"Proteza ślubowania". Co dalej z sędziami TK? Ekspert wskazał najważniejszego rozgrywającego
Prezydent powinien po prostu przyjąć do wiadomości to, co dzisiaj się stało i orzec, że to było ślubowanie. Bo wydaje mi się, że Bogdan Święczkowski nie będzie patrzył na przepisy konstytucji, a bardziej na to, co jego środowisko polityczne planuje - mówił w TOK FM Krzysztof Izdebski z Fundacji Batorego.
- Sześcioro wybranych w marcu sędziów Trybunału Konstytucyjnego złożyło w czwartek w Sejmie ślubowania;
- W uroczystości nie wziął udziały prezydent
- Co dalej z Trybunałem Konstytucyjnym?
Sześcioro nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego złożyło w Sejmie ślubowanie w obecności marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego oraz marszałkini Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Dwoje z nich złożyło już wcześniej ślubowanie w Pałacu Prezydenckim. Pozostałą czwórkę Karol Nawrocki zignorował i dlatego dziś na Wiejskiej została zorganizowana uroczystość dla wszystkich wskazanych w marcu przez parlamentarną większość. Gdy padły słowa o ślubowaniu “wobec prezydenta” słychać było jednak głos z sali: "Ale prezydenta nie ma".
Czy ślubowanie bez obecności prezydenta jest ważne? Wątpliwości nie ma oczywiście Pałac Prezydencki. - Podejmowanie prób zastąpienia ustawowej procedury ślubowania sędziów TK inną formą musi zostać ocenione jako odmowa podporządkowania się prawu; wywołuje to przewidziany w ustawie skutek zrzeczenia się stanowiska sędziego Trybunału – podkreślił jeszcze przed ślubowaniem szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.
Innego zdania jest Krzysztof Izdebski z Fundacji Batorego. - W Sali Kolumnowej wydarzyła się pewna próba pomocy prezydentowi w realizacji jego obowiązków, od których się uchyla (...). Prezydent od tej odpowiedzialności ucieka, więc stąd ta pewna próba protezy tego ślubowania - po to, żeby mogli oni objąć swój urząd. Pytanie na ile to zbliża nas do tego, żeby TK wreszcie funkcjonował, bo tutaj wiele do powiedzenia będzie miał jeszcze prezes TK Bogdan Święczkowski - mówił w “TOK 360” ekspert z Fundacji Batorego.
Prawnik przyznał, że nie spodziewa się, aby Święczkowski dopuścił tych sędziów do pracy. - Bo poruszamy się w tym sporze wokół TK bardziej w sferze polityki niż prawa. Więc tutaj można spotkać się z wieloma argumentami prawnymi, ale przynajmniej te, które pochodzą ze strony Kancelarii Prezydenta i samego prezydenta z prawem niewiele mają wspólnego. Jest to po prostu działanie czysto polityczne - wskazał rozmówca Filipa Kekusza.
Co dalej z Trybunałem Konstytucyjnym?
Nowi sędziowie chcą dziś zaczać pracę, pójdą więc do siedziby TK.
- Powiedzmy sobie jasno. Bogdan Święczkowski w tej sytuacji - po to zresztą też został prezesem TK - występuje jako aktywista polityczny, a nie sędzia czy prezes Trybunału Konstytucyjnego. Więc jego decyzje tym właśnie będą podyktowane. I zakładam, że nawet jeżeli - a to jest bardzo optymistyczny scenariusz - wpuści sędziów do budynku TK, to nie będzie uznawał ich za osoby, które mogą wykonywać swoją pracę. Czyli nie będzie przydzielał im spraw, nie będzie ich powoływał w skład orzekający TK. Czyli de facto nie pozwoli im realizować tych obowiązków, które oni powinni zgodnie z konstytucją realizować - ocenił Izdebski.
Ekspert uważa, że "jedyną możliwością uzdrowienia tej sytuacji - przynajmniej w krótkim zakresie i osobą, która trzyma również klucz do serca Bogdana Święczkowskiego, jest prezydent" Karol Nawrocki.
- To trzeba podkreślać, że prezydent powinien po prostu przyjąć do wiadomości to, co dzisiaj się stało i orzec, że to było ślubowanie. Bo wydaje mi się, że Bogdan Święczkowski nie będzie patrzył na przepisy konstytucji, a bardziej na to, co jego środowisko polityczne w tym kontekście planuje i jakie ma zamiary - wskazał Izdebski.
Niestety, zdaniem gościa TOK FM, środowisku prezydenta “zależy na tym, żeby Trybunał był sparaliżowany”. - Nawet jeżeli przeczy swojemu stanowisku z dzisiaj czy z kilku ostatnich dni - podsumował ekspert Fundacji Batorego.
Źródło: TOK FM