Rosjanie przyznali, że drony były ich. Ale teraz będą "rozmydlać". "Dezinformacja na masową skalę"
- Rosjanie w sposób pośredni przyznają się do tego, że to jednak są ich drony, ale będą rozmydlali tę sytuację - mówił w "Pierwszym programie" Michał Kacewicz. - Nieodłącznym elementem rosyjskich działań wojskowych jest również wojna psychologiczna - dodał.
- Rosjanie przyznali, że drony, które wleciały do Polski, były ich, ale podkreślili, że nie planowali ataku na nasz kraj;
- Zdaniem Michała Kacewicza, Kreml będzie rozmydlał całe wydarzenie, twierdząc, że drony zostały zmylone przez ukraińskie systemy;
- Dziennikarz przekonywał w TOK FM, że cała akcja była z rozmysłem przeprowadzona jako część wojny psychologicznej;
- Narracja rosyjska ma na celu zmienić stosunek społeczeństw NATO do wojny w Ukrainie. Przekaz powiela m.in. Słowacja, ale także postaci z polskiej polityki.
"Wojsko rosyjskie nie planowało ataków na Polskę" - poinformowali w środę przedstawiciele rosyjskiego ministerstwa obrony, odwołując się do doniesień o naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez drony. Dodali, że Rosja jest gotowa na rozmowy na ten temat z polskim resortem obrony.
- Rosjanie w sposób pośredni przyznają się do tego, że to jednak są ich drony, ale będą rozmydlali tę sytuację - mówił w "Pierwszym programie" Michał Kacewicz z telewizji Biełsat. - Będą szli w stronę, że te drony zostały zmylone przez ukraińskie systemy walki radio-elektronicznej i z tego powodu wleciały na teren Polski. Że one w jakiś sposób były niekontrolowane, że celem nie była Polska. Czyli unikanie odpowiedzialności za celowe wtargnięcie tych dronów na teren naszego kraju - stwierdził.
Kacewicz powiedział wprost: "Uważam, że ta sytuacja była zamierzona, że to był element zaczynających się za chwilę manewrów Zachód (Zapad) 2025 i to był element wojny psychologicznej przeciwko Polsce".
Jak bowiem przypomniał gość Wojciecha Muzala, scenariusz manewrów zakłada konfrontację z Polską, Litwą i pozostałymi państwami NATO. - Nieodłącznym elementem rosyjskich działań wojskowych jest również wojna psychologiczna. Próba osłabienia przeciwnika od środka, oddziaływania na emocje i poglądy całych społeczeństw, narodów. Był to element ćwiczenia tego typu oddziaływania - ocenił Kacewicz, odnosząc się do incydentu z dronami w Polsce.
"Dezinformacja na masową skalę"
To jednak także "element prowadzonych od dłuższego czasu działań". - Zmierzających do tego, żeby zmienić postawę Polski, sojuszników Ukrainy i całego Zachodu, w kwestii rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie - przekonywał dalej gość TOK FM.
I powtórzył, że naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej było ruchem intencjonalnym, celowo przeprowadzonym przeciwko Polsce. - Wszystko pozostałe, co teraz będziemy widzieli, czyli wypowiedzi oficjalne Kremla, przekaz rosyjskiej propagandy, co będzie w polskich mediach społecznościowych i z ust różnych przekaźników Kremla w Polsce, to będzie na masową skalę po prostu dezinformacja - podkreślił dziennikarz.
Jak zaznaczał, to np. wypowiedzi ze strony rządu Słowacji, który sprzyja polityce zagranicznej Kremla. - Przekaz jest właśnie taki, że niezależnie od tego, skąd te drony są, kto je przysłał i tak dalej... Czyli takie niuansowanie, rozmywanie - mówił Kacewicz.
Narrację rosyjską rozpowszechniają także polskie źródła. - Nie chciałbym nazywać konkretnie tych postaci z marginesu polskiej polityki. Ze sceny politycznej, publicystów lub ludzi, którzy uważają się za publicystów, obecnych przede wszystkim w mediach społecznościowych. Mieliśmy masę różnego rodzaju wypowiedzi sugerujących, że odpowiedzialność spoczywa na Ukrainie. Dobrą metodą jest po prostu pomijanie, przemilczanie tych postaci - ocenił.
Źródło: TOK FM