Marta Wcisło i jednoosobowa sala w szpitalu. "Nie był to żaden salonik VIP"
"Lubelska europosłanka Koalicji Obywatelskiej leżała w szpitalu, w sali jednoosobowej, zajmując przez kilka dni izolatkę na SOR-ze" - zaalarmował TOK FM jeden ze słuchaczy. Polityczka w rozmowie z reporterką TOK FM Anną Gmiterek-Zabłocką zapewniła, że "nie był to żaden salonik VIP". Pikanterii sprawie dodaje fakt, że chodzi o ten sam lubelski szpital, w który miał leżeć niedawno Jarosław Kaczyński. Prezes PiS miał zostać przyjęty jako... NN.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy europosłanka KO Marta Wcisło przebywała w jednoosobowej sali w jednym z lubelskich szpitali;
- Jak polityczka wyjaśnia sprawę;
- Co na temat hospitalizacji Wcisło ma do powiedzenia dyrektor szpitala.
Słuchacz zaalarmował TOK FM, że "lubelska europosłanka Koalicji Obywatelskiej leżała w szpitalu, w sali jednoosobowej, zajmując przez kilka dni izolatkę na SOR-ze". Chodzi o Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Lublinie, czyli placówkę podlegającą wywodzącemu się z Prawa i Sprawiedliwości marszałkowi województwa.
Z informacji przekazanych przez słuchacza wynika, że Marta Wcisło celowo trafiła do izolatki na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym; żeby nie być na sali z innymi pacjentami i by móc spokojnie pracować. Polityczka w rozmowie z Anną Gmiterek-Zabłocką nie zaprzeczyła, że była wtedy w szpitalu.
- W momencie, kiedy się okazało, że mam ostre zapalenie płuc, to zostawiono mnie w szpitalu - powiedziała Wcisło.
- Kawa na ławę: czy miała pani jednoosobową salę? - pytała reporterka TOK FM.
- Miałam jednoosobową salę, ale nie wiem, czy to była izolatka i nie ja decydowałam. Nie był to żaden salonik VIP - stwierdziła europosłanka Koalicji Obywatelskiej.
Dyrektor szpitala, w którym leżała polityczka KO: To obrażające
Dyrektor lubelskiego szpitala nie chciał rozmawiać o sprawie Wcisło, zasłonił się RODO. O izolatkach powiedział, że "mogą i przebywają w nich pacjenci odizolowani z różnych powodów, celem dokonania oceny wstępnej czy nie są to choroby, które przenoszą się i mogą zakażać innych pacjentów". Piotr Matej dodał, że nie można porównywać prowadzonej przez niego placówki ze Szpitalem Południowym w Warszawie, w którym miał działać salonik VIP, z którego mieli korzystać politycy.
- To jest obrażające dla Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie, który jest i chce być szpitalem dla każdego, kto tego potrzebuje. Nie pytamy na izbie przyjęć czy SOR-ze, jaką reprezentuje opcję polityczną, tylko pytamy, co mu dolega - zapewnił dyrektor.
Reporterka TOK FM przypomina, że chodzi o ten sam szpital, w którym jakiś czas temu miał leżeć Jarosław Kaczyński. - Sprawa była głośna, bo początkowo został przyjęty jako pacjent NN, choć wszyscy przecież wiedzieli, że to prezes PiS. Szpital tłumaczył wtedy, że zaszła pomyłka - powiedziała Anna Gmiterek-Zabłocka.
Żródło: TOK FM