Tak Polska chce walczyć z dronami. Ekspert wyjaśnił, czym jest San
Według Bartosza Maziarza - eksperta ds. bezpieczeństwa z Uniwersytetu Opolskiego - podpisana w piątek umowa na dostawę systemu antydronowego San daje nadzieję na szybką i skuteczną realizację. - Bardzo optymistycznym akcentem jest, że to konsorcjum Polskiej Grupy Zbrojeniowej i norweskiej firmy Kongsberg, która specjalizuje się w systemach rakietowych - powiedział w TOK FM ekspert.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym jest system antydronowy San?
- Kiedy Polska będzie dysponować systemem antydronowym San?
- Jakie elementy wchodzą w skład systemu andronowego San?
Agencja Uzbrojenia i specjalnie powołane konsorcjum w składzie Polskiej Grupy Zbrojeniowej, Advanced Protection Systems i norweski Kongsberg podpisały umowę na dostawę dla Wojska Polskiego 18 baterii systemu antydronowego San. Cały program ma zostać zrealizowany w dwa lata, a jego koszt ma wynieść, według nieoficjalnych informacji, blisko 15 mld zł.
Bartosz Maziarz - ekspert ds. bezpieczeństwa z Uniwersytetu Opolskiego - wyjaśnił, że system antydronowy SAN jest elementem wielowarstwowej ochrony przestrzeni powietrznej. Zaliczany jest do systemów najniższego i najkrótszego zasięgu.
- Nasza przestrzeń powietrzna jest chroniona na wielu wysokościach, począwszy od programu Wisła, czyli systemu Patriot o najdłuższym zasięgu, później program Narew, czyli średniego zasięgu do 20 km, następnie jest Pilica i Pilica plus i właśnie uzupełnieniem tego wielowarstwowego systemu jest (...) system San - podkreślił.
Czym jest system obrony San?
Dodał, że San jest systemem ultrakrótkiego zasięgu, czyli do kilku kilometrów, "którego zadaniem jest zwalczanie przede wszystkim bezzałogowców". Może on mieć wielokrotne zastosowanie do zwalczania nisko lecących celów, ale również będzie mógł być używany do zwalczania siły żywej, czyli do ognia na wprost - dodał.
Gość "TOK360" wskazał, że system San zwalcza przede wszystkim drony, bądź "jakieś niewielkie statki latające typu śmigłowiec lub nisko lecący samolot w ostatniej fazie lotu, chwilę przed uderzeniem".
Według informacji MON system San ma być gotowy w ciągu dwóch lat. Rozmówca Filipa Kekusza podkreślił, że systemów antydronowych potrzebujemy jak najszybciej.
- Bardzo optymistycznym akcentem jest to, że to jest konsorcjum zarówno Polskiej Grupy Zbrojeniowej, jak i norweskiej firmy Kongsberg, która specjalizuje się w systemach rakietowych, więc miejmy nadzieję, że moce produkcyjne są duże i ten system zostanie wprowadzony jak najszybciej - podkreślił ekspert.
Zaznaczył, że producenci i projektanci zakładają możliwość modernizacji całego systemu. - Na przykład rozwinięcie go o możliwości zwalczenia sygnałem elektromagnetycznym, czy jakimś innym sygnałem. To są bardzo nowoczesne technologie - powiedział.
Jak przebiega obrona przeciwlotnicza?
Pytany o ewentualną skuteczność systemu antydronowego San, zwrócił uwagę na zasady realizowania obrony przeciwlotniczej.
Jak mówił ekspert, szacujemy pewne ryzyko, bo systemy obrony przeciwlotniczej na każdym etapie mają na celu zwalczenie największego zagrożenia i ochronę największej liczby osób.
- Przy zmasowanych atakach, tak jak ma to miejsce w Ukrainie, Ukraińcy (...) w pierwszej kolejności zwalczają te drony i rakiety wycelowane w miejsca, które stanowią największe zagrożenie. Jeżeli pozwoli na to czas i środki, wówczas zwalczają pozostałe nadlatujące drony - wyjaśnił.
Maziarz ocenił, że system antydronowy San ma szansę stać się polskim produktem eksportowym, bo mamy już sukcesy, jeśli chodzi o sprzedaż polskiego uzbrojenia.
- Dobrym prognostykiem jest nasz system przeciwlotniczy krótkiego zasięgu Piorun, który był sprawdzony przez armię ukraińską i już jest kupowany przez armie sojusznicze m.in. Belgowie ostatnio wyposażyli się w ten sprzęt - powiedział ekspert.
Dodał, że warunkiem jest sprawna produkcja. - Jeżeli Polska Grupa Zbrojeniowa szybko wprowadzi go na rynek, to może wykorzystać element świeżości i faktycznie odnieść również sukces komercyjny na rynkach innych państw - podsumował.
Źródło: TOK FM, PAP/ Fot. Anita Walczewska/East News