,
Obserwuj
Dolnośląskie

Turyści z psami źle widziani? "Czasem zostawiają 'prezenty'. To nie jest miłe"

6 min. czytania
04.07.2024 12:42
Karkonoski Park Narodowy przypomina, że część szlaków jest niedostępna dla wędrówek z psami. Tam, gdzie spacer jest możliwy, pies musi być na smyczy. Te zakazy są ważne ze względu na ochronę przyrody, ale też dla dobra samych psów i turystów.
|
|
fot. Unsplash

Globalni giganci technologiczni (np. Google, Meta) korzystają z treści tworzonych przez dziennikarzy i publikowanych w mediach - wyświetlając przy naszych autorskich treściach reklamy, zarabiają gigantyczne kwoty. Big techy przejęły w Polsce już ok. 2/3 wydatków na reklamy internetowe, a wszystkim polskim mediom razem wziętym została 1/3. Stale wprowadzają usługi, które mają na celu utrzymanie użytkowników w ich ekosystemie, przez co nasze lokalne portale i serwisy tracą ruch, a w konsekwencji przychody. To prowadzi do jednego - do upadku lokalnych, polskich wydawców i redakcji. Media z całej Polski przystąpiły wspólnie do akcji, w której wzywamy polityków koalicji rządowej do uwzględniania w procesie implementacji unijnej dyrektywy DSM (Digital Single Market) o prawie autorskim i prawach pokrewnych postulatów wydawców, redakcji oraz dziennikarzy i dziennikarek. Przeczytaj apel >>

W góry z psem

Karkonosze przeżywają oblężenie. - W lipcu i sierpniu Karkonoski Park Narodowy odwiedza nawet 450 tys. osób miesięcznie. Na głównych szlakach w rejonie Śnieżki może być między 6 a 8 tys. ludzi dziennie, a wśród tych osób są również te wchodzące z psami - mówi nam Monika Rusztecka-Rodziewicz, Główny Specjalista ds. Udostępniania w Karkonoskim Parku Narodowym.

Trudno wskazać dokładnie, ile psów jest na szlakach. Park próbuje to policzyć i przypomina, że każdy, kto wchodzi na teren Parku z psem, powinien pobrać darmowy bilet dla swojego pupila w punkcie poboru opłat. - Prawda jest taka, że nie wszystkie psy nasi kontrolerzy biletów są w stanie nawet czasami zauważyć - zaznacza Rusztecka-Rodziewicz.

- Jeśli pies jest malutki, schowany w plecaku albo po prostu niewidoczny z okienka przez osobę sprzedającą bilety, to nie jesteśmy w stanie tego psa ująć w statystykach - podkreśla nasza rozmówczyni. - Szacujemy, że wejściówek dla psów jest wydawanych około 20 000 rocznie, ale psów na szlakach KPN jest więcej. Nie mamy też możliwości, by policzyć psów wchodzących na teren KPN od strony czeskiego parku KRNAP - dodaje.

Zakaz wstępu z psami denerwuje turystów

Zakaz wstępu z psem na teren parku narodowego wynika z Ustawy o ochronie przyrody. Jeżeli jednak w planie ochrony władze danego parku wskażą szlaki, gdzie ten zakaz nie obowiązuje, turyści mogą tam wędrować z psami. - W planie ochrony Karkonoskiego Parku Narodowego wskazaliśmy 97 kilometrów takich szlaków. Pozostałe 34 kilometry przecinają siedliska najcenniejszych naszych gatunków - przede wszystkim cietrzewia i wilka - i są dla psów niedostępne- wylicza Rusztecka-Rodziewicz.

Turyści często denerwują się na ograniczenia. Nie rozumieją, komu przeszkadza pies, zwłaszcza jeśli jest na smyczy, pilnowany przez opiekuna. - Psy pozostawiają swój ślad zapachowy. Samą swoją obecnością na terenie cennym przyrodniczo znaczą teren. Pozostawiają odchody i inne ślady fizjologiczne, które są 'odczytywane' przez inne zwierzęta jako zagrożenie i nierzadko stres - wyjaśnia nasza rozmówczyni.

I podkreśla, że ważne jest sprzątanie po psach, a "turyści nie zawsze to robią". - A nawet jak zbierają odchody, to potem zostawiają takie "prezenty", czyli woreczki z odchodami przy szlaku dla służb sprzątających teren KPN. Nie jest to zbyt miła sytuacja. Odchody mogą być siedliskiem pasożytów czy innych patogenów. Jest to potencjalne zagrożenie dla zwierząt żyjących w lesie, które przecież nie chodzą do lekarza wetrerynarii, nie są szczepione - podkreśla Rusztecka-Rodziewicz.

Pies w parku narodowym. Kiedy można i jak?

Na dostępnych dla psów szlakach zwierzęta te muszą być na smyczy. - Nie mamy pewności, jak zachowa się nasz pupil na szlaku. Może uciec przewodnikowi, może pobiec za zwierzyną, rozkopać norę - wylicza przedstawicielka KPN. - Mieliśmy przypadki, że psy zaganiały na śmierć jelenie, łanie czy sarny. Mogą się też zdarzyć sytuacje, w których pies urwie się przewodnikowi i może z lasu już nie wrócić, bo trafi na terytorium wilków, które będą go bronić. W Karkonoszach mamy grupę rodzinną wilków i zawsze uczulamy turystów i mieszkańców, żeby psa prowadzić tylko na smyczy również ze względu na bezpieczeństwo samego psa - zaznacza Rusztecka-Rodziewicz.

