,
Obserwuj
Polska

12 miesięcy zawieszonego prawa do azylu. Co dalej? Aktywiści biją na alarm

5 min. czytania
29.03.2026 09:00

Minął rok od wprowadzenia ustawy azylowej w Polsce. Aktywiści i prawnicy biją na alarm - prawo do ochrony wciąż jest zawieszone, a uchodźcy, w tym dzieci, pozostają bez realnej pomocy.

Grupa syryjskich imigrantow poszukujacych azylu.
Grupa syryjskich imigrantow poszukujacych azylu.
fot. Jakub Kaminski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany wprowadza ustawa azylowa?
  • Dlaczego zawieszono prawo do azylu w Polsce?
  • Co najbardziej oburza aktywistów niosących pomoc migrantom w tej sprawie?
  • Jakie inne problemy wskazują aktywiści, jeśli chodzi o działania władz wobec migrantów?

 

Czym jest tzw. ustawa azylowa?

"Ustawa azylowa" została przyjęta przez parlament i podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę w marcu 2025 roku. To rozwiązanie, które daje władzy możliwość ograniczania prawa do azylu na określonym terytorium i w określonym czasie. Dodajmy, że prawo do azylu to jedno z praw człowieka.

Ustawa - teoretycznie - dotyczy głównie granicy polsko-białoruskiej, gdzie od kilku lat pojawiają się migranci m.in. z Syrii, Konga, Somalii czy Erytrei, którzy szukają u nas wsparcia i ochrony. Uciekają ze swoich krajów przed wojnami, prześladowaniami, przemocą, głodem. Błagają o pomoc w lasach Podlasia, ale też na przejściu granicznym w Terespolu. Gdy chcą złożyć wniosek o ochronę, jest to im skutecznie uniemożliwiane. Coraz częściej nie dotyczy to jednak tylko linii granicy, ale też każdego innego miejsca w Polsce - również ośrodków dla cudzoziemców. Nie ma szans na złożenie wniosku o azyl. 

Wprowadzając zawieszenie prawa do azylu, władza tłumaczyła to względami bezpieczeństwa. Ale - zdaniem wielu prawników - nie można przeciwstawiać bezpieczeństwa człowieczeństwu - to, że każdy ma prawo do złożenia wniosku o ochronę, wynika z przepisów prawa międzynarodowego.

Co oznacza prawo do azylu?

- Zawieszenie prawa do azylu nie jest więc odpowiedzią na sytuację, która wymyka się spod kontroli. Jest decyzją polityczną. Warto przypomnieć, że prawo do azylu nie oznacza, że każdy otrzyma ochronę. Oznacza tylko jedno: że każda osoba ma prawo poprosić o bezpieczeństwo i zostać wysłuchana. Jej wniosek powinien zostać rozpoznany. A tak nie jest - mówi w TOK FM Aleksandra Chrzanowska z Grupy Granica.

- Premier Donald Tusk i ówczesny minister Maciej Duszczyk zapewniali, że chcą mieć to narzędzie do wykorzystania w sytuacji wyższej konieczności - gdyby zagrożona była integralność terytorium Polski. Nic takiego się nie zadziało. To są więc populistyczne zagrywki obliczone na to, żeby wywołać w obywatelach strach. Bo nas się od wielu lat straszy migrantami - dodaje gościni TOK FM.

W 2025 roku do Grupy Granica zgłosiło się ponad trzy tysiące cudzoziemców z prośbą o pomoc. - Do około ośmiuset osób udało nam się z tą pomocą dotrzeć. Bardzo dużo mieliśmy takich zgłoszeń, które się urywały. Traciliśmy kontakt z tymi ludźmi. Niektórzy z nich odzywali się potem z powrotem z Białorusi. To były sytuacje, kiedy oni byli wyłapywani przez Straż Graniczną i wyrzucani - pushbackowani, zanim nam się udało do nich dotrzeć - mówi Chrzanowska. 

Inna aktywistka Grupy Granica Anna Alboth o prawie do azylu mówi krótko: "To jedno z najbardziej podstawowych praw człowieka - prawo do powiedzenia 'boję się', 'uciekam', 'potrzebuję ochrony' i do bycia wysłuchanym".

- Dzieje się to wszystko w momencie, gdy świat doświadcza jednego z największych kryzysów przymusowych migracji od dekad. W dwa tygodnie izraelskie bombardowania wypędziły ponad milion osób z ich domów w Libanie. Milion. W dwa tygodnie! To nie są osoby, które "przeniosły się" czy "zmieniły miejsca pobytu". One zostały wyrwane z codzienności tak gwałtownie, że często jedynym bagażem były klucze, dokumenty i to, co dało się unieść w rękach. W Iranie tylko w pierwszych tygodniach tegorocznego konfliktu przesiedlonych zostało do 3,2 miliona osób. To nie są liczby opisujące "kryzys migracyjny". To liczby opisujące kryzys świata - mówi Alboth.

Prawnicy skarżą odmowy udzielenia prawa do azylu

Jak pisaliśmy na naszym portalu, prawnicy próbują skarżyć odmowy udzielania prawa do azylu. Zaangażowała się w to m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która przed sądami administracyjnymi udowadnia, że nie można odmówić przyjęcia wniosku o ochronę międzynarodową. A tak się dzieje m.in. na przejściu granicznym w Terespolu. Z powrotem na Białoruś odsyłane są choćby osoby starsze, kobiety w ciąży czy osoby z niepełnosprawnościami, mimo że są przedstawicielami grup wrażliwych. Bywa, że - po nagłośnieniu sprawy w mediach - udaje im się pomóc.

- Przez 12 miesięcy w Hope and Humanity próbowałyśmy pomóc 127 osobom złożyć wniosek na przejściu w Terespolu. 115 zostało ostatecznie wpuszczonych do Polski, ale połowa z nich nie za pierwszym razem. Połowa doświadczyła push-backu, mimo że byli na przejściu granicznym i do tego wszyscy są z grup wrażliwych - mówi Małgorzata Rycharska z organizacji Hope and Humanity, która też pomaga uchodźcom. 

- Dzisiaj jest tak, że jeśli ktoś przekroczył granicę polsko-białoruską, to po prostu nie może ubiegać się o ochronę nigdzie w Polsce - uważa Aleksandra Chrzanowska. - Straż Graniczna nawet nie rozpatruje poważnie przesłanek do przyznania pobytu humanitarnego, tylko po prostu wszystkie te osoby dostają decyzję o zobowiązaniu do powrotu i prędzej czy później są lub będą deportowane do krajów, gdzie ich życie jest zagrożone - dodaje.

Zawieszenie prawa do azylu to nie wszystko

Aktywiści i aktywistki, którzy od lat pomagają migrantom, podkreślają, że kolejną kontrowersyjną decyzją władzy była sprawa nieletnich, którzy od tego roku - zgodnie z przyjętą poprawką - mogą trafiać do zamkniętych ośrodków dla cudzoziemców. 

- W praktyce oznacza to, że zamiast do placówek opiekuńczych przeznaczonych dla dzieci, od stycznia nieletni cudzoziemcy trafiają do miejsc o charakterze więziennym, bez możliwości swobodnego poruszania się i bez dostępu do pełnej edukacji, o której bardzo często marzą - wyjaśnia Karolina Czerwińska ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej i Grupy Granica. Jak dodaje, "najgorsze w tym wszystkim jest, że to Polska 37 lat temu zaproponowała utworzenie Konwencji o Prawach Dziecka, a dziś sama ją łamie, tworząc podwójne standardy w zakresie ochrony dzieci". - Wychodzi na to, że mając trochę ciemniejszy kolor skóry i słabszy paszport, tworzymy kategorię "gorszych dzieci" - rozkłada ręce aktywistka.

- Jest mi wstyd za państwo polskie, że na coś takiego się zdecydowało. Cofamy się o wiele lat. Strzeżone ośrodki dla cudzoziemców to nigdy nie były i nie są miejsca dla dzieci - komentował te zmiany w TOK FM Tomasz Sieniow z Instytutu na Rzecz Państwa Prawa.

Kolejny problem - uchodźcy wojenni z Ukrainy

Aktywiści zwracają uwagę również na to, jak państwo polskie traktuje uchodźców wojennych z Ukrainy. 5 marca, gdy weszły w życie nowe przepisy, część z tych osób została pozostawiona sama sobie, bez ubezpieczenia zdrowotnego, bez możliwości bezpłatnego skorzystania z systemu ochrony zdrowia i bez pomocy lekarzy. Pisaliśmy o tym na naszym portalu. 

- Od 5 marca z darmowej ochrony zdrowia mogą korzystać tylko uchodźcy, którzy w Polsce pracują. Te przepisy dotykają najwrażliwszą grupę osób uchodźczych, czyli osoby z niepełnosprawnościami, starsze lub te, które opiekują się najbliższymi - mówi aktor Mateusz Janicki, wielokrotnie obecny przy interwencjach w lasach na Podlasiu, wspierający również uchodźców i uchodźczynie z Ukrainy. 

W jego opinii polityka polskiego rządu "od dłuższego czasu wpisuje się w antyuchodźczą i antyukraińską retorykę". - To jest nie tylko krzywdzące wobec osób uchodźczych. Marnujemy gigantyczny potencjał, jaki dają osoby, które w Polsce chcą realizować swoje marzenia - uważa Janicki. - Wystarczy zwrócić uwagę na to, że w latach 2022-2024 Ukraińcy do polskiego NFZ wpłacili ponad 9 milionów złotych, a skorzystali z pomocy medycznej, która kosztowała tylko 2 miliony. Co więcej, w Polsce pracuje 7 tysięcy ukraińskich lekarzy. Pamiętajcie o tym, kiedy ktoś wam będzie mówił, że Ukraińcy wpychają się w kolejki - kwituje aktywista Grupy Granica. 

Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...

Quiz: Kolejny intensywny tydzień za nami. Sprawdź, czy jesteś dobrze poinformowany [QUIZ]

1/10 20 marca NSA wydał przełomowy wyrok nakazujący uznanie aktu małżeństwa dwóch mężczyzn z Polski, którzy pobrali się za granicą. Gdzie odbył się ten ślub?

Źródło: TOK FM