeli mamy chleb sprzedawany luzem, to nie wystarczy podanie kodu QR, żeby klient szukał tych informacji. Ona musi być widoczna bez pytania obsługi - wyjaśniała

Ale co jeżeli takiej informacji jednak nie ma? Taki przypadek można zgłosić do Głównego, jak i Wojewódzkiego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. - Możemy przeprowadzić kontrolę doraźną w takim miejscu - powiedziała Wolska.

Źródło: TOK FM