I na koniec zaznacza, że ważna jest też empatia wobec innych turystów. Nie wszyscy lubią psy, niektórzy się ich boją. W komentarzach na temat zwierząt na szlakach - oprócz tych, że dopuszczonych szlaków powinno być więcej - pojawiają się też głosy przeciwne. Turyści narzekają właśnie na to, że właściciele psów po nich nie sprzątają, że puszczają je wolno, a te mogą być agresywne wobec innych zwierząt czy ludzi.

Nie każdy pies dobrze czuje się na górskim szlaku

Właściciel psa powinien się też zastanowić, czy rzeczywiście jego pupil będzie miał z górskiej wycieczki przyjemność. - Jeśli mówimy o rasach nawykłych do chodzenia po górach, to jest inna sprawa, jednak spotykamy się z sytuacjami, że pieski nieprzyzwyczajone do długich wędrówek, w upalne dni po prostu się męczą - opisuje Monika Rusztecka-Rodziewicz.

- Należy zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście musimy wybrać się na Śnieżkę z psem, który nigdy po podłoży skalnym nie chodził? Nie mamy tam możliwości zapewnienia mu ochłody i wypoczynku. Ostatnio widziałam samojeda, który w dosyć ciepły dzień szedł na Śnieżkę i nie było widać, żeby ten pies był zadowolony. Miejmy wyobraźnię. Pomyślmy, jak nam by się wchodziło na Śnieżkę boso i w ciepłym kożuchu - dodaje nasza rozmówczyni.

Pies w górach. Jak się przygotować?

Planując wyjście z psem w Karkonoskim Parku Narodowym, najpierw trzeba sprawdzić, czy dany szlak jest dla zwierząt w ogóle otwarty. Dokładną mapę znajdziemy na stronie internetowej Parku. W terenie szlaki też są oznaczone.

Za łamanie zakazów w Karkonoskim Parku Narodowym straż wlepia mandaty. Jak mówi nam komendant Straży Parku Bogumił Kotowski, strażnicy też zaczynają od pouczenia. - Ostatnio, będąc pod Śnieżką, spotkałem kilkadziesiąt psów i wszystkie były na smyczy. Nie mamy większego problemu poza miejscami, gdzie graniczymy z Czeską Republiką. U nich wystarczy, że pies jest na "uwięzi słownej", czyli musi zareagować na wezwanie właściciela. Spotykamy się więc z tym, że po naszej stronie Czesi zapomną zapiąć psa. Zdarza się to często w okolicach Śnieżki i Czechom oczywiście też wystawiamy mandaty - opowiada Kotowski.

- Natomiast w dolnych partiach, typu Samotnia czy Strzecha, polscy turyści w większości są zdyscyplinowani i respektują te przepisy. Cieszą się i doceniają, że jesteśmy parkiem, który w ogóle umożliwia wejście psom - dodaje.

Strażnicy mogą wystawić mandat do wysokości 500 złotych, przy zbiegu wykroczeń do 1000 zł.

Tu z psem na szlak nie wejdziesz

Karkonoski Park Narodowy dla psów udostępnia prawie trzy czwarte swoich szlaków. To dużo w porównaniu z innymi parkami. Zakaz wprowadzania psów obejmuje chociażby cały Pieniński Park Narodowy.

Od zeszłego sezonu zakaz wprowadził Park Narodowych Gór Stołowych. Dotyczy on dwóch najpopularniejszych miejsc - Błędnych Skał i Szczelińca.

W Świętokrzyskim Parku Narodowym z psem na smyczy można wędrować tylko na odcinku szlaku czerwonego Huta Szklana - Łysa Góra, biegnącym wzdłuż drogi asfaltowej na Święty Krzyż oraz na ścieżce pieszo-rowerowej między Świętą Katarzyną a Podgórzem (wzdłuż drogi wojewódzkiej 752). Obie trasy znajdują w strefie ochrony krajobrazowej. Na pozostałych szlakach obowiązuje zakaz wprowadzania psów.

Cały czas zakaz wprowadzania psów obowiązuje na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Wyjątkiem jest Dolina Chochołowska, której właścicielem jest Wspólnota Uprawnionych 8 Wsi w Witowie. Tam z psem można wędrować szlakiem do schroniska. Z psem można również spacerować Drogą pod Reglami, biegnącą wzdłuż Tatrzańskiego Parku Narodowego, ale pies musi być prowadzony na smyczy.

Wielbiciele psów jeździli do tej pory na wycieczki na słowacką część Tatr, gdzie takie wędrówki z psami były dopuszczone. Od 15 grudnia 2023 roku TANAP zmienił jednak regulamin i wprowadził całą listę szlaków niedostępnych dla psów. W tym sezonie trzeba się już więc upewnić dokładnie czy danym szlakiem można się wybrać z czworonogiem.