,
Obserwuj
Polityka

Europosłowie KO ręka w rękę z Konfederacją i skrajną prawicą. "To rozczarowujące"

4 min. czytania
12.02.2026 15:48

UE przyjęła nowe przepisy dotyczące prawa do azylu i listy krajów bezpiecznych. - To jest sytuacja bezprecedensowa. Po raz pierwszy lista została poszerzona o kraje, w których działacze praw człowieka, ludzie walczący o demokratyzację kraju i dziennikarze są prześladowani - mówił w rozmowie z tokfm.pl europoseł Lewicy Robert Biedroń.

Robert Biedroń
Robert Biedroń
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na czym polegają zmiany w procedurach azylowych?
  • Do jakich krajów będzie można zawracać migrantów?
  • Kto głosował za zmianami?

Parlament Europejski przyjął w Strasburgu zmiany w unijnych przepisach dotyczących procedur azylowych, których celem jest przyspieszenie rozpatrywania wniosków o azyl oraz ograniczenie nadużyć systemu. Europosłowie poparli m.in. utworzenie wspólnej dla całej Unii listy bezpiecznych państw pochodzenia migrantów i azylantów.

Nowa lista bezpiecznych państw pochodzenia obejmie: Bangladesz, Kolumbię, Egipt, Kosowo, Indie, Maroko i Tunezję. Wnioski o azyl, składane przez obywateli tych krajów, będą mogły być rozpatrywane w trybie przyspieszonym.

Za ustanowieniem unijnej listy bezpiecznych krajów pochodzenia głosowało 408 europosłów, przeciw było 184, a 60 wstrzymało się od głosu.

Redakcja poleca

Do tych krajów będzie można zawracać migrantów. Lista budzi obawy

Przeciwko głosowała grupa S&D (Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów), w tym europosłowie z polskiej Nowej Lewicy. Ich zdaniem naraża to osoby szukające schronienia w UE na niebezpieczeństwo.

- To jest sytuacja bezprecedensowa. Po raz pierwszy lista została poszerzona o kraje, w których działacze praw człowieka, ludzie walczący o demokratyzację kraju i dziennikarze są prześladowani - mówił w rozmowie z tokfm.pl Robert Biedroń.

Jak tłumaczył, "poszerzenie listy krajów trzecich o kraje takie jak, chociażby Bangladesz, Maroko czy Tunezja oznacza, że przyspieszenie procedur może oznaczać wydalanie osób, które będą narażone w tych krajach na szykany".

- Część z tych osób, które trafiają do Unii Europejskiej, trafia do naszego obszaru unijnego ze względu na to, że są prześladowane, są działaczami praw człowieka, dziennikarzami krytycznymi wobec rządów danego kraju. Do tej pory praktyką było, że ta lista krajów trzecich nie obejmowała krajów, w których dane osoby były narażone na ryzyko prześladowań - podkreślał.

Redakcja poleca

Europosłowie KO ramię w ramię z Konfederacją i skrajną prawicą europejską

Jego zdaniem takie kraje jak Polska czy Węgry nie będą miały problemu z tym, żeby takie osoby deportować do swojego kraju pochodzenia. - Przy czym takich krajów w ramach Unii Europejskiej jest coraz więcej, a nie coraz mniej - ubolewał. Jak zauważył, społeczeństwa coraz bardziej obawiają się migrantów.

Biedroń był niezadowolony także z tego, jak zagłosowali inni europarlamentarzyści, którzy są przedstawicielami koalicji rządowej w Polsce. - Niestety w tym przypadku centroprawica, reprezentowana także przez naszych kolegów i koleżanki z Polski, zagłosowała ręka w rękę z Konfederacją, ze skrajną prawicą europejską. To jest dla mnie rozczarowujące. To osłabia ochronę działaczy praw człowieka na świecie - wskazał europoseł.

Redakcja poleca

Unia Europejska skręca w prawo?

Czy cała Unia Europejska skręca więc w prawo w sprawie migrantów? - Nie tylko w tej sprawie - zaznaczył Biedroń. - Dzisiaj widać, że wiele polityk, takich jak np. pakt migracyjny, który przecież był opracowany ponad podziałami politycznymi w ramach naszej platformy współpracy, którą tworzyliśmy w poprzedniej kadencji, dzisiaj jest rozmontowywana m.in. za pomocą tego typu działań - mówił Biedroń.

W jego ocenie "politycy zobaczyli, że temat migrantów jest dobrym narzędziem dzielącym społeczeństwo, budzącym emocje i można na nim budować kapitał polityczny". - Dlatego wszystko, co dotyczy migracji, pozostaje bardziej nieuregulowane niż regulowane. A tam, gdzie można uregulować pewne kwestie w sposób populistyczny, tak jak właśnie w przypadku tej listy krajów trzecich, wykorzystuje się to do celów propagandowych i pokazuje się ludziom: "Patrzcie, jacy jesteśmy twardzi, odsyłamy ludzi do różnych krajów w tym także do tych, które nie szanują praw człowieka. Jesteśmy mocni i będziemy robili takie rzeczy" - relacjonował.

I dodał, że uważa, że "to jest błąd". - Musimy doprowadzić do tego, że poszczególne kraje UE dostaną instrumenty, żeby móc wprowadzać dobre polityki migracyjne. Np. wzorowane na Kanadzie, gdzie Kanada jest w stanie określić sobie profil migrantów, jakich potrzebuje, jeśli chodzi o zawód, wykształcenie, jeśli chodzi o pewne kraje pochodzenia itd. Podobnie robi zresztą Australia. I my pracowaliśmy tutaj w Parlamencie Europejskim nad tego typu rozwiązaniami. Pani komisarz Ylva Johansson przez wiele lat pracowała nad całym pakietem migracyjnym, który dzisiaj przez prawicę, która wtedy głosowała za tymi rozwiązaniami, jest rozmontowywany - wskazał europoseł.

Jak dodał, Unia Europejska potrzebuje mądrej polityki migracyjnej, opierającej się także na współpracy z krajami trzecimi dotyczącej rozwoju, inwestowania w tych krajach, walki z ubóstwem, nierównościami i zmianami klimatu. - Dziś rozmontowujemy te wszystkie instrumenty, takie jak Global Gateway (które dziś jest już tylko projektem biznesowym), które zbudowaliśmy po to, żeby zmniejszać presję migracyjną na Unię Europejską. To będzie prowadziło do tego, że zamiast regulować kwestie migracji, będziemy mieli jeszcze większy chaos, jeszcze większą presją migracyjną - podsumował Biedroń.

Źródło: TOK FM