Pełczyńska-Nałęcz wicepremierką? "Premier powiedział, że nie ma z tym problemu"
Czy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zostanie wicepremierka w rządzie Donalda Tuska? - Premier powiedział, że nie ma z tym problemu - mówiła w TOK FM polityczka Polski 2050.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są ustalenia koalicyjne dotyczące Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz;
- Co Pełczyńska-Nałęcz sądzi o obecnej sytuacji w koalicji rządzącej.
Polska 2050 od dawna ma apetyt na stanowisko wicepremierki dla Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. omasz Setta w TOK FM pytał ministrę, czy przy następnym spotkaniu będzie ją mógł tytułować wicepremierką.
- Takie są ustalenia koalicyjne. Ostatnio premier powiedział, że nie ma z tym problemu. Myślę, że najwyższy czas uznać, że rzeczy się zdarzą - odpowiedziała wiceprzewodnicząca Polski 2050. - Umowa była taka, że to się dzieje w momencie, kiedy ze swojej pozycji marszałek Hołownia - dodała ministra funduszy i polityki regionalnej. Zgodnie z umową koalicyjną marszałek Sejmu Szymon Hołownia przestanie pełnić tę funkcję w połowie listopada.
"Nie widać powodów, dla których sprawy miałyby się potoczyć inaczej"
Pełczyńska-Nałęcz pytana o to, czy ma przekonanie, że obejmie funkcję wicepremiera, odparła: "Mam taką nadzieję, bo trochę nie widać powodów, dlaczego sprawy miałyby się tak nie potoczyć". - Dobrze działająca koalicja to taka, która realizuje to, na co się umówiła i rozmawia przede wszystkim o sprawach, które zrobiła i zrobi, a nie o samej sobie - stwierdziła gościni TOK FM.
Rozmówczyni Tomasza Setty odnosząc się do sytuacji w koalicji rządzącej, oceniła, że "koalicja to coś, co wymaga dbałości ze wszystkich stron i zaangażowanie ze strony Polski 2050 jest z pełną determinacją". - To, co powinno się zdarzyć, to dokończenie rekonstrukcji, bo ona ciągle gdzieś się nie zakończyła, bo to nie ułatwia prac, powoduje przedłużone zawieszenie - stwierdziła Pełczyńska-Nałęcz.
Samorządowcy chcą zmian w KPO
Min. Pełczyńska-Nałęcz w "EKG" odniosła się też do listu, który organizacje samorządowców napisały do szefa rządu. Apelują oni o zmiany dotyczące Krajowego Planu Odbudowy. Chodzi o ograniczenie pożyczkowej części KPO o ponad 5 mld euro. Jak napisano w liście, "wcześniejsze decyzje Rządu RP skutkowały przesunięciem 26 mld zł z programu 'Zielona Transformacja Miast' na potrzeby Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności (FBiO). W konsekwencji kwota dla samorządów z przeznaczeniem na inwestycje, budujące odporność naszych miast i gmin na kryzys klimatyczny, została drastycznie zredukowana z 40 mld zł do 14 mld zł".
Według ministry ta kwota jest wyższa i wynosi prawie 20 mld. - Po drugie to było dla samorządów (...). Dokonaliśmy takiej decyzji, (...) że priorytetem jest bezpieczeństwo przy równoczesnym zachowaniu odpowiedzialności za budżet - wyjaśniała Pełczyńska-Nałęcz.
- Rozumiem, że samorządowcy oczekiwaliby większych środków na inwestycje i one są. Przypominam, że właśnie finalizujemy ustawę o funduszu bezpieczeństwa i obronności. To jest 20 miliardów i znaczna część z tego funduszu to środki na inwestycje samorządowe - przekonywała polityczka.
Gościni TOK FM dodała, że "są dzisiaj rzeczy superważne i ważne". - Z całą odpowiedzialnością mówię, że szeroko rozumiane bezpieczeństwo są ważniejsze niż coś, co sama uważam za ważne i komfortowe dla ludzi, czyli na przykład zazielenienie rynku - stwierdziła ministra.
Źródło: TOK FM