,
Obserwuj
Dolnośląskie

"Efekt szklanych gór". Ważny apel GOPR przed weekendem

4 min. czytania
05.03.2025 18:22
Karkonoski GOPR podsumował ferie w górach. Było o niemal jedną trzecią więcej działań niż rok wcześniej. Prawie podwoiła się liczba upadków. Słoneczny weekend może być zdradliwy, nadal w górach sporo oblodzeń na szlakach - goprowcy apelują o ostrożność.
|
|
fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Więcej turystów i trudne warunki pogodowe w czasie ferii spowodowały wzrost interwencji w Karkonoszach. Ratownicy z karkonoskiego GOPR-u przeprowadzili 70 działań, udzielając pomocy 94 poszkodowanym. Jak podliczyli, w porównaniu do 2024 roku liczba działań wzrosła o 29,6 proc., a liczba poszkodowanych o 22,1proc.

- Warunki w górach były wyjątkowo trudne. Tej zimy mamy mniej śniegu a więcej lodu - wyjaśnia nam naczelnik Grupy Karkonoskiej GOPR Adam Tkocz. - Poprzedni sezon był podobny, widać w ostatnich zimach ocieplenie. Mniej jest śniegu, opady są rzadsze. Na szlakach śnieg się ubija i ulega metamorfozie w lód - podsumowuje.Do tego duża ilość słońca przyciągała na szlaki więcej turystów. - To słońce turystów myli. Jeśli świeci, myślą, że warunki są dobre, a okazuje się, że niekoniecznie, bo szlaki mogą być oblodzone- dodaje nasz rozmówca.

Drastyczny wzrost upadków z wysokości w Karkonoszach

Wśród akcji podczas ferii zimowych 74 działania karkonoskich goprowców dotyczyły wypadków turystycznych, 11 - wypadków narciarskich i skiturowych. Łączny czas akcji ratowniczych to było 206 godzin i 45 minut, a najdłuższa akcja trwała 8 godzin i 30 minut. Jak podają ratownicy ponad 91 proc. zdarzeń dotyczyło samych Karkonoszy, sześć akcji przeprowadzili na terenie Rudaw Janowickich i Gór Izerskich. Ratownicy wyszczególniają także przyczyny zdarzeń: 43 przypadki to urazy spowodowane upadkami, 22 były spowodowane brakiem umiejętności lub brakiem wyposażenia.

Największy wzrost w statystykach dotyczył upadków - ich liczba skoczyła z 24 w 2024 r. do 43 w 2025 r. To prawie 80 proc. więcej podkreślają ratownicy.

- To jest pokłosie lodowych, szklanych gór, gdzie o poślizgnięcie jest zdecydowanie łatwiej - mówi nam Tkocz.- Jeśli się poślizgniemy, to wyhamowanie takiego upadku bez czekana jest praktycznie niemożliwe. Te osoby, które poruszały się po zamkniętych szlakach, często podchodziły zbyt blisko krawędzi kotłów czy też eksponowanych miejsc i w wyniku nawet prostych poślizgnięć, upadków, ześlizgiwały się po kilkaset metrów i to kończyło się poważnymi obrażeniami - podkreśla.

W czasie tych ferii żaden taki upadek nie był śmiertelny.

- To duże szczęście tych osób, które zaliczyły kilkusetmetrowe upadki, ześlizgi, bo w zeszłym roku to skończyło się w dwóch wypadkach śmiercią, a teraz te osoby miały sporo szczęścia, że przeżyły- dodaje nasz rozmówca.

Ferie zimowe na Teneryfie zupełnie za darmo? Oni już siedzą na walizkach

W styczniu 2024 roku zginęli dwaj mężczyźni, którzy idąc zboczem Śnieżki zsunęli się do Kotła Łomniczki tzw. rynną śmierci.

Turyści w górach mają coraz lepszy sprzęt, ale nie zawsze mają umiejętności

Podczas poprzednich zim problemem w Karkonoszach były nawisy śnieżne, w tym sezonie śniegu było i jest zdecydowanie mniej. - Nawisy też się wytwarzały, ale przy mniejszej ilości śniegu nie były to aż tak wielkie formacje, więc łatwiej turystom było je ocenić - zauważa naczelnik karkonoskiego GOPR-u. - Gdy jest śnieżna zima, to nawisy potrafią wystawać nawet 6 metrów poza realną krawędź letnią, w warunkach słabszej zimy nie są one aż tak groźne. Tu zdecydowanie większym zagrożeniem był lód - podsumowuje.

W swojej analizie ratownicy zauważają pozytywny trend - turyści są lepiej wyposażeni. Łączna liczba przypadków braku wyposażenia i umiejętności spadła z 50 w 2024 roku do 22 w 2025 roku.

- Widać, że turyści na szlakach mają coraz częściej raczki, raki, kijki trekkingowe, mają odpowiednią odzież, a gdy pogoda jest wietrzna zabierają ze sobą gogle- wylicza nasz rozmówca, ale dodaje - Turyści są przygotowani, ale czasem przeceniają swoje możliwości. Kupują sprzęt, ale nie wiedzą, jak go używać. Duża część poważnych upadków wynika właśnie z braku doświadczenia i umiejętności.

Weekend zapowiada się słonecznie, ale nadal na karkonoskich szlakach możliwe oblodzenia

W całym kraju mamy coraz wyższe temperatury i coraz więcej słońca. Taka pogoda z pewnością w najbliższych dniach przyciągnie turystów także w Karkonosze. Przed wyprawą warto sprawdzić mapę Karkonoskiego Parku Narodowego z listą aktualnie zamkniętych szlaków, park apeluje by trzymać się szlaków otyczkowanych i nadal zimowych obejść. Trzeba też być przygotowanym na inne warunki na górze niż na dole.

- Na pewno na grzbiecie Karkonoszy panuje jeszcze zima, jest około metra śniegu. Odzież i obuwie zimowe są konieczne mimo że na dole można już chodzić w krótkim rękawku - podkreśla Adam Tkocz. -Przydadzą się raczki i raki, bo nadal miejscami spore oblodzenia. Nawet na prostych szlakach, na dojściu do schronisk tworzą się ogromne tafle lodu, które ciężko jest obejść. Śnieg topi się w ciągu dnia, ale w nocy ta woda, która zaczyna spływać, zamarza i dalej ten sprzęt jest potrzebny, by dotrzeć nawet do schronisk- dodaje.

Śniegu nie widać, ale to ratuje im ferie. 'Czasu na sen nie ma'

Wybierając się na spacer w niższe partie gór, można wypatrywać już oznak wiosny. Jak żartuje KPN zamiast śnieżyc w pogodzie mamy już kwiaty - śnieżyce wiosenne.