,
Obserwuj
Polska

Czego oczekują rolnicy? "Samymi słowami się tego nie załatwi"

3 min. czytania
09.01.2026 09:38

Odcinamy się od polityki. To politycy za wszelką cenę chcą w różny sposób upolitycznić ten protest - powiedział w "Pierwszym Programie" w TOK FM" Janusz Terka, rolnik z powiatu piotrkowskiego. - Jesteśmy zdeterminowani, będziemy walczyć do skutku - dodał.

fot. NewsLubuski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego rolnicy protestują w Warszawie?
  • Jak oceniają stanowisko premiera w sprawie umowy z krajami Mercosur?
  • Gdzie powstanie "zielone miasteczko"?

Rolnicy zbierają się na protest w Warszawie - sprzeciwiają się umowie z krajami Mercosur m.in. ze względu na obawy przed zalaniem polskiego i europejskiego rynku żywności dużo tańszymi produktami z krajów Ameryki Południowej. Ostateczna decyzja w sprawie umowy między UE a krajami Mercosur (głosowanie ambasadorów państw członkowskich) ma zapaść w Brukseli dziś.

W godzinach porannych rolnicy mieli problem z wjechaniem do Warszawy. Jak relacjonował reporter TOK FM Tomasz Fenske, policja skutecznie zablokowała nawet nie wjazd do stolicy, ale w ogóle dojazd do okalających ją miejscowości. - Ci, którzy chcieli dotrzeć do Warszawy od strony Marek, ostatecznie zdecydowali, że dojadą do Nieporętu. Ci, którzy ustanowili sobie Łomianki jako punkt zborny, zmienili plany i zjeżdżają się w Święcicach. Na drogach dojazdowych do stolicy jest mnóstwo policji, ogromna mobilizacja, radiowozy - opisywał. 

"Dzisiaj jest dzień rolników, nie polityków"

Rolnicy zapewniają, że ich manifestacja nie ma charakteru politycznego. - Odcinamy się od polityki. To politycy za wszelką cenę chcą w różny sposób upolitycznić ten protest - mówił w "Pierwszym Programie" w TOK FM Janusz Terka, rolnik z powiatu piotrkowskiego, który zajmuje się produkcją zwierzęcą i roślinną, koordynator Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników. - Sądzę, że dzisiaj na scenie żaden polityk nie będzie zabierał głosu, bo tak ustalono. Oczywiście każdy może przyjść na protest, ale nie może się wypowiadać w imieniu rolników - dodał.

Gość Wojciecha Muzala podkreślał, że rolnicy nie chcą, aby "w żaden sposób polityka ingerowała" w protest. - Zdajemy sobie sprawę, że to politycy podejmują decyzje dotyczące rolnictwa, ale dzisiaj jest dzień rolników, nie polityków - stwierdził zdecydowanie.

Polska oficjalnie jest przeciwna podpisaniu umowy z krajami Mercosour, ale - jak mówił gość TOK FM - sam ma "mieszane uczucia" jeśli chodzi o stanowisko premiera w tej sprawie. W jego ocenie nie jest ono jednoznaczne. Terka wspomniał też, że gdy szef rządu był na spotkaniu w Piotrkowie Trybunalskim, zapytał go o tę sprawę. Tusk, jak relacjonował gość TOK FM, miał wtedy powiedzieć: "Ja nie rozumiem, czemu koszty produkcji żywności w Polsce są tak wysokie". - Przepraszam bardzo, ale jeżeli premier nie rozumie podstawowych zasad, to ciężko uznać, że jest po naszej stronie - skomentował rolnik.

Czego oczekują rolnicy?

Podkreślił, że rolnicy oczekują konkretów, jeśli chodzi kwestie zabezpieczeń przed napływem tańszych produktów i związanych z tym strat. - Samymi słowami się tego nie załatwi - stwierdził Terka.

Redakcja poleca

Przekonywał też, że żywność z krajów Mercosur jest gorszej jakości. - Powiem jako hodowca zwierząt: każde moje zwierzę jest zidentyfikowane, każde zdarzenie na gospodarstwie jest odnotowywane, a jeżeli chodzi o kraje Mercosur, to nawet gospodarstwa nie są ewidencjonowane. To są dwa światy, dwa różne poziomy i dwa różne systemy jakości - powiedział.

- Skoro mamy naprawdę świetną żywność i mamy jej nadmiar to, w jakim celu chcemy za wszelką cenę sprowadzać żywność do Polski, do Unii Europejskiej? - pytał retorycznie Terka. - Zdajemy sobie sprawę, że nie można się zamykać na współpracę z innymi krajami, ale jeżeli chcemy współpracować, to na partnerskich warunkach - zaznaczył.

I dodał, że rolnicy mają za złe władzom Unii Europejskiej, że "w pewnym sensie zachowują się jak przedstawiciele handlowi dużych korporacji". - Nie liczy się rolnik, nie liczy się konsument. Liczy się zysk, liczą się pieniądze i to jest wszystko - skwitował.

Zapowiedział, że piątkowy protest rolników to początek. Przed Kancelarią Premiera Rady Ministrów powstać ma "zielone miasteczko". - Jesteśmy zdeterminowani, będziemy walczyć do skutku - dodał.

Źródło: TOK FM, PAP, Fot. NewsLubuski/East